Ostatni krzyk getta

62 lata temu, 19 kwietnia 1943 roku, w otoczonym murami warszawskim gettcie wybuchło pierwsze miejskie, zbrojne powstanie w Europie skierowane przeciwko hitlerowskim Niemcom.

Choć zakończyło się druzgocącą klęską, pozostało w pamięci jako pierwszy i ostatni krzyk przypartych do muru Żydów.

Reklama

Polityka nazistów wobec Żydów

Niemiecka partia nazistowska i jej przywódca Adolf Hitler po dojściu do władzy w 1933 rozpoczęli realizację programu przewidującego izolację ludności żydowskiej i stopniowe pozbawienie jej wszelkich praw. Podstawą prawną stały się ustawy norymberskie z 1936 roku. W okresie przedwojennym Niemcy rozwinęli także wielką akcję propagandową. Oskarżali Żydów o pasożytnictwo, wyzysk, demoralizowanie i niszczenie narodów. Ich zdaniem Żydzi stanowili rasę, której reprezentanci stanowią element szkodliwy z przyczyn genetycznych.

Po wybuchu wojny, dyskryminacja Żydów jeszcze się nasiliła. W miarę jak Niemcy zajmowali kolejne kraje europejskie, wprowadzali tam swoją politykę wobec Żydów: osoby żydowskiego pochodzenia musiały się rejestrować, nosić na ubraniach znaki identyfikacyjne (najczęściej żółtą gwiazdę Dawida), obowiązywały ich także różne zakazy, a w krajach z liczną ludnością żydowską (m.in. w Polsce) zamykano ich w dzielnicach zamkniętych - gettach, często otoczonych murem. Wobec Żydów łamiących przepisy albo opuszczających getto wprowadzano kary śmierci. Tak samo karano wszystkich, którzy udzielali im jakiejkolwiek pomocy.

Życie w getcie

16 listopada 1940 roku, na warszawskim Muranowie Niemcy utworzyli dzielnicę mieszkalną dla Żydów i odgrodzili ją murem od reszty miasta. Przesiedlili tam Żydów z innych części stolicy oraz całego Mazowsza. Na obszarze o powierzchni około 4 km kw. żyło początkowo blisko 450 tys. ludzi. Byli nie tylko odcięci od świata, ale także narażeni na przeludnienie, brak możliwości zarabiania, głód, epidemię i przemoc. Powodowało to stopniowe biologiczne wyniszczenie mieszkańców. Ci, którym udawało się przeżyć, żyli ze świadomością, że w każdej chwili grozi im wywiezienie do obozu zagłady. Od 22 lipca 1942 r. Niemcy zaczęli bowiem wywozić ludność getta pociągami towarowymi z Umschlagplatz do obozów zagłady, głównie do Treblinki.

Mimo tego, a może właśnie ze względu na te ekstremalne sytuacje, w warszawskim getcie swoją działalność zaczęły organizacje antyhitlerowskie: Żydowski Związek Bojowy, a od lipca 1942 r. Żydowska Organizacja Bojowa. Miała ona duże poparcie społeczne i kontakty ze światem zewnętrznym, czyli tym "za murem" oraz z AK. Szkoliła ona ochotników do walki, likwidowała zdrajców i agentów niemieckich oraz przygotowywała broń.

Powstanie w getcie warszawskim

16 kwietnia 1943 roku Heinrich Himmler wydał rozkaz ostatecznej likwidacji warszawskiego getta. Trzy dni później, 19 kwietnia, dwutysięczne oddziały niemieckie pod dowództwem gen. SS Juergena von Stroopa wkroczyły na teren getta. Natrafiły tam jednak na niespodziewany, zorganizowany, zbrojny opór powstańców żydowskich.

Powstanie wybuchło w wigilię żydowskiego święta Paschy. Było to pierwsze miejskie wystąpienie powstańcze w okupowanej przez Niemców Europie. Powstaniem dowodził młody komendant ŻOB Mordechaj Anielewicz. W chwili wybuchu powstania w getcie było ok. 70 tys. Żydów; blisko 14 tys. z nich zginęło. Ponad 50 tys. wywieziono do obozów zagłady - Treblinki i do Majdanka. W walkach wzięło udział ok. tysiąca słabo uzbrojonych, w większości młodych ludzi. Przeżyło jedynie ok. 80 z nich. Dzielnica została doszczętnie zniszczona i zrównana z ziemią.

Tylko pierwsze dni były zwycięskie dla powstańców. Udało się zatknąć polskie i żydowskie flagi na opanowanych terenach, m.in. na placu Muranowskim. Niemcy postępowali jednak systematycznie krok po kroku niszcząc dom za domem. Po trzech dniach powstańcom zaczęło brakować amunicji. Tymczasem Niemcy zaczęli zrzucać na teren getta bomby zapalające. Walczący starali się opuszczać zagrożone tereny, przechodząc kanałami na tzw. aryjską stronę muru. 8 maja Niemcy zdobyli bunkier ŻOB, przy ulicy Miłej 18. Komendant sztabu - Mordechaj Anielewicz wraz z grupą dowódców i bojowników popełnił samobójstwo.

Cztery dni później w Londynie w proteście przeciwko braku pomocy ze strony rządów Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych dla walczącego getta, samobójstwo popełnił Szmul Zygielbojm, działacz innej żydowskiej organizacji - Bundu.

Walki w warszawskim getcie trwały do lipca 1943 r., choć już 16 maja Stroop ogłosił, że "żydowska dzielnica Warszawy przestała istnieć". Na potwierdzenie tych słów rozkazał wysadzić w powietrze wielką synagogę na ul. Tłomackie.

Warto zauważyć, że niemieckie siły stanowiły około 2 tys. żołnierzy Wermachtu i SS, wzmocnionych oddziałami ukraińsko-litewsko-łotewskimi. Według polskiej prasy podziemnej, straty wśród Niemców oceniane były na ok. 300 - 400 zabitych i tysiąca rannych.

Na ruinach getta Niemcy założyli obóz koncentracyjny dla Żydów, którzy mieli za zadanie porządkować teren, dokańczając rozbiórki domów. Ostatni wśród nich zostali wyzwoleni przez Polaków w czasie powstania warszawskiego w 1944 roku.

Pomoc spoza getta

Powstańcom udzielało wparcia polskie podziemie zbrojne. Grupy Armii Krajowej, Socjalistycznej Organizacji Bojowej i inne formacje przeprowadziły kilkanaście akcji zbrojnych przeciw Niemcom oraz organizowały akcję ewakuacji powstańców z getta.

Poczynając od stycznia 1943 roku, oficerowie AK i przedstawiciele Żydowskiej Organizacji Bojowej spotykali się w celu opracowania wspólnej akcji po obu stronach muru getta i wybuchu powstania.

Jeden z oddziałów polskiej Armii Krajowej próbował nawet przedostać się na teren walczącego getta. Nie zdołał jednak pokonać muru. Kilku żołnierzy polskiego podziemia przedostało się jednak i wsparło walczących. Walki toczyły się także pod murami getta, od strony aryjskiej.

Komenda Główna Armii Krajowej nie wahała się także oddawać broń walczącym powstańcom żydowskim, mimo iż sama posiadała jej niewiele.

Po upadku getta organizacje te zorganizowały pomyślne akcje ratowania ocalałych bojowników żydowskich.

Dowiedz się więcej na temat: krzyk | Niemcy | getta

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje