Reklama

Reklama

Pierwsza pełna edycja pamiętników Poniatowskiego

Niemal 900 stron liczy pierwsza pełna edycja pamiętników Stanisława Augusta Poniatowskiego. Spisana po francusku ręką królewskich sekretarzy opowieść przedstawia okres od narodzin króla do 1778 r. Przeplata ją korespondencja władcy i oficjalne dokumenty państwowe.

Wydana w Paryżu publikacja została opracowana przez badacza literatury francuskojęzycznej pisanej przez polskich autorów prof. Dominique'a Triaire'a z Universite Paul-Valery Montpellier III i kierownik Pracowni Literatury Oświecenia Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk dr Annę Grześkowiak-Krwawicz, która jest autorką komentarza.

Reklama

- Niewiele mamy w epoce nowożytnej pamiętników pisanych przez samych władców. To ogromne, dość niezwykłe dzieło, które tworzy nie tylko ciągła narracja typowa dla pamiętników, ale opowieść króla pisana w trzeciej osobie zaczynająca się od jego urodzin i sięgająca do 1778 r., przeplatana korespondencją np. z carycą Katarzyną oraz dokumentami oficjalnymi m.in. aktem I rozbioru Polski i diariuszami sejmowymi. Król zaczął pisać w roku 1771, po swoim porwaniu, później je przerwał i kontynuował pod koniec życia. Krążą opowieści, że właśnie przy tej czynności zastała go śmierć. Wydane przez nas pamiętniki urywają się w roku 1778, ponieważ do tego momentu zostały zredagowane przez króla - opowiadała dr Grześkowiak-Krwawicz.

Pamiętniki długo nie były znane, gdyż po śmierci króla opieczętowane z rozkazu cara Pawła ponad 100 lat leżały w archiwach carskich. Po raz pierwszy pokazano je badaczom rosyjskim na początku XX w. i wtedy zostały wydane. Pierwsza pełna krytyczna edycja, uzupełniona o źródła z archiwów Czartoryskich, została wydana dopiero teraz.

- To fascynująca lektura, nie tylko dla historyków, ukazująca szeroką panoramę europejską. Stanisław August był jednym z nielicznych polskich polityków zorientowanych w meandrach międzynarodowych. Podróżował po Europie opisując zwiedzane kraje, ich kulturę, obyczaje, politykę. Potem trafił na dwór rosyjski, skąd śledził wydarzenia europejskie, co opisuje w pamiętnikach cytując m.in. raporty wysyłane do swoich ówczesnych saskich mocodawców. Pokazuje obyczajowość epoki, także Polski, przywołując właściwie wszystkie znaczniejsze postacie tamtych czasów - relacjonowała historyk.

Król we wspomnieniach porusza oczywiście także temat swojego romansu z przyszłą carycą Katarzyną opisując m.in. moment, gdy o zażyłości dowiedział się jej mąż. - W bardzo plastycznie przedstawionej scenie uczestniczył Piotr, jego kochanka, Katarzyna i Poniatowski. Całość choć opisana dyskretnie, nie pozostawia wątpliwości, że romans miał miejsce. Są także cytowane liryczne listy do Katarzyny. Choć na pewno to jakiś dowód ich uczucia, jednak zapewne także wyraz ówczesnej konwencji literackiej, za którą coraz bardziej kryła się polityka. Król był generalnie dyskretny jeżeli chodzi o kochanki. Porusza właściwie tylko temat romansu z Katarzyną, który jednak był wówczas znany w całej Europie i w jakimś sensie dostarczał mu prestiżu, bo caryca była niesłychanie popularna w kręgach Oświecenia - podkreśliła dr Grześkowiak-Krwawicz.

Dzięki publikacji mamy także szansę poznać polską politykę wewnętrzną, w której Poniatowski uczestniczył najpierw jako członek potężnej Familii Czartoryskich, a później jako władca. - I można powiedzieć, że już w momencie elekcji zaczął się dramat króla, który myślał, że będzie mógł coś zrobić politycznie. Obejmując tron sądził, że uda mu się coś ugrać z Rosją. Choć wiedział, że Rzeczpospolita nie jest już suwerenna, jednak liczył, że jakieś ruchy będą możliwe. I w tych pamiętnikach widać dramat człowieka, który nagle się orientuje, że jest kompletnie ubezwłasnowolniony, a co gorsza we wszystkim, co pragnie dobrego zrobić dla kraju, przeszkadza mu nie tylko Rosja, ale i własni poddani. I ukazana jest taka jego niesamowita szarpanina. W trakcie narracji narasta liczba dokumentów, które on cytuje jakby chciał pokazać, że tak naprawdę nic nie mógł - mówi redaktorka publikacji.

Jak zaznacza, te pamiętniki to w pewnym sensie obrona króla, który zaczął pisać w momencie, kiedy zdał sobie sprawę z ogromnej niechęci społeczeństwa szlacheckiego do siebie. I poprzez te wspomnienia pragnął się wytłumaczyć, niekoniecznie nawet przed współczesnymi.

- To jest pisane w jakimś sensie do nas, potomnych. Król był inteligentnym, przenikliwym i trafnym obserwatorem, z całkiem dobrze pomyślaną wizją polityczną, której jednak nie mógł zrealizować. W pamiętnikach widać człowieka, który się mocno usprawiedliwia, opisując sytuację, w której żył. Całość jest napisana po francusku, także dokumenty są tłumaczone na ten język z myślą o uniwersalności przekazu - oceniła historyk.

Przyznała również, że choć na razie publikacja jest dostępna jedynie we Francji lub przez internet, są plany przetłumaczenia jej na język polski.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje