"Merlin" w Teatrze na Woli

Już 15 i 16 grudnia w Teatrze Na Woli można będzie zobaczyć spektakl duetu Tadeusz Słobodzianek i Ondrej Spišak: "Merlin - inna historia" . Spektakl został uznany przez krytyków za jeden z najciekawszych, wystawianych w ostatnich latach w Teatrze Narodowym w Warszawie. Po kilku latach twórcy postanowili wznowić "Merlina" w zmienionej obsadzie.

"Merlin" opowiada historię pełną przygód. Rycerze "na świecie najlepsi", by stworzyć w Brytanii królestwo idealne, szukają Świętego Graala, walczą ze smokami, uwalniają dziewice "bezbronne i nagie", toczą krwawe pojedynki. Słowacki reżyser Ondrej Spišak zabiera publiczność w podróż do świata teatralnej umowności. Aktorzy wyczarowują górskie stoki, od których odbija się echo, morskie fale, odgłosy puszczy, jeziora, nad którymi brzęczą owady. Słychać tętent nieistniejących koni, nieistniejące miecze przebijają ciało, nieistniejące kopie idą w prawdziwe drzazgi.

Reklama

Spektakl jest alternatywną wersja legendy o Merlinie i rycerzach Okrągłego Stołu,

a równocześnie opowieścią o ludziach, którzy chcą zbudować świat idealny, lecz na przeszkodzie stają namiętności i słabości charakteru.

Pośrednio, można w spektaklu zobaczyć polską historię końca dwudziestego wieku: entuzjazm 1989 roku, brutalną wojnę na górze i zawiedzione nadzieje. Ale nie tylko, bo planów interpretacyjnych jest w sztuce znacznie więcej. "Merlin" jest spektaklem dla wszystkich - dla erudytów i dla odbiorców spragnionych przede wszystkim ciekawego widowiska.

Szczerze mówiąc, trudno określić, czy mamy do czynienia z dramatem poetyckim, oratorium, moralitetem, misterium, udramatyzowaną chanson de geste, ale na pewno z czymś robiącym wrażenie. (Notatnik Teatralny)

"Merlin" Tadeusza Słobodzianka składa się z nawiasów, w które dramatopisarz bierze kolejne warstwy opowieści, wznosząc wielopiętrową konstrukcję coraz bardziej ryzykowną. Na końcu ryzykowną już szalenie, lecz zapierająca dech wysokością, na jaką nas wywindowano, tudzież rozległością horyzontów w zasięgu wzroku. Wysokością i rozległością, na które dramaturgia współczesna rzadko - a współczesna dramaturgia polska nader rzadko - ma ochotę się wznosić. (Polityka)

Spišak jest geniuszem teatralności: w jednej ze scen Lancelot przegląda się w tafli wody z jeziora, pod którą jego gesty powtarza inny aktor. To, co inni reżyserzy puszczają z projektora wideo, tu rodzi się z czystej sztuki aktorskiej. (Gazeta Wyborcza)

W roli Merlina wystąpi Łukasz Lewandowski.

Na scenie zobaczymy również: Annę Gajewską, Agnieszkę Warchulską, Mariusza Drężka, Leszka Lichotę, Damiana Łukawskiego, Michała Maliszewskiego, Roberta T. Majewskiego, Oskara Hamerskiego i Marcina Sztabińskiego.

Warstwę wokalną przygotował Jan Bernad (twórca Fundacji Muzyka Kresów, praktyk śpiewu tradycyjnego), a scenografię słowacki scenograf i malarz František Liptak.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje