Reklama

Reklama

Wyprawa na Kilimandżaro 9 niepełnosprawnych

Niezwykłe, ale prawdziwe. To przedsięwzięcie jest dowodem na to, że człowiek potrafi dokonać wiele. Mimo przeszkód. Wystarczy tylko chcieć... Mowa o dziewięciu podopiecznych fundacji "Mimo Wszystko" Anny Dymnej, którzy już w sobotę po południu wyruszają na wyprawę. Jej celem jest zdobycie najwyższego szczytu Afryki, Kilimandżaro (5895 m n.p.m.).

W grupie śmiałków znalazły się między innymi osoby na wózkach inwalidzkich, poruszające się o kulach i niewidomy mężczyzna. Uczestnicy wyprawy chcą w ten sposób pokazać, że niepełnosprawność nie jest wyrokiem i można z nią realizować nawet najtrudniejsze cele.

Reklama

- Ta wyprawa jest nie tylko dla osób niepełnosprawnych. Jest dla wszystkich tych ludzi, którzy nie widzą przed sobą szczytu, wydaje im się, że życie dla nich już przestaje istnieć, że nic nie mają już do zdobycia - powiedziała podczas sobotniej konferencji prasowej, tuż przed odlotem uczestników do Nairobi, Anna Dymna.

Dodała, że wyprawa jest także potrzebna ludziom zdrowym. - Coraz więcej ludzi w Polsce ma depresję. Rzeczywistość nas dołuje. Ta wyprawa jest też dla nas - powiedziała.

Wśród uczestników wyprawy jest m.in. Katarzyna Rogowiec, wielokrotna medalistka mistrzostw świata w biathlonie, dwukrotna mistrzyni paraolimpiady w Turynie. Jako dziecko w wypadku straciła obie ręce. - Ważna jest świadomość, że ludzie odbierają tego typu sytuacje jako motywację dla nich samych. Nie tylko osoby niepełnosprawne, ale zupełnie zdrowe - powiedziała.

W wyprawie bierze również udział 19-letni Jan Mela, który stracił podudzie i przedramię w wyniku porażenia prądem. Mela jest najmłodszym w historii zdobywcą Bieguna Północnego i Południowego.

- Dla mnie to okazja, by pokazać, że nie ma rzeczy niemożliwych. Każdy ma swój biegun, swoje Kilimandżaro, Mount Everest, niezależnie od tego, czy jesteśmy zdrowi czy nie. Wszyscy możemy stawiać poprzeczkę wysoko - mówił. Podkreślił, że ważne jest, by trafić na ludzi, którzy chcą pomagać.

Na wyprawę uda się również chora na dystrofię mięśniową, poruszająca się na wózku inwalidzkim Andżelika Chrapkiewicz-Gądek. - Boję się. Dla mnie nie jest ważny szczyt. Ważna jest droga i zaufanie do tych osób, które będą mi pomagać - mówiła.

Pozostali niepełnosprawni uczestnicy wyprawy to: Krzysztof Gardaś, który porusza się o kulach. Wcześniej zdobył już kilka szczytów wchodzących w skład "Korony Ziemi", m.in. Mont Blanc, Aconcaguę i Elbrus.

Krzysztof Głombowicz także porusza się o kulach. Przez ponad 20 lat uprawiał różne dyscypliny sportowe, jest dziennikarzem.

Piotr Pogon - mimo wyciętego jednego płatu płuca, pływa, jeździ na nartach, biega.

Jarosław Rola - porusza się na wózku, jest wielokrotnym mistrzem Polski w narciarstwie alpejskim.

Piotr Truszkowski po porażeniu prądem stracił obie nogi. Jest pasjonatem sportów ekstremalnych - srebrnym i brązowym medalistą mistrzostw Polski w lekkiej atletyce.

Łukasz Żelechowski jest niewidomy od urodzenia. Pływa, jeździ na rowerze, gra na instrumentach, śpiewa.

W wyprawie uczestniczą również pomocnicy, ratownik GOPR, operatorzy filmowi, fotoreporterzy. W Nairobii dołączy do nich lekarz, a także niepełnosprawny nauczyciel z Kenii.

Anna Dymna, która wymyśliła cały projekt, podkreśla, że choć nie uczestniczy w wyprawie, bardzo się boi o jej przebieg.

Projekt, który potrwa 14 dni, jest realizowany w całości dzięki wsparciu sponsorów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje