Reklama

Reklama

Adam Grochowalski: Otrucie jest prawdopodobne

Wiele wskazuje na to, że Wiktor Juszczenko został otruty przez podanie dioksyn. Jego twarz wygląda, jak oblicza osób, które miały kontakt z tymi substancjami - mówi prof. Adam Grochowalski, chemik z Politechniki Krakowskiej.

Efekt działania dioksyn jest bardzo podobny do objawów, jakie możemy obserwować u Wiktora Juszczenki; to właśnie one mogły spowodować blizny na twarzy ukraińskiego polityka.

Reklama

Dioksyny należą do silnie toksycznie działających związków chemicznych, które zostały sztuczne wytworzone przez człowieka. Ich toksyczne działanie polega na powolnym, ale skutecznym uszkadzaniu komórek rozmnażających się w organizmach żywych. Substancje te naruszają strukturę dzielącego się DNA.

Dioksyny występują w niewielkim stężeniu w przyrodzie, ale Juszczenko mógł zostać poddany działaniu dawki tysiąckrotnie silniejszej. Przebieg choroby zależy od podanej dawki i odporności organizmu.

Zaburzenia na powierzchni skóry to pierwszy efekt zatrucia. Skóra staje się czerwona, jakby oparzona, pojawiają się krosty na twarzy, zwane chlorakną. Po kilku dniach od zatrucia wdaje się infekcja, bo osłabiony jest system immunologiczny organizmu. Następnie pojawiają się niegojące się rany, występuje alergia.

Niestety dioksyny są nieusuwalne z organizmu. Nie są wydalane ani z moczem, ani z potem. Pozostają na długie lata w organizmie. Dioksyny nie powodują bezpośrednio śmierci, ale mogą spowodować powstanie czerniaka, czyli nowotworu złośliwego skóry.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Juszczenko | dioksyny | otrucie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne