Reklama

Reklama

Grzegorz Schetyna: Dzisiaj wszyscy jesteśmy Francuzami

- Składam kondolencje dla Francji, dla narodu francuskiego, na ręce ministra spraw zagranicznych Laurenta Fabiusa. To wielka tragedia. Trudno sobie wyobrazić jej konsekwencje - powiedział w krótkim oświadczeniu pełniący obowiązki ministra spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna.

Szef polskiej dyplomacji na specjalnie zwołanym briefingu prasowym we Wrocławiu w związku z piątkowymi atakami terrorystycznymi złożył kondolencje narodowi francuskiemu.  

Reklama

- To spotkanie chcę zacząć od kondolencji dla Francji, dla narodu francuskiego. Składam je na ręce Laurenta Fabiusa, mojego przyjaciela, ministra spraw zagranicznych Francji, ale chcę by ten polski głos tak dobrze wybrzmiał - powiedział Schetyna.  - To wielka tragedia, trudno sobie wyobrazić jej konsekwencje, a także przyczyny. To coś, co pokazuje jakim złem jest terroryzm, jak konieczna jest wspólna z nim walka - podkreślił szef MSZ.   

Jak mówił, "widzimy dzisiaj jak cywilni ludzie, mieszkańcy Europy są bezbronni w starciu z zaplanowanym, wyrachowanym scenariuszem śmierci". - Każde miasto, każdy kraj nie może czuć się bezpiecznie. To jeszcze bardziej pokazuje jak powinniśmy współpracować, jak lepiej pisać te scenariusze, które jeszcze niedawno wydawały się nie do spełnienia, dzisiaj wszystko jest możliwe. I to od nas będzie zależało, czy będziemy w stanie obronić się przed maszyną, przed scenariuszem śmierci i powszechnego terroru, zastraszenia - powiedział Schetyna.   

Podkreślił, że to "właśnie Europa powinna pokazać swoje przygotowanie i swoją solidarność". - Dzisiaj jesteśmy solidarni z Francuzami, z Francją, ale wiemy, że taki zamach mógł mieć miejsce w każdym zakątku naszego kontynentu, w każdym zakątku świata - ocenił. 

- Więc tym bardziej to wyzwanie dziś podnosimy i wszyscy jesteśmy razem, dziś wszyscy jesteśmy Francuzami - dodał minister.   

Szef dyplomacji poinformował, że MSZ nie ma informacji, by w zamachach ucierpieli obywatele Polski. - Nie mamy żadnych informacji, że śmierć mogła dotyczyć polskich obywateli, że mógł ktoś z naszych rodaków zginąć, ale sprawa jest ciągle rozwojowa. Tych ofiar jest już ponad 120, (jest) wielu, wielu rannych, więc te liczby mogą się powiększać - zaznaczył minister. Zaapelował do Polaków, którzy przebywają we Francji, aby informowali swoje rodziny o tym, czy wszystko u nich jest w porządku.  - Będziemy te sprawy na bieżąco koordynować - zapewnił.   

Schetyna poinformował ponadto, że polskie placówki we Francji pracują, a w konsulacie w Paryżu działał całonocny dyżur.  

W serii zamachów terrorystycznych, do których doszło w piątek wieczorem w Paryżu, zginęło co najmniej 120 osób. Ataki przeprowadzono w różnych miejscach miasta, m.in. w pobliżu Stade de France i w sali koncertowej Bataclan, gdzie przetrzymywano zakładników. W związku z tragicznymi wydarzeniami prezydent Francji ogłosił stan wyjątkowy na kontynentalnym terytorium kraju i na Korsyce oraz podjął decyzję o zamknięciu granic.



Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: zamachy w Paryżu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje