Reklama

Reklama

"Sanatorium" na 65. urodziny Wojaczka

Pierwsze pełne wydanie poematu prozą "Sanatorium" Rafała Wojaczka ukaże się 7 grudnia, w 65. rocznicę urodzin autora książki. Otaczającą Wojaczka za życia legendę poety wyklętego umocniła jeszcze jego samobójcza śmierć w maju 1971 roku.

W 1976 roku poemat "Sanatorium" ukazał się w niepełnej formie, okrojony przez cenzora w tomie "Utwory zebrane". Kilka brakujących stron poematu odnalazł po latach Bogusław Kierc, opiekun spuścizny literackiej Rafała Wojaczka aktor, reżyser teatralny, także poeta.

Reklama

Przygotowywane wydanie "Sanatorium" zostało oparte na oryginalnym maszynopisie, który Kierc przekazał Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich. Niestety, nawet po włączeniu odnalezionych kartek, maszynopis nie jest kompletny.

Poeta wyklęty, skandalista, świętokradca - mówiono o Wojaczku, poecie otoczonym mroczną legendą, porównywanym do Baudelaire'a i Rimbauda. Urodził się 6 grudnia 1945 roku w Mikołowie, gdzie chodził do szkoły podstawowej i liceum. W 1960 r., kiedy konflikty przyszłego poety z ciałem pedagogicznym stały się trudne do zniesienia dla obu stron, przeniósł się do szkoły w Katowicach-Ligocie. Stanisław Bereś, redaktor tomu wspomnień "Wojaczek wielokrotny", pisze, że poeta już w czasach szkolnych ostro pił i od dzieciństwa kilka razy podejmował próby samobójcze.

Po pierwszym (niezaliczonym z powodu łaciny) semestrze studiów na polonistyce Uniwersytetu Jagiellońskiego Wojaczek pojechał w 1964 r. do Wrocławia i przez kilka miesięcy pracował w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania jako "dyspozytor samochodowy". W maju 1965 r. leczył się we Wrocławskiej Klinice Psychiatrycznej z powodu silnych stanów lękowych. Poznał tam swoją przyszłą żonę, pielęgniarkę Hannę. Rok 1965 to także data debiutu Wojaczka - w grudniu opublikował swoje wiersze w piśmie "Poezja" i spotkał się ze znakomitym przyjęciem. Rok później Wojaczek wydał swój pierwszy tom poetycki "Sezon", w rok później drugi, zatytułowany "Inna bajka".

"Urodziłem się w 1945. Chodziłem do szkół, dorastałem w bibliotekach, na dworcach kolejowych, w domach cudzych i mniej cudzych, w barach lepszej i gorszej kategorii, w jeszcze innych miejscach. Pływałem po rzekach, jeziorach i po wielkiej wodzie także. Udzielałem się Przygodzie - "Ziemia wolną mi była niestety". Niekiedy umierałem i wtedy z tamtej strony życia odpowiadałem: a kuku. Wystarczy? PS. Mogę też inaczej" - pisał Wojaczek w jednym z życiorysów.

Ze wspomnień o poecie, zebranych przez Stanisława Beresia w tomie "Wojaczek wielokrotny", wynika, że poeta był mistrzem autokreacji. Legenda, którą sam budował, pokazuje go jako poetę przeklętego, kontestatora całego świata, pijaka i awanturnika, który wypruwa sobie esperal i demoluje knajpy. Ale jego najbliższy przyjaciel - Kieres - nigdy nie widział go pijącego alkohol. Znajomi zapamiętali go jako wrażliwca i cynika, niemal menela i romantycznego kochanka - Bereś konkluduje, że niemal każdy, który znał osobiście Wojaczka, zapamiętał go inaczej.

W nocy z 10 na 11 maja 1971 roku Rafał Wojaczek zażył śmiertelną dawkę lekarstw. Pośmiertnie zostały wydane jeszcze "Nie skończona krucjata" (1972), "Którego nie było" (1972) i "Reszta krwi" (1999) a także "Utwory zebrane" w 1976 r.

"Sanatorium" ukaże się nakładem Biura Literackiego. To samo wydawnictwo chce opublikować listy poety, prowadzi o tym rozmowy z jego rodziną.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje