Reklama

Reklama

Polska i USA podpisały umowę ws. tarczy

Polscy i amerykańscy negocjatorzy: Andrzej Kremer i John Rood, parafowali w siedzibie MSZ umowę w sprawie rozmieszczenia na terytorium Polski elementów tarczy antyrakietowej.

Umowę parafowano w obecności szefa MSZ Radosława Sikorskiego oraz zespołów negocjacyjnych.

Reklama

Zdaniem Sikorskiego, umowa jest dobra dla Polski, USA, NATO i bezpieczeństwa światowego.

- Zbieramy żniwo wielomiesięcznej pracy (...) Nasza współpraca polityczno-wojskowa wchodzi na nowy, wyższy szczebel - powiedział minister. Jak wyjaśnił, regularnie będzie się zbierać Rada ds. polsko-amerykańskiej współpracy strategicznej.

Szef MSZ wyraził nadzieję, że - jak to określił - "za niedługo" podpisze umowę w sprawie tarczy z sekretarz stanu USA Condoleezzą Rice. Jak dodał, na tym etapie umowę musi zatwierdzić Rada Ministrów. Zapewnił też, że w tej sprawie szczegółowo zostanie poinformowany prezydent, a po podpisaniu umowy będzie ona ratyfikowana przez parlament.

Jak dodał, z amerykańską sekretarz stanu spotka się we wtorek, natomiast podpisanie umowy przewidywane jest w Warszawie.

Sikorski powiedział też, że ma satysfakcję, iż MSZ wypełniło zadanie, które postawił przed nim premier Donald Tusk w zeszłym miesiącu.

- Do tego, co zostało już poprzednio wynegocjowane, uzyskaliśmy to na czym Polsce szczególnie zależało - zapis w deklaracji politycznej, że nasza współpraca będzie polegać także na wspólnym reagowaniu na zagrożenia wojskowe i niewojskowe wobec stron trzecich, gdyby takie się pojawiły - powiedział Sikorski na konferencji prasowej.

Jak poinformował - zgodnie z umową - USA będą miały "znaczący wkład" w modernizację wojska polskiego.

- Będziemy mieli w Polsce nie jeden garnizon amerykański, tylko dwa amerykańskie garnizony, będziemy mieli bazę służącą obronie całego Sojuszu Północnoatlantyckiego przed pociskami balistycznymi dalekiego zasięgu - powiedział Sikorski.

Jak poinformował, Polska będzie miała także baterię rakiet Patriot (96 pocisków ) i to - jak zaznaczył - umieszczoną w miejscu wskazanym przez Polskę - ze względu na nasze potrzeby obronne. - To jest namacalny początek wzmacniania zdolności obronnych i wypełniania sojuszu polsko-amerykańskiego konkretną treścią - mówił Sikorski.

Szef MSZ podziękował też pracownikom swojego resortu oraz wszystkim, którzy byli zaangażowani w ten projekt. "Tylko źli ludzie powinni się naszego dzisiejszego porozumienia obawiać" - powiedział Sikorski.

Sikorski powiedział, że "chyba dla nikogo nie jest tajemnicą, że ze względu na kalendarz polityczny w Stanach Zjednoczonych była potrzeba niezwlekania z rozstrzygnięciami". Jego zdaniem, o tym, że do porozumienia doszło w czwartek zadecydowały konkrety oraz to, że Stany Zjednoczone "podeszły ze zrozumieniem" do argumentów strony polskiej.

Amerykański negocjator John Rood powiedział, że osiągnięto dobry wynik. - To ważny dokument dla bezpieczeństwa USA, Polski i NATO - powiedział.

Jak dodał, negocjacje w sprawie tarczy trwały ponad 1,5 roku. "To cudownie, że mogliśmy dzisiaj parafować tę umowę i rozpocząć proces, który zmierza do jej podpisania " - powiedział.

Rood podkreślił, że negocjacje były prowadzone wśród "bliskich sojuszników i przyjaciół". - Chociaż te negocjacje miały swoje blaski i cienie, to zawsze były prowadzone w duchu dobrej współpracy między przyjaciółmi - mówił amerykański negocjator.

Rood poinformował, że umowa przewiduje, iż Polska i USA "podniosą na wyższy poziom współpracę wojskową". - Umowa umożliwi zwiększenie współpracy między wszystkimi sojusznikami - ocenił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje