Sylwia z Krakowa

Pracowałam w Bournemoutch przez 5 miesięcy. Było naprawdę super,ale oczywiście trzeba się było napracować. Wiadomo,że z czasem się zarabia tam więcej pieniędzy, o ile jesteś dobrym pracownikiem i starasz się by było jak najlepiej w pracy - oni to doceniają.

Anglicy są bardzo życzliwi dla obcokrajowców, jednak szczególnie dla Polaków. Czasami (Polacy) to wykorzystują i nadużywają ich pomocy. Ja pracowałam jako barmanka w clubie dość ekskluzywnym, a płace były takie sobie, jedynie napiwki dawały jakąś satysfakcję. Atmosfera w pracy była rewelacyjna, wszyscy się rozumieliśmy,oczywiście czasami były problemy ale je wspólnie z szefem rozwiązywaliśmy. Uważam,że będąc w innym kraju nie czuje się i nie odczuwa że to jest mój kraj. Jesteśmy i tak traktowani inaczej. Anglicy wolą zatrudnić Polaka niż np.Araba czy Turka nawet i Anglika, gdyż wiedzą, że będziemy od nich lepiej i rzetelniej pracować (czasami za najniższą stawkę).Teraz kończę studia na AP w Krakowie i w Lipcu po obronie wyjeżdżam z powrotem do Anglii, jednak z lekką obawą znalezienia pracy, chociaż mój angielski jest b.dobry obawa zawsze jest.

Reklama

Planuję wyjechać na 2 lata w celu zarobienia pieniędzy i wtedy chcę wrócić do Polski, bo tu jest moja rodzina i mój kraj. I to tutaj jest moje miejsce, jednak w sytuacji jaka jest w Polsce jak na razie nie widzę sensu i perspektywy by tu pozostać nawet po skończeniu 5 letnich studiów.Mam nadzieję, że rząd się wtedy zmieni i będziemy mieli godną pracę i dobre zarobki, aby młodzi ludzie (wykształceni) nie musieli opuszczać kraju!

Dowiedz się więcej na temat: Kraków | anglicy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje