Uroczystości w Muzeum Powstania Warszawskiego

Uczestnicy Powstania Warszawskiego zostali w sobotę odznaczeni przez pełniącego obowiązki prezydenta marszałka Sejmu Grzegorza Schetynę Krzyżami Komandorskim z Gwiazdą, Oficerskimi i Kawalerskimi Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla Rzeczpospolitej.

Uroczystość, która odbyła się w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego zorganizowano w ramach obchodów 66. rocznicy rozpoczęcia zrywu.

Reklama

Odznaczeni za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za działalność na rzecz środowisk kombatanckich oraz za osiągnięcia w pracy społecznej zostali: Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski - Władysław Matkowski; Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski - Mieczysław Grudniak, Wacława Jurczakowska i Tadeusz Roszkowski; Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski - Antoni Chojdyński, Lilianna Drzewiecka, Janusz Kozłowski, Janusz Kuzka, Zdzisław Spuś, Halina Szwykowska i pośmiertnie Robert Drzewiecki.

Za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej odznaczono: Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski - Henryka Chruścickiego i Tadeusza Kellera oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski - Jana Hernika, Wiktora Natansona, Ryszarda Piotrowskiego i pośmiertnie Bolesława Stańczyka.

Pełniący obowiązki prezydenta marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna podkreślił podczas uroczystości, że ofiara 63 dni Powstania nie poszła na marne i stała się inspiracją dla następnych pokoleń.

- Dzisiaj często historycy zadają sobie pytanie czy ta ofiara Warszawy, ofiara najlepszych synów i córek tego miasta, była ofiarą daremną? Codziennie, a szczególnie 1 sierpnia musimy na to pytanie potrafić odpowiedzieć. I musimy odpowiadać tak samo: nie była daremna. Ofiara 63 dni, ofiara okupacyjnej nocy, AK, Powstanie, to wszystko symbole, które były inspiracją dla następnych pokoleń - mówił Schetyna.

Jak przypomniał, dopiero po wielu latach udało się osiągnąć to, o czym marzyli powstańcy Warszawy - niepodległą, wolną i suwerenną Polskę. - Ale nie byłoby tej wolnej Polski, nie bylibyśmy dzisiaj tutaj, w tym muzeum, nie świętowalibyśmy pamięci powstańców Warszawy, gdyby nie ten wielki upór, ta wielka odwaga, ta wielka ofiara 63 dni - podkreślił marszałek.

- Następne pokolenia miały więcej szczęścia. Następne pokolenia dożyły wolnej Polski, ale te pokolenia wzorowały się na powstańcach Warszawy, na Armii Krajowej, na Małym Sabotażu, na tych wszystkich, którzy w czasie okupacyjnej nocy dawali świadectwo prawdzie i polskości - powiedział Schetyna.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz podziękowała wszystkim, którzy przyczynili się do przechowania i promowania pamięci o Powstaniu Warszawskim, wspominając zwłaszcza zmarłych tragicznie w katastrofie smoleńskiej prezydenta Lecha Kaczyńskiego, prezesa Światowego Związku Żołnierzy AK Czesława Cywińskiego czy sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Przewoźnika. Słowa te zgromadzeni nagrodzili brawami.

- Jako prezydent Warszawy, córka powstańca, dziękuję wszystkim za przechowanie i promowanie pamięci o bohaterach, o mieście niezłomnym, nieujarzmionym. Dziękujemy, że możemy tu być z wami - mówiła Gronkiewicz-Waltz.

Zwracając się do powstańców powiedziała, że Muzeum Powstania Warszawskiego nie powstałoby bez nich. - Przez lata trwaliście jako niezłomne symbole młodzieńczej walki o wolność ojczyzny. Byliście i jesteście wzorami do naśladowania, choć wówczas Warszawa walkę przegrała, a skala poniesionej ofiary przeraża do dziś, z tych popiołów odrodził się patriotyzm, który poprzez ruch Solidarności doprowadził nas w końcu do wolnej Polski - mówiła prezydent Warszawy.

Prezes Związku Powstańców Warszawskich gen. Zbigniew Ścibor-Rylski wspominał mającą miejsce podczas Powstania "niespotykaną w dziejach" solidarność, która przyczyniła się do odzyskania niepodległości w 1989 roku.

- Pamiętajmy, że wtedy solidarność społeczna w Powstaniu była niespotykana, niespotykana w dziejach naszej ojczyzny. I ta solidarność zaowocowała, zaowocowała tym, że w 1989 roku uzyskaliśmy wolną, niepodległą naszą ukochaną ojczyznę - mówił prezes.

Wyraził nadzieję, że w Muzeum będą się spotykać następne pokolenia warszawiaków. - Pamiętajmy o tym, że tu w muzeum kształtuje się młode pokolenie. Uczą się patrząc na te wszystkie eksponaty, oglądając filmy. Jest to wielka rzecz. Marzyliśmy o tym przez tyle lat. W 60. rocznicę było otwarcie tego muzeum. Pamiętamy wszyscy ten wzruszający moment. Dziś po sześciu latach znów jest skromniejsza garstka, ale przybyła także z zagranicy - podkreślił Ścibor-Rylski.

Na jego prośbę zebrani uczcili pamięć powstańców minutą ciszy. - Trudno na tym miejscu nie doznać wzruszenia. Dlatego chciałbym, abyśmy te wspaniałe dziewczęta i chłopców uczcili minutą ciszy. Zasługują na to. Miejmy siłę, odwagę aby jeszcze przetrwać i przekazać te wartości najważniejsze, najdroższe nam - wolność, niepodległość, honor naszej ukochanej ojczyzny - zaznaczył prezes Związku Powstańców Warszawskich.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje