Reklama

Reklama

Alpy: Zginął Polak, dwoje jest poszukiwanych

Polski alpinista zginął przed południem, schodząc ze szczytu Mont Blanc w Alpach francuskich. W szwajcarskich Alpach trwa akcja poszukiwawcza polskiego małżeństwa, które kilka dni temu wyszło ze swojego pola namiotowego i nie daje znaku życia.

Jak poinformował RMF FM Marek Król z polskiego konsulatu w Bernie, rodzina zaginionego małżeństwa nie zgodziła się na udzielanie bliższych informacji.

Reklama

Nie wiadomo tragicznie zmarły Polak był zawodowym wspinaczem - mówi wicekonsul z konsulatu generalnego RP w Lyonie

Ewa Słaby.

Jak podała agencja AFP, która powołuje się na francuską żandarmerię, alpinista schodził z dwoma innymi Polakami.

Wspinacz nie był ubezpieczony liną. Stracił równowagę i oderwał się od ściany; został pociągnięty w dół przez duży plecak, który miał na sobie - pisze AFP. Polak spadł z kilkuset metrów.

Według żandarmerii, został odnaleziony na skałach na wysokości 3200 metrów n.p.m.

Pomoc została wezwana ok. godziny 11.00 przez pilota helikoptera, który leciał nad miejscem, gdzie doszło do wypadku.

Ciało zostało zwiezione do Chamonix. Dwóch Polaków, uczestników wyprawy, jest w stanie szoku.

Swoją wędrówkę na szczyt mierzącego 4807 metrów n.p.m. Mont Blanc trzej alpiniści rozpoczęli w środę.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: akcja poszukiwawcza | mont blanc | małżeństwa | alpinista

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy