Czego nie potrafią (jeszcze) komputery?

Problem relacji umysł-ciało fascynował ludzi przynajmniej od czasów antycznej Grecji. Pomimo wysiłków wielu pokoleń filozofów, teologów i przyrodników (tych ostatnich szczególnie w ostatnich kilku wiekach, od czasu powstania nowożytnej nauki) zagadnienia tego nie udało się do dnia dzisiejszego całkowicie lub chociażby zadowalająco wyjaśnić.

Przez większość XX wieku dominował paradygmat, zgodnie z którym za procesy myślowe odpowiadają neurony, połączone ze sobą w złożoną sieć. Z tego powodu umysł ludzki kojarzył się wielu uczonym ze swego rodzaju komputerem, przetwarzającym informację na wzór cyfrowego odpowiednika. Powstanie teorii sieci neuronowych, obok coraz lepszych, dokładniejszych metod diagnostycznych (m.in. fMRI - funkcjonalnego magnetycznego rezonansu jądrowego, PET - pozytonowej emisyjnej tomografii komputerowej, by wymienić dwie tylko, najbardziej chyba popularne metody) doprowadziło do lepszego zrozumienia bardzo wielu funkcji umysłu. Jednakże jeśli chodzi o całościowe zrozumienie tego, jak działa umysł ludzki, to wydaje się, że nie jesteśmy dzisiaj wiele bliżej osiągnięcia tego celu niż setki lat temu.

Reklama

Co więcej, w ostatnich kilkunastu latach nastąpił dramatyczny przełom - swoista zmiana paradygmatu - pojawiły się bowiem nowe, zaskakujące informacje na temat roli pełnionej przez komórki glejowe. Dotychczas sądzono, że komórki te nie uczestniczą w procesach przetwarzania informacji, a jedynie pełnią pomocniczą rolę i są odpowiedzialne przede wszystkim za dostarczanie substancji odżywczych i tlenu, usuwanie "odpadków" oraz tworzenie izolujących elektrycznie osłonek mielinowych na aksonach, regulujących szybkość przesyłu impulsów elektrycznych. Jednak jak pokazały badania (niedawno ukazało się polskie tłumaczenie bardzo ciekawej książki R.D. Fieldsa poświęconej tym zagadnieniom "Drugi Mózg. Rewolucja w nauce i medycynie"), taki obraz roli komórek glejowych w mózgu jest niezmiernie odległy od prawdy.

Maszyna obliczeniowa

Komórki glejowe w znacznym stopniu uczestniczą w przesyłaniu sygnałów przez aksony oraz regulują pracę synaps. Wszystko wskazuje zatem na to, że funkcjonalne podejście, zwane "computational brain", traktujące mózg jako swoistą maszynkę do liczenia czy złożony komputer, możliwy co do zasady do zasymulowania na zwykłych komputerach, jest daleko nieadekwatne i należy oczekiwać istotnej modyfikacji obrazu działania ludzkiego mózgu. Nie tylko z powodów ograniczonych możliwości współczesnych komputerów, niewystarczających do pełnej symulacji czy stworzenia elektronicznego odpowiednika ludzkiego mózgu.

Obecnie wśród naukowców i filozofów dość powszechnie panuje przekonanie, iż umysł ludzki jest efektem złożonych procesów emergentnych, związanych z wzajemnymi oddziaływaniami bardzo dużej liczby neuronów. O procesach emergentnych mówimy, kiedy w odpowiednio dużych układach złożonych, w których elementy oddziałują ze sobą - często w sposób bardzo prosty - pojawiają się nowe własności, nowe procesy, które są skutkiem wspomnianych oddziaływań pomiędzy elementami składowymi układu, ale których w żaden sposób nie da się na podstawie nawet pełnej znajomości tych oddziaływań przewidzieć ani wyjaśnić.

Jak twierdzą zwolennicy paradygmatu "computational brain", nie ma żadnych fundamentalnych przeszkód, by kiedyś udało się skonstruować sztuczny umysł, sztuczną inteligencję. Problemem są tylko techniczne ograniczenia komputerów, które zapewne niebawem zostaną pokonane.

Umysł niealgorytmiczny

Poglądy te mają oczywiście również zdecydowanych przeciwników, spośród których bodaj najznamienitszym jest Sir Roger Penrose, znakomity fizyk matematyczny z Oxfordu, autor m.in. tłumaczonych na język polski książek Nowy umysł cesarza, Cienie umysłu, czy Droga do rzeczywistości. Penrose, wraz ze Stuartem Hameroffem, jest współtwórcą oryginalnej, chociaż niezbyt powszechnie akceptowanej kwantowej teorii umysłu, zgodnie z którą - w dużym uproszczeniu - umysł ludzki jest niealgorytmiczny. Oznacza to, że umysłu nie da się opisać za pomocą jakiegokolwiek - o dowolnym stopniu złożoności - algorytmu, a co za tym idzie - symulować/stworzyć przy pomocy komputerów.

Zdaniem Penrose'a, rozwiązanie zagadki umysłu możliwe jest dopiero na najbardziej elementarnym, najgłębszym, dostępnym współczesnym teoriom fizycznym poziomie przestrzeni - w skali Plancka (10-35 m). Nowe informacje związane z budową i funkcjonowaniem mózgu oraz pewne argumenty zaczerpnięte z logiki i matematyki (np. twierdzenie Gödla, problem stopu w maszynie Turinga) zdają się dość mocno wspierać stanowisko przeciwników sztucznej inteligencji.

Na dzień dzisiejszy wszakże, wciąż bez ostatecznej, rozstrzygającej odpowiedzi pozostaje pytanie, czy w przyszłości możliwe będzie zbudowanie komputerów obdarzonych intelektem, samoświadomością, czy emocjami. Wydaje się też, biorąc pod uwagę wspomniane wyżej najnowsze wyniki badań nad ludzkim mózgiem, że odpowiedzi takiej nie uzyskamy również w najbliższych latach (czy też raczej dziesiątkach lat). Nie oznacza to jednak, że nie powinniśmy lub nie możemy o tych problemach dyskutować już teraz, czy też wyrobić sobie własnego zdania na ten temat, mając przy tym świadomość, że ostateczne wyjaśnienie tych zagadnień może jeszcze bardzo długo wymykać się możliwościom poznawczym człowieka.

Materiał udostępniony dzięki uprzejmości Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych

Dowiedz się więcej na temat: tych | komputery | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy