Reklama

Reklama

Miller coraz ostrzej o Palikocie i Kwaśniewskim

​Szef SLD Leszek Miller powiedział w piątek w Opolu, że na Kongres Polskiej Lewicy nie zaprosi Janusza Palikota i Marka Siwca. Wcześniej tego dnia Aleksander Kwaśniewski wyraził oczekiwanie, że na kongres zostaną zaproszeni wszyscy "poczuwający się do lewicowości".

 Miller przypomniał w piątek w Opolu, że b. prezydent Aleksander Kwaśniewski, jeden z liderów Europy Plus, został zaproszony przez niego na Kongres Polskiej Lewicy, który odbędzie się 16 czerwca. Szef SLD dodał, że nie otrzymał "żadnej negatywnej deklaracji" Kwaśniewskiego w tej sprawie. Ocenił, że to, czy ostatecznie b. prezydent pojawi się na kongresie, okaże się w dniu spotkania.       

Reklama

"Z błaznami nie chcemy mieć do czynienia"

Kwaśniewski pytany przez dziennikarzy, czy będzie gościem kongresu odparł: "Zaproszenie otrzymałem. Bardzo bym oczekiwał, że wszyscy, którzy poczuwają się do swojej lewicowości, zostaną na ten kongres zaproszeni. Jestem za tym, by do tych ludzi zaproszenie trafiło i wtedy będzie to demonstracja otwartości ze strony SLD na inne środowiska".            

Miller powtórzył w Opolu, że zaproszenia na kongres nie mogą się spodziewać inni liderzy Europy Plus: Janusz Palikot i Marek Siwiec. "Jak możemy zapraszać Palikota? Pan Palikot dobrowolnie wyszedł z poważnej polityki, a my z błaznami nie mamy zamiaru mieć do czynienia" - stwierdził szef Sojuszu.   Z kolei o Siwcu Miller powiedział, że ten polityk "uznał, że SLD jest strukturą bezwartościową i nie ma też (dla niego) miejsca na kongresie".           

"Nie wpadnę w pułapkę Kwaśniewskiego"

Miller odniósł się także do wypowiedzi Kwaśniewskiego o tym, że SLD może stać się jedynie przystawką dla rządzącej PO. Słowa b. prezydenta miały związek z wywiadem premiera Donalda Tuska dla tygodnika "Polityka". Na stwierdzenie, że w 2015 r. po wyborach może być różnie, Tusk odparł: "Tak, i tu mamy drugi powód, dla którego SLD pojawia się w tych spekulacjach. Rzeczywiście, wśród partii opozycyjnych SLD pod szefostwem Millera wydaje się, przy wszystkich garbach, partią umiarkowaną i obliczalną".     

"Na pewno nie wpadnę w pułapkę zastawioną przez Aleksandra Kwaśniewskiego, który już raz rozbił SLD rękami Marka Borowskiego, a potem doprowadził niemal do śmierci SLD poprzez koncepcję LiD-u. W żadną nową formułę nowego LiD-u nie wejdziemy" - zapowiedział Miller, nawiązując do koalicji Lewica i Demokraci z udziałem SLD, SdPl, Partii Demokratycznej i Unii Pracy, która rozpadła się niedługo po wyborach parlamentarnych w 2007 roku.   Stwierdził również, że jak były prezydent chce być aktywny, to proponuje mu start w wyborach, a nie chowanie się za Ryszardem Kaliszem, bo to - jak mówił - "nie jest akurat zbyt trudne".    

"Niech startuje w wyborach i próbuje zdobyć tyle mandatów, ile jest możliwe. Sojusz pójdzie tą drogą, która się sprawdza i która powoduje, że mamy coraz lepsze notowania i będziemy służyć Polsce, tak jak my to rozumiemy" - powiedział przewodniczący SLD.   

Kongres Polskiej Lewicy organizowany jest przez Sojusz 16 czerwca na Stadionie Narodowym w Warszawie. Ma wziąć w nim udział ponad setka partii, organizacji i stowarzyszeń. Jak wielokrotnie podkreślali politycy Sojuszu, jego celem jest debata o przyszłości lewicy.           

Zaproszenia na kongres otrzymali też b. prezydenci Lech Wałęsa i Wojciech Jaruzelski. Zaproszenie ich na kongres wywołało kontrowersje. Z powodu zaproszenia Jaruzelskiego z udziału zrezygnował szef NSZZ "Solidarność" Piotr Duda.            

Miller mówił, że zaprasza byłych prezydentów nie jako ludzi lewicy, a symbole. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje