Reklama

Reklama

Warszawa: Dwulatka w nagrzanym aucie. Interweniowali strażnicy miejscy

Strażnicy miejscy uratowali dwuletnią dziewczynkę zamkniętą w nagrzanym aucie na warszawskim Ursynowie, która nie dawała oznak życia. Funkcjonariusze wybili szybę i wyciągnęli dziecko. Następnie wezwali na miejsce pogotowie - poinformował w piątek (31 lipca) referat prasowy stołecznej Straży Miejskiej.

Jak przekazali strażnicy, w czasie wykonywania zadań w terenie do patrolu podszedł zaniepokojony przechodzień, wskazując na samochód, w którym spało małe dziecko. Funkcjonariusze podeszli do pojazdu. Był zamknięty.

Reklama

"Pukając w szybę i trzęsąc samochodem, funkcjonariusze usiłowali zwrócić uwagę dziewczynki. Ta jednak nie reagowała. Nie było nad czym się zastanawiać. Podczas gdy jeden ze strażników wzywał pogotowie, drugi w bezpieczny dla dziecka sposób wybił szybę w aucie i otworzył drzwi" - poinformował referat prasowy Straży Miejskiej. 

Mimo huku, dziewczynka nie wybudziła się. Na szczęście oddychała. 

Miała objawy przegrzania

"Po wydobyciu dziecka z samochodu, funkcjonariusze ustawili fotelik z dwulatką w zacienionym i przewiewnym miejscu, cały czas monitorując jej funkcje życiowe. Nie trwało to długo. Przybyłe chwilę później pogotowie potwierdziło u dziewczynki pierwsze objawy przegrzania" - przekazali strażnicy.

Na szczęście po przywróceniu właściwej temperatury dziewczynka ocknęła się. Ratownicy medyczni stwierdzili, że nie wymagała dalszej hospitalizacji.

Matka była w urzędzie

Jak zaznaczyli strażnicy, nie wiadomo jak długo dwulatka przebywała w zamkniętym aucie. Prawdopodobnie trwało to nie więcej niż 20 minut. 

Matka, która po pewnym czasie pojawiła się na miejscu, tłumaczyła, że "przedłużyła jej się wizyta w urzędzie".

Funkcjonariusze podkreślają, że konsekwencje tego spóźnienia mogłyby być dużo poważniejsze, gdyby nie czujność przechodnia, błyskawiczna akcja strażników i fakt, że dzień nie był tak upalny jak poprzednie.

Śmiertelna pułapka

Strażnicy przypomnieli, że samochód pozostawiony w nasłonecznionym miejscu dla każdego żywego organizmu staje się śmiertelną pułapką, dlatego że temperatura wewnątrz może sięgać nawet 80 st. Celsjusza.

"Zanim zamkniesz auto, upewnij się, że nikogo nie zostawiasz w środku. Nieodpowiedzialnym kierowcom, tak jak w tym przypadku, grozi odpowiedzialność karna" - apelują strażnicy.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje