Reklama

Reklama

Kreml zaprzeczył, jakoby szef wywiadu wojskowego GRU zmarł w Libanie

Kreml zaprzeczył w piątek, jakoby szef Głównego Zarządu Wywiadowczego (GRU) Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej generał Igor Siergun zmarł w Libanie. Wiadomość taką w czwartek podał amerykański ośrodek analiz strategicznych Stratfor.

- To nie tak. Całkowicie nie tak - oświadczył rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, cytowany przez rosyjską telewizję Life News.

Reklama

Informację przekazaną przez Stratfor zdementowało też przytoczone przez dziennik "Kommiersant" źródło w rosyjskim Sztabie Generalnym, które oznajmiło, iż generał "zmarł wskutek ostrej niewydolności serca w czasie spędzanego pod Moskwą urlopu noworocznego". - Wielu będzie próbowało zbić polityczny kapitał na śmierci Igora Dmitrijewicza (Sierguna); będzie wiele spekulacji - powiedział rozmówca rosyjskiej gazety.

W poniedziałek Ministerstwo Obrony FR zakomunikowało, że Siergun poprzedniego dnia zmarł nagle w wieku 58 lat. Media w Rosji poinformowały, że generał zmarł w jednym z ośrodków wypoczynkowych w obwodzie moskiewskim. Przyczyny zgonu nie podano.

Siergun stał na czele GRU od grudnia 2011 roku. Pełnił jednocześnie funkcję zastępcy szefa Sztabu Generalnego. Według "Kommiersanta" Siergun był jednym z głównych architektów przyłączenia Krymu do Rosji w lutym-marcu 2014 roku. Bezpośrednio uczestniczył w planowaniu i realizacji tej operacji, natomiast latem 2015 roku wraz z kolegami z Głównego Zarządu Operacyjnego rosyjskiego Sztabu Generalnego aktywnie uczestniczył w planowaniu operacji wojskowej Rosji w Syrii.

Powołując się na własne źródło, Stratfor poinformował, że Siergun zmarł 1 stycznia w Libanie. "Jeśli to prawda, to nasuwają się pytania, co Siergun robił w kraju będącym tyglem wszystkich światowych służb wywiadowczych i dlaczego Kreml stara się ukryć, że zmarł on za granicą" - napisał amerykański think-tank.

"Pytaniem jest też, czy w rosyjskich operacjach na Ukrainie nastąpią zmiany. Siergun był uważany za jednego z autorów zastosowanej tam przez Rosję hybrydowej strategii wojennej" - dodał Stratfor. 

W przeciwieństwie do rządowego Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB), dublujący jego działalność na arenie zagranicznej GRU funkcjonował za czasów radzieckich całkowicie poza sferą publiczną. O tym, że instytucja taka w ogóle istnieje, zaczęto otwarcie mówić dopiero za czasów gorbaczowowskiej pierestrojki w drugiej połowie lat 80. GRU przetrwał też rozpad ZSRR bez większych wstrząsów organizacyjnych, natomiast KGB podzielono w 1991 roku już w ramach Federacji Rosyjskiej, na Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB) i Służbę Wywiadu Zagranicznego (SWR).

Także Siergun praktycznie nie pojawiał się publicznie. Po raz ostatni dziennikarze widzieli go 24 listopada w rezydencji prezydenta Rosji w Soczi, gdzie towarzyszył Władimirowi Putinowi podczas spotkania z królem Jordanii Abdullahem II.

Siergun jest drugim wysokiej rangi rosyjskim wojskowym zmarłym w ostatnich dniach. 27 grudnia zmarł nagle zastępca dowódcy Wojsk Powietrznodesantowych generał Aleksandr Szuszukin, który także uczestniczył w operacji krymskiej.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje