Reklama

Reklama

Mazowieckie: Pijany 37-latek podpalił łąkę

W poniedziałek w ręce policjantów z Tarczyna (woj. mazowieckie) wpadł 37-latek podejrzewany o podpalenie łąki w pobliżu miejscowości Gabryelin koło Piaseczna. Policja apeluje o zaprzestanie "bezsensownego" wypalania traw. Od początku roku odnotowano 2,5 tys. podpaleń łąk i tzw. nieużytków.

Pożar zauważył 43-letni kierowca, który przejeżdżając drogą, zauważył mężczyznę podpalającego suchą trawę na łące. Kierowca zawrócił, powiadomił straż pożarną i policję, po czym sam zaczął gasić pożar.

Reklama

Jak ustalili policjanci z Tarczyna, podpalacz był pod wpływem alkoholu.

"Wielokrotnie wspólnie ze Strażą Pożarną apelujemy o zaprzestanie bezsensownego wypalania traw. Ogień, wbrew niektórym opiniom, nie spowoduje użyźnienia ziemi. Przeciwnie - zabija wszystkie istoty żywe potrzebne w ekosystemie, w tym życie przypadkowych zwierząt, zagraża zarówno ludziom, jak i mieniu" - powiedział oficer prasowy nadkom. Jarosław Sawicki z piaseczyńskiej policji.

Sawicki przypominał, że wypalając trawy, właściciele ziemi narażają się na odpowiedzialność prawną. Podpalacze mogą być ukarani nawet 5 tys. zł grzywny i odebraniem dotacji rolnej z Unii Europejskiej, a jeżeli wypalanie traw skończy się pożarem zabudowań albo będzie zagrażało życiu, zdrowiu lub mieniu większych rozmiarów, podpalaczowi grozi nawet 10 lat więzienia.

Jak wskazuje policja, do poniedziałku odnotowano 306 podpaleń traw i nieużytków w powiecie piaseczyńskim, najwięcej w rejonie Góry Kalwarii - 160. Natomiast na terenie całego kraju od początku tego roku doszło do 1,5 tysiąca pożarów lasów i 2,5 tysiąca podpaleń traw.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje