Reklama

Reklama

Warszawa: Awaria w oczyszczalni ścieków. Sprawę zbada prokuratura

Śledztwo w sprawie awarii w oczyszczalni ścieków "Czajka" wszczęła Prokuratura Rejonowa Warszawa - Praga Północ - przekazał w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej prok. Marcin Saduś. Prowadzone jest ono m.in. w kierunku sprowadzenia niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób.

W sprawie awarii z urzędu śledztwo wszczęła prokuratura na Pradze Północ. Jak przekazał prok. Saduś, prowadzi je w kierunku czynu polegającego na sprowadzeniu niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób w postaci zagrożenia epidemiologicznego i spowodowania zniszczenia w świecie roślinnym i zwierzęcym w znacznych rozmiarach.

Reklama

Czyn miałby być popełniony poprzez zanieczyszczenie wody w taki sposób mogący zagrozić życiu i zdrowiu człowieka, a ponadto mogący spowodować obniżenie jakości tej wody.

Za ten czyn grozi do 8 lat więzienia.

Prokurator z policją obecnie prowadzą czynności, zabezpieczając m.in. dowody w tej sprawie.

Potężna awaria w Warszawie

O awarii kolektora dostarczającego ścieki do stołecznej oczyszczalni "Czajka" poinformowano w środę. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zwołał pilnie sztab kryzysowy. Jak informował, w związku z awarią zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął rano decyzję o kontrolowanym zrzucie nieczystości do Wisły.

Z kolei minister środowiska Henryk Kowalczyk wyjaśnił na konferencji prasowej, że o awarii dowiedział się w środę po południu. "Niestety, sytuacja jest już na tyle bardzo poważna, że w tym momencie z informacji, które przekazały służby kontrolujące, okazuje się, że obydwa kolektory dostarczające ścieki do oczyszczalni 'Czajka' są niesprawne i praktycznie całe ścieki wypływają do Wisły" - powiedział minister.

Opóźnione informacje

"Od rana trwa wielki kryzys ściekowy. Prezydent Trzaskowski poinformował po południu, że jest problem, ale po kilku godzinach wiemy, że kryzys jest o wiele bardziej poważny" - mówił w związku z sytuacją w "Czajce" Kaleta.

Radny przypomniał przy tym, że szef resortu MŚ Henryk Kowalczyk przekazał informację, że problemy w oczyszczalni "Czajka" są od wtorku, a mimo to opinia publiczna o tych problemach dowiedziała się dopiero w środę. Kowalczyk informował na wcześniejszej konferencji, że stołeczna spółka wodociągowa przesłała informację o awarii do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska przed południem. Ujawnił, że w piśmie poinformowano, iż awaria rozpoczęła się "właściwie wczoraj (wtorek - PAP) około godz. 5 rano".

Sprzeczne doniesienia w sprawie awarii skomentowała prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Renata Tomusiak.

"We wtorek rano mieliśmy awarię jednego kolektora przesyłającego ścieki do oczyszczalni 'Czajka'. Dzień później okazało się, że również drugi kolektor przestaje funkcjonować - powiedziała Tomusiak.

Śledztwo prokuratury

"Od rana trwa wielki kryzys ściekowy" - ocenił na konferencji zorganizowanej w okolicy miejsca wycieku w oczyszczalni "Czajka", warszawski radny PiS Sebastian Kaleta

"Trzy tysiące lirów ścieków na sekundę z lewobrzeżnej Warszawy wpływa do Wisły, a mieszkańcy Warszawy, którzy mieszkają kilkanaście kilometrów dalej nie mają o tym informacji lub mają bardzo opóźnioną informację w tej sprawie" - wskazał Kaleta. W jego ocenie mamy do czynienia z zagrożeniem wielką katastrofą ekologiczną, a warszawiacy którzy rano m.in. spacerowali nad Wisłą nie wiedzieli w jakim zagrożeniu się znajdują.

"Jest to bardzo niepokojące. Rafał Trzaskowski powinien dokonać wszelkich starań, aby ta awaria została jak najszybciej usunięta" - podkreślił radny PiS.

"Do Wisły trafia rzy tysiące litrów ścieków na sekundę"

Wody Polskie zamieściły na swoim profilu Facebookowym analizę Centrum Operacyjnego Wód Polskich oraz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej - IMGW PIB, według której od momentu zrzutu, ścieki dotrą: do Wyszogrodu po 45 godz.; do Płocka po 84 godz.; do Włocławka po 125 godz.; do Torunia po 142 godz.; do Tczewa po 224 godz.

"Do Wisły w Warszawie trafia 3000 litrów ścieków na sekundę. To wyniki poważnej awarii systemu miejskiego przesyłu ścieków (...) Wody Polskie razem z innymi służbami na bieżąco monitorują sytuację. GIOŚ (Główny Inspektorat Ochrony Środowiska - PAP) ostrzega wszystkich użytkowników wody w Wiśle, np. kąpiących się, wędkarzy, o zagrożeniu zanieczyszczeniem" - podkreślono.

Odrażający fetor w powietrzu

"Mieszkamy w tej okolicy od wielu lat. Często tu przychodzimy na spacery. To, co dziś widzimy i czujemy przypomina nam, jak to było, zanim zbudowano nowy kolektor odprowadzający ścieki do 'Czajki' (oczyszczalnia ścieków usytuowana w prawobrzeżnej części Warszawy). Wówczas smród był jeszcze gorszy, a ścieki chyba jeszcze bardziej zanieczyszczone" - mówi mężczyzna w średnim wieku.

Rozmówca jest zaniepokojony z powodu awarii. Obawia się, że naprawa uszkodzonych kolektorów może potrwać długo, a ścieki będą odprowadzane bezpośrednio do rzeki. Fetor i komary zniechęcają od spaceru. Nad Wisłę nie przychodzi wielu ludzi. Więcej zainteresowanych ogląda miejsce, w którym do rzeki wchodzi kolektor z mostu.

"W czwartek w Płocku posiedzenie sztabu kryzysowego

W związku ze skażeniem wody po awarii warszawskiej oczyszczalni "Czajka" w czwartek rano w Płocku odbędzie się posiedzenie sztabu kryzysowego z udziałem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego oraz głównego inspektora sanitarnego Jarosława Pinkasa - poinformował rzecznik rządu Piotr Müller.

"W związku ze skażeniem wody po awarii warszawskiej oczyszczalni Czajka jutro rano odbędzie się spotkanie sztabu kryzysowego w Płocku z udziałem @MZ_GOV_PL @SzumowskiLukasz oraz @GIS_gov J.Pinkas. Do tego miasta dotrą niedługo zanieczyszczenia. Właściwe służby podjęły już działania" - napisał Müller w środę na Twitterze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje