Reklama

Reklama

Mój Boże, to się w głowie nie mieści - relacja Piotra Bondarczyka z NYC

Widziałem jak te wieże się zapadają i cały Manhattan ginie w chmurze dymu i popiołu. Nie ma Downtown. Przestało istnieć. Dziesiątki tysięcy ludzi zginęło i ginie nadal w każdej sekundzie.

Nie wierzę w to, choć widziałem to na własne oczy. Nie wiem, co się dzieje z Hermanem - on pracował kilka ulic od Twin Towers. Siedzę w domu i dzwonię do znajomych, ale wiele telefonów nie odpowiada. Jeśli Amerykanie się dowiedzą, kto to zrobił to będzie wojna.

Reklama

Jak ktoś mógł to zrobić? Metro i autobusy nie kursują. Nie odlatują i nie przylatują żadne samoloty.

Nad Manhattanem wciąż chmura dymu i tylko na chwilę wyłaniają się jakieś budynki. To będzie trwało jeszcze wiele dni. Mosty i tunele na Manhattan zamknięte. Stan wyjątkowy.

To już prawie wojna. Robiłem zdjęcia z Brooklynu i nagle na park zaczęły spadać nadpalone kartki papieru przyniesione przez wiatr z Manhattanu. Horror. Mam wrażenie, że nikt jeszcze sobie nie zdaje sprawy z tego, co to oznacza i co się będzie działo.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Manhattan | relacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy