Reklama

Reklama

Irak akceptuje rezolucję ONZ

Irak bez żadnych warunków zaakceptował dzisiaj rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ - poinformował ambasador tego kraju przy Narodach Zjednoczonych Mohamed Aldouri.

Ambasador powiedział, że list z "pozytywną odpowiedzią" Bagdadu, podpisany przez irackiego ministra spraw zagranicznych Nadżi Sabriego, przekazał do biura sekretarza generalnego ONZ Kofi Annana.

Reklama

Alduri podkreślił, że sześciostronicowy list oznacza "bezwarunkową" akceptację wymogów, nałożonych na Irak w rezolucji. - Czekamy na przybycie inspektorów (rozbrojeniowych ONZ) zgodnie z planem - powiedział ambasador i dodał, że Irak oczekuje, iż inspektorzy będą pełnić swe obowiązki "zgodnie z prawem międzynarodowym". - Jest to elementem naszej polityki chronienia kraju, narodu i naszego regionu także przed groźbą wojny, która jest bardzo realna - powiedział Aldouri.

Decyzja Saddama Husajna

W oświadczeniu odczytanym wieczorem w telewizji władze irackie ogłosiły, że prezydent Saddam Husajn podjął decyzję o zaakceptowaniu rezolucji ONZ, by "uniknąć wyrządzenia niesprawiedliwości ludowi irackiemu".

Państwowa telewizja przerwała program, by ogłosić tę informację. Wcześniej, w pierwszych wiadomościach po "ciszy" obowiązującej za dnia w ramadanie, nie wspomniała o liście, o którym informowały już media na świecie.

Po ogłoszeniu tej decyzji przez Irak, Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej w Wiedniu poinformowała, że inspektorzy rozbrojeniowi wyjadą w poniedziałek do Bagdadu.

Wczoraj parlament iracki odrzucił rezolucję Rady Bezpieczeństwa, pozostawiając ostateczną decyzję Saddamowi Husajnowi jako przewodniczącemu rady Rewolucyjnej Dowództwa Iraku.

Zgodnie z rezolucją RB ONZ z 8 listopada, Saddam Husajn miał czas do najbliższego piątku - 15 listopada - na podjęcie ostatecznej decyzji. Rezolucja przewiduje wysłanie do Iraku międzynarodowych inspektorów rozbrojeniowych i żąda nieograniczonego dostępu do irackich arsenałów wojskowych. W przeciwnym razie Irakowi grożą "poważne konsekwencje".

Stanowisko parlamentu irackiego Biały Dom zbył jako "teatr polityczny".

Społeczność światowa domaga się od Bagdadu przyjęcia rezolucji i bezwarunkowego wypełnienia jej postanowień. Ma to być jedyny sposób na uniknięcie wojny, którą w razie odmowy grożą Irakowi Amerykanie.

Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie rozbrojenia Iraku stanowi, że:

- Irak musi w ciągu siedmiu dni od uchwalenia rezolucji potwierdzić zamiar "pełnego zastosowania się" do jej wymogów i współpracy z ONZ-owskimi inspektorami rozbrojeniowymi;

- w ciągu 30 dni Irak musi zgłosić wszystkie programy broni masowego zniszczenia i związane z nimi materiały, łącznie z elementami, które mogą być wykorzystane do celów cywilnych;

- inspektorzy powinni wznowić prace nie później niż 45 dni po przyjęciu rezolucji;

- inspektorzy mają złożyć sprawozdanie Radzie Bezpieczeństwa w ciągu 60 dni od wznowienia prac, mogą jednak zgłaszać wcześniej wszelkie naruszenia ze strony Iraku;

- inspektorzy mają mieć bezwarunkowy i nieograniczony dostęp do wszelkich miejsc, które chcą skontrolować, w tym do pałaców Saddama Husajna;

- inspektorzy mogą "według swego uznania" przeprowadzać rozmowy z irackimi naukowcami i innymi urzędnikami oraz ich rodzinami, także poza granicami Iraku;

- inspektorzy mogą "zamrozić" miejsca przeznaczone do kontroli, ogłaszając je wyodrębnionymi strefami, w których Irak powinien zawiesić wszelkie działania "lądowe i powietrzne";

- rezolucja przypomina, iż Rada Bezpieczeństwa wielokrotnie ostrzegała Irak, że grożą mu "poważne konsekwencje", jeśli nadal będzie naruszał swe zobowiązania;

- rezolucja stwierdza, że Irak nie przestaje "rażąco łamać" swych zobowiązań, otrzymuje jednak "ostatnią szansę", by się z nich wywiązać;

- "fałszywe oświadczenia i pominięcia" w deklaracjach składanych przez Irak oraz brak pełnej współpracy we wcielaniu rezolucji zostaną uznane za "dalsze rażące łamanie" irackich zobowiązań, a informacja o nich zostanie "przekazana Radzie do oceny";

- inspektorzy mają natychmiast poinformować Radę Bezpieczeństwa o "ingerowaniu Iraku w działalność inspekcyjną, a także o każdym przypadku niewywiązania się Iraku z jego zobowiązań rozbrojeniowych". Rada zbierze się wówczas niezwłocznie "dla oceny sytuacji".

Londyn o zaakceptowaniu rezolucji ONZ przez Irak

Wielka Brytania z ostrożnym zadowoleniem powitała zaakceptowanie przez Irak rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ.

- Irak uczynił pierwszy krok. Witam to z zadowoleniem. Musimy jednak pozostać czujni. Intencje Iraku są notorycznie zmienne - powiedział dzisiaj szef dyplomacji brytyjskiej Jack Straw.

Za następny krok, który musi uczynić Irak, Straw uznał "zgodne z prawdą i pełne zadeklarowanie wszystkich aspektów programów prac nad bronią biologiczną, chemiczną i nuklearną do 8 grudnia".

Szef dyplomacji brytyjskiej przestrzegł, że Irak naraziłby się na "poważne konsekwencje", gdyby nie wypełnił któregoś ze zobowiązań, nałożonych na niego przez rezolucję ONZ.

Moskwa z zadowoleniem wita przyjęcie rezolucji ONZ

Rosja z zadowoleniem powitała przyjęcie przez Bagdad rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie rozbrojenia Iraku.

- Teraz należy jak najszybciej rozpocząć proces inspekcji rozbrojeniowych - podkreślił dzisiaj rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Jurij Fiedotow.

Rosja jest w dalszym ciągu gotowa dążyć do zniesienia sankcji ONZ przeciwko Irakowi, jeśli strona iracka spełni żądania Narodów Zjednoczonych - powiedział Fiedotow i zaoferował ONZ udział Rosjan w ekipie inspektorów rozbrojeniowych ONZ.

USA: Irak nie miał innego wyboru

Irak nie miał innego wyboru niż zaakceptować rezolucję - oświadczył rzecznik Białego Domu po ogłoszeniu dzisiaj, że Bagdad wyraził "bezwarunkową" zgodę na wymogi postawione w rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Rzecznik Scott McClellan dodał, że Irak powinien teraz potwierdzić swe zobowiązanie działaniem i dokonać rozbrojenia. Przypomniał, że Irak składał już podobne obietnice, a potem je łamał.

- Rezolucja ONZ jest wiążąca dla Iraku i irackiego reżimu. Saddam Husajn nie miał innego wyboru niż ją zaakceptować - oświadczył McClellan.

- Już kiedyś słyszeliśmy to od Saddama Husajna i irackiego reżimu. Teraz powinniśmy zobaczyć to w działaniach Saddama Husajna. Piłka jest nadal po jego stronie. To jego wybór - powiedział rzecznik Białego Domu dziennikarzom.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne