"eWuś też spaprali". Wiceminister zdrowia zabiera głos

Wiceminister zdrowia zapewnia, że problemy z Elektronicznym Systemem Weryfikacji Ubezpieczeń Medycznych eWUŚ, to pojedyncze przypadki.

Sławomir Neumann tłumaczył w radiowej Trójce, że ponad 90 proc. świadczeniodawców ma dostęp do systemu.

Reklama

- W skali kraju, wśród większych placówek to kilka - kilkanaście szpitali - mówi Neumann. Według niego takie przypadki jak szpitala w Białymstoku, którego dyrekcja tłumaczy brak dostępu do systemu, brakiem dostępu do internetu, są niezrozumiałe. Neumann zaznacza, że nie jest problemem zakup komputera z dostępem do internetu, a szpitale podpisując umowy z NFZ na ten rok doskonale wiedziały, że eWOŚ będzie jedynym systemem weryfikacji.

Wiceminister dodaje, że wbrew medialnym doniesieniom, placówki z dostępem do eWUŚ, nie muszą codziennie potwierdzać uprawnień ubezpieczeniowych swoich stałych pacjentów. Raz wpisany pacjent jest sprawdzany przez system automatycznie, bo ustawa mówi wyraźnie, że każdego dnia trzeba sprawdzić uprawnienia do świadczeń.

Sławomir Neumann zastrzega, że eWUŚ jest dopiero pierwszym krokiem w informatyzacji służby zdrowia. Według Neumanna, w 2014 roku prawie wszyscy pacjenci będą mieli elektroniczne karty pacjenta i konta, gdzie lekarze będą mieli wgląd w historię medyczną korzystających z ich porad.

Wiceminister zapewnił, że prace nad ustawą likwidującą centralę Narodowego Funduszu Zdrowia są na finiszu. Wiosną dokument ma trafić do Sejmu, a w sierpniu skutki jego uchwalenia będą już widoczne.

Podyskutuj o zmianach w służbie zdrowia

Weź udział w plebiscycie i wybierz najważniejsze wydarzenie 2012 roku!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje