Reklama

Reklama

Minister musiał odejść

Nominowany przez premiera na wiceministra zdrowia Jacek Świątkiewicz zrezygnował z objęcia tego stanowiska po tym, jak prasa zarzuciła mu aferalną przeszłość, a jego odwołania zażądały PiS i PO.

Po dymisji krytykowanej wiceminister zdrowia Ewy Kralkowskiej kontrowersje budzą obaj jej następcy: Jacek Świątkiewicz i Mieczysław Błaszczyk.

Reklama

Dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" napisała m.in., że w 2000 roku, gdy Świątkiewicz był dyrektorem szpitala w Więcborku, fikcyjnie hospitalizowano na kilka dni chorych, którzy przychodzili tylko na kilkugodzinne wizyty. Chodziło o wyłudzenie środków z kasy chorych. Obecnie, według dziennika, szpital, który należy do spółki, której Świątkiewicz jest prezesem, jest w stanie upadłości.

W publikacji napisano też, że w 2002 roku kasa chorych wykryła oszustwo w spółce medycznej Bonus z Sępólna. Mając dostęp do danych pacjentów - inwalidów, Świątkiewicz wypisywał recepty na refundowane, drogie leki. Recepty trafiały do apteki w Bydgoszczy, a Świątkiewicz był szefem rady nadzorczej firmy prowadzącej tę aptekę. Spółkę Bonus zmuszono do zwrotu refundacji.

"Panie premierze! Niedawno mówił Pan w swoim expose, że 'wzmocnienie przyzwoitych i uczciwych reguł funkcjonowania państwa, życia publicznego, gospodarowania majątkiem Skarbu Państwa oraz ograniczenie koteryjnych układów jest pilną koniecznością'. Czy tak ma wyglądać w praktyce realizacja tych zasad?" - pytał w liście do premiera Belki Ludwik Dorn z PiS apelując o cofnięcie nominacji Świątkiewicza.

Minister zdrowia Marian Czakański zaewnił, że miał zaufanie do Świątkiewicza po przeprowadzonej z nim rozmowie i rekomendacjach "od osób, którym ufa". Nie powiedział, jakie to były osoby.

- Wnioskowałem, że będzie przydatny w Ministerstwie Zdrowia - dodał Czakański. Wyjaśnił, że Świątkiewicz ma doświadczenie w ochronie zdrowia i legitymuje się tytułem MBA (Master of Business and Administration) w dziedzinie ochrony zdrowia.

Są też wątpliwości co do drugiego świeżo mianowanego ministra, Mieczysława Błaszczyka, który ma nadzorować NFZ. PO domaga się odwołania także jego. Jan Rokita podkreślił, że czas, aby premier "zerwał definitywnie z linią Millera i Łapińskiego w dziedzinie obsadzania funkcji w systemie opieki zdrowotnej". - Jeśli oszuści nie zostaną odwołani, to nie ma co rozmawiać o naprawie systemu opieki zdrowotnej - mówił Rokita.

O powiązaniach Błaszczyka ze skompromitowaną ekipą Mariusza Łapińskiego donosiły media (Błaszczyk był m.in. szefem gabinetu prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Aleksandra Naumana, a wcześniej pełnomocnikiem ds. zorganizowania Narodowego Funduszu Zdrowia).

- Trudno podejrzewać premiera Belkę o jakikolwiek sentyment do pana Łapińskiego czy pana Naumana - powiedział Jadowski. Czakański zaś podkreślił, że Błaszczyk jest fachowcem w dziedzinie ochrony zdrowia, który współpracował także z innym rządem - doradzał w sprawach reform społecznych, kiedy odpowiedzialna za ich przeprowadzenie była Teresa Kamińska (w rządzie Jerzego Buzka).

Minister zaznaczył, że poszukiwanie kandydatów na wiceministrów jest w obecnej sytuacji bardzo trudne, bo większość osób odmawia z uwagi na krótki okres, w jakim mają sprawować funkcję członków rządu, oraz kryzys w ochronie zdrowia.

Dowiedz się więcej na temat: Prawo i Sprawiedliwość | odwołania | zdrowie | minister

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje