Plac wdzięczności dla Jacka Kuronia

Imię Jacka Kuronia będzie nosił plac na warszawskim Żoliborzu w pobliżu Szkoły Głównej Służby Pożarniczej u zbiegu ulic Gdańskiej, Potockiej, Słowackiego i Księdza Popiełuszki. Decyzję taką podjęli w czwartek stołeczni radni.

W uzasadnieniu do uchwały w tej sprawie napisano, że nazwa ta będzie formą upamiętnienia "jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej opozycji, który odegrał ogromną rolę w kształtowaniu polskiej pokojowej drogi do wolności, mieszkańca dzielnicy Żoliborz".

Reklama

Z wnioskiem o nadanie bezimiennemu dotychczas placowi imienia Kuronia występowali m.in. marszałek Senatu Bogdan Borusewicz i Stowarzyszenie im. Gai i Jacka Kuroniów, a także mieszkańcy miasta, w tym przyjaciele Kuronia.

Zmarły w 2004 r. Jacek Kuroń był, w powszechnej opinii, jednym z najpopularniejszych polskich polityków, cieszącym się niesłabnącą sympatią Polaków. Zdaniem wielu był jednym z nielicznych w Polsce prawdziwych autorytetów. Kuroń był działaczem "Solidarności", jednym z twórców Komitetu Obrony Robotników, przez wiele lat posłem na Sejm; był historykiem, publicystą, wychowawcą, pisarzem i społecznikiem.

Jacek Kuroń urodził się w 1934 roku we Lwowie w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Jego dziadek Franciszek należał do PPS, ojciec Henryk jako ochotnik walczył w wojnie 1920 roku, działał też w PPS. Podczas okupacji Jacek Kuroń mieszkał we Lwowie. W mieszkaniu jego rodziców konspirowano i ukrywano Żydów, o czym po latach Kuroń napisał we wspomnieniach.

Od 1949 roku w Związku Młodzieży Polskiej (ZMP), w 1952 wstąpił do PZPR. W listopadzie 1953 r. za krytykę ZMP został usunięty i z organizacji, i z partii. Ponownie wstąpił do PZPR w 1956 r. W 1957 roku ukończył Wydział Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego. Współtworzył wewnątrz ZMP-owskiego harcerstwa drużyny tzw. "Walterowców" (od patrona hufca gen. Karola Świerczewskiego, ps. Walter), zwanych też "czerwonymi harcerzami".

W latach 1957-64 pracował w Głównej Kwaterze ZHP. Był też doktorantem na Wydziale Pedagogiki UW. W 1962 roku wstąpił do Politycznego Klubu Dyskusyjnego, zorganizowanego na Uniwersytecie Warszawskim (UW) przez Karola Modzelewskiego. Wraz z Modzelewskim napisał "List otwarty do partii", za co w marcu 1965 r. wydalono go z uczelni, usunięto z partii, aresztowano i skazano na trzy lata więzienia.

Ponownie aresztowany w marcu 1968 roku za współinicjowanie protestu studentów Uniwersytetu Warszawskiego przeciw zdjęciu ze sceny Teatru Narodowego spektaklu "Dziady" oraz za współorganizację wiecu studentów UW przeciwko relegowaniu Adama Michnika i Henryka Szlajfera, został skazany na 3,5 roku więzienia. W 1975 r. Kuroń był jednym z inicjatorów i sygnatariuszy "Listu 59", w którym - w związku z projektem poprawek w konstytucji - był zawarty m.in. postulat wprowadzenia swobód obywatelskich i protest przeciwko zapisowi w ustawie zasadniczej o kierowniczej roli partii. Rok później, w czerwcu 1976 r. podpisał "Apel do społeczeństwa i władz PRL" - oświadczenie 14 intelektualistów deklarujących solidarność z protestującymi robotnikami.

Był współzałożycielem Komitetu Obrony Robotników i współinicjatorem przekształcenia go w Komitet Samoobrony Społecznej "KOR". Z tego okresu działalności Kuronia pochodzi jego słynne hasło: "Nie palcie komitetów, ale zakładajcie własne".

Oprócz polityki wielką pasją Jacka Kuronia była publicystyka. W 1977 roku trafił do redakcji niezależnego kwartalnika "Krytyka". Przez dwa lata wykładał także w Towarzystwie Kursów Naukowych, tzw. uniwersytecie latającym. Pisząc o perspektywie kompromisu z rządzącymi, podkreślał, że "kompromis jest takim układem sił, który zmusza obydwie strony do ustępstw", zaś treścią umowy "między władzą a rzeczywistymi przedstawicielami społeczeństwa musi być program odbudowy kraju".

W lipcu i sierpniu 1980 r. Jacek Kuroń współorganizował sieć informacji o ruchu strajkowym, we wrześniu 1980 r. został ekspertem Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ "Solidarność" w Gdańsku, a następnie Krajowej Komisji Porozumiewawczej i Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

Był jednym z autorów strategii działania związku. Internowany 13 grudnia 1981 roku, w następnym roku został aresztowany pod zarzutem próby obalenia ustroju. Przetrzymywany był w więzieniu w Strzebielinku, potem w Białołęce. Po 13 grudnia internowana została też ukochana żona Kuronia - Grażyna (Gajka), która zmarła 23 listopada 1982. Kuroń wyszedł na wolność na mocy amnestii w roku 1984.

Przez wielu działaczy opozycji demokratycznej Kuroń uważany jest za jej "ojca chrzestnego", "człowieka - instytucję", a jego skromne mieszkanie na warszawskim Żoliborzu było stale otwartym punktem kontaktowym, do którego każdy, w każdej chwili i sprawie mógł przyjść. Tu m.in. spotykali się działacze opozycji, tu zbierano informacje o represjach. Kuroń był wielokrotnie aresztowany, kilkakrotnie siedział w więzieniu - spędził tam łącznie dziewięć lat.

Znany był z tego, że funkcjonariuszy SB przeprowadzających w jego mieszkaniu rewizje podejmował herbatą i gawędził z nimi, a śledzącym go agentkom SB kupował kwiaty. Przez prawie dwadzieścia lat był jednym z najbardziej nękanych przez SB opozycjonistów.

W 1989 roku Kuroń brał udział w rozmowach Okrągłego Stołu - pracował w zespole ds. reform politycznych. Od 1989 do 2001 roku był posłem na Sejm. Był członkiem Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, później klubów Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Przez trzy kadencje przewodniczył Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Po 1989 r. politycznie związany był najpierw z Unią Demokratyczną - dwukrotnie był wiceprzewodniczącym partii; następnie został członkiem Unii Wolności.

W rządach Tadeusza Mazowieckiego (1989-90) i Hanny Suchockiej (1992-93) Kuroń zajmował stanowisko ministra pracy i polityki socjalnej. Pod jego kierownictwem opracowano pierwszą w powojennej Polsce ustawę o bezrobociu i utworzono Fundusz Pracy. Słynne i bardzo popularne stały się w tamtym czasie jego wtorkowe wystąpienia w telewizji. W 1995 roku kandydował na urząd prezydenta. Z wynikiem 9,22 proc. głosów zajął trzecie miejsce (na 13 kandydatów) - za Aleksandrem Kwaśniewskim i Lechem Wałęsą.

Wielki rozgłos przyniosły Jackowi Kuroniowi organizowane przez niego akcje społeczne (m.in. Fundacja "Pomoc Społeczna SOS"), mające łagodzić skutki transformacji gospodarczej. Najsłynniejszym przedsięwzięciem były "zupy Kuronia". Czasami sam je nalewał z kotła. Wiele sympatii i wdzięczności zyskała mu także akcja "Podarujmy dzieciom lato, podarujmy zdrowie". Do języka polskiego na stałe wszedł termin "kuroniówka" na określenie zasiłku dla bezrobotnych.

Jacek Kuroń był orędownikiem pojednania i wzajemnego zrozumienia Polaków i Ukraińców, zajmował się też prawami mniejszości narodowych. Uważał, że "problem mniejszości narodowych w Polsce to jest problem akceptacji wspólnoty ojczyzny". "Bo w różnym strefach Polski ta sama ziemia jest zarazem ojczyzną Polaków i Ukraińców, Litwinów i Polaków, Słowaków i Polaków" - mówił w 2002 r. podczas czatu internetowego. Już w 1999 r. poprosił swych przyjaciół i współpracowników, by po jego śmierci dalej prowadzili starania o to, by w budżecie państwa znalazły się pieniądze na edukację i na wychowanie przyszłych pokoleń w szacunku do mniejszości narodowych.

Przyjaciele, wszyscy ci, którzy mieli okazję go spotkać, wspominają Kuronia, jako pełnego pasji życia, odważnego, uczciwego, serdecznego, bezpośredniego i niezależnego człowieka. Pamiętają jego schrypnięty głos, nieodłącznego papierosa i słabość do niebieskich dżinsowych koszul, której nie stracił nawet wówczas, gdy został ministrem. Do dzisiaj wspominany jest też termos, z którym się nie rozstawał nawet w Sejmie, a o którego zawartości krążyły legendy. Był też wielkim fanem filmów kryminalnych i sensacyjnych.

Osiągnięcia Jacka Kuronia doceniono na całym świecie. Został odznaczony francuską Legią Honorową, niemieckim Wielkim Krzyżem Zasługi, Medalem za zasługi dla Republiki Czeskiej, ukraińskim Orderem Jarosława Mądrego. Był też kawalerem Orderu Orła Białego.

Kuroń znany jest również jako autor książek i artykułów, drukowanych w prasie krajowej i zagranicznej. Jest autorem m.in. "Polityki i odpowiedzialności", "Wiary i winy. Do i od komunizmu", "Mojej zupy" oraz "Spoko, czyli kwadratura koła", wraz z Jackiem Żakowskim "PRL dla początkujących". Swoją aktywność w licznych ruchach społecznych podsumował w książce "Działanie".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje