Tajemnicza wyspa Węglowa

Ci, którzy zechcą - mieszkańcy miasta lub chwilowi goście - przez ruchliwe centrum Białegostoku dostać się do malowniczego Supraśla, lub jeszcze dalej, do tajemniczych Krynek, skąd tylko krok do podlaskich wyznawców islamu - muszą przejechać obok długiego, ceglanego budynku, czerwonej hali wznoszącej się ponad wiaduktem.

To Węglowa - dawne magazyny wojskowe, ostatni peron Sybiraków 1939 roku, nieczynne bocznice kolejowe zarośnięte zielenią, dziś zajmowane przez twórców i kreatorów życia kulturalnego uporczywie walczących o zachowanie terenu dla potomnych - i przestrzeń do tworzenia na dziś.

Reklama

Węglowa.pl., Wyspa Kulturalna, Projekt Węglowa to różne nazwy zdumiewającego zjawiska artystycznego, które dzięki twórczej energii i uporowi "zalęgło się" w Białymstoku. Choć o Węglowej mówi się od dawna, dopiero ostatni rok przyniósł oczekiwany przełom. Papierowe wizje, mniej lub bardziej nierealne marzenia, przewymiarowane koncepcje i projekty bardzo konkretne zostały zastąpione zdecydowaną akcją. Tak zaistniała węglowa.pl, kilkumiesięczny performance, artystyczny zajazd, kreatywny akt zdobycia przez sztukę ceglanej twierdzy, przyczółek niezależnej twórczości pośrodku miasta.

Czym jest a czym może się stać Węglowa?

Węglowa - to kilkanaście hektarów terenu położonego blisko centrum miasta przejętego przez miasto od wojska z całym bagażem możliwości i obciążeń. To kilkanaście budynków, zabytki wojskowej architektury, miejsca historyczne, takie jak słynny Ostatni Peron, jedyny zachowany do dziś autentyczny peron z którego odchodziły ludzkie transporty na wschód, pomieszane ze współczesnymi, tanimi halami budowanymi pospiesznie i z oszczędności z betonu pomieszanego z rdzewiejącą stalą. To kilometry torów niknących w zdziczałej zieleni, snujących się pomiędzy pagórkami i basenami przeciwpożarowymi, torów do dziś ozdobionych resztkami kolejowych urządzeń - zwrotnicami, wagą. To wreszcie budynki sztabowe, oznaczone niepotrzebnym dziś masztem, dawna sala gimnastyczna służąca żołnierzom niegdyś nie pozbawionym tu licznych zajęć - choć pozbawionym kanalizacji. Węglowa - miejsce piękne i bezlitośnie zapomniane, ukryte wśród wciąż rozrastających się drzew.

Wyspa na mapie Białegostoku

Pomysł nazwany Wyspa Kulturalna Węglowa, czyli przekształcenie dawnych magazynów na białostockie centrum kulturotwórcze powstał dawno temu, jednak jego realizacja nie została podjęta. Ogromny teren oznacza ogromną inwestycję, odsuwaną ze względu na pilniejsze potrzeby miasta. Ale życie samo rozpisało role. W stojących na uboczu halach pojawiło się Muzeum Motoryzacji i Techniki, wciąż rozrastające się prywatne zbiory, dzieło pasjonatów, organizatorów Rajdu Pogoni i zlotów starych samochodów. Obok - korzystając z wysokości hal zainstalował się skatepark, dla niektórych najbardziej znane miejsce Białegostoku, gdzie sklejkowe przeszkody "wyszkoliły" już mistrzów Europy. W kolejnych budynkach pojawili się miłośnicy motocykli, balonów, dawnej i współczesnej kolei. Ci ostatni organizują już jazdy drezyną, korzystając z gęstej sieci torów na terenie magazynów. W mniejszych pomieszczeniach zaczęły grać rockowe zespoły, tuż obok charytatywnej działalności prowadzonej przez znanego całemu Podlasiu księdza Edwarda Konkola. Ale Węglowa wciąż tonęła w zielonej ciszy - aż do ubiegłego roku.

Projekt węglowa.pl wybuchł nagle, dzięki determinacji Fundacji M.I.A.S.T.O. Białystok, energii znanego z działalności Prokadencji Michała Strokowskiego i przychylności Zastępcy Prezydenta Miasta Tadeusza Arłukowicza, który zdecydował się na radykalne przerwanie milczenia. Magazyn nr 10, budynek o powierzchni czterech tysięcy metrów kwadratowych został z dnia na dzień oddany niezależnym twórcom, jako miejsce realizacji projektów artystycznych. Betonowe hale nie zapewniały przytulności, problemy sanitarne rozwiązywane były przy pomocy hydrantów i wypożyczonych toi-toi-ów. Ale Węglowa ożyła. Późnym latem 2009 roku zaludniła się wolontariuszami, artystami, amatorami wszelkich sztuk i rzemiosł, miłośnikami ekstremalnych wrażeń, pasjonatami, hobbystami, całą barwną zbieraniną walczącą o twórcze miejsce w przestrzeni miasta, swoją scenę, swoje miejsce na ziemi. Od początku Węglową napędzała tylko ludzka energia i pomysłowość. W ciągu trzech gorących miesięcy w magazynie nr 10 odbyło się kilkadziesiąt imprez muzycznych, teatralnych, wystawienniczych. Przybywali tu artyści z całej Polski, Białorusi, Rosji, Francji, Anglii, Włoch - a wszystkich łączył duch niezależności. Węglowa połączyła różne środowiska - dawne załogi punkowe złączone w formację Garageland organizowały koncerty obok sali w której ćwiczyli miłośnicy japońskiego miecza. Białostoccy wojownicy przybliżali widzom tajniki malarstwa tuszem i kaligrafii obok warsztatów na temat tolerancji i wykładów o literaturze kobiecej. Występy amatorskich teatrów lalkowych przeplatały się z jubileuszowymi spektaklami Kompanii Doomsday - jednego z najbardziej znanych polskich teatrów niezależnych. Konwent miłośników fantastyki sąsiadował z koncertami zespołów niezależnej sceny białoruskiej, zjazdowi motocykli z całego kraju towarzyszył akordeon i mini-gitara duetu Nosorogov. Dom dla galerii bezdomnej. Gore Białystok, czyli legendarny film Flash Area. Minihelikoptery i metalowe ryby na kolach. Bębniarze i żonglerzy, Rada Puchaczy i Serebrnaja Svadba, rowerzyści i perkusiści grający na drzewach, szkoła fotoreportażu kulturalnego i warsztaty dj'skie - to wszystko było codziennością Węglowej przez lato i jesień, pomimo niepewnej przyszłości, kłopotów technicznych i widma nadchodzących mrozów.

Do zobaczenia na Węglowej

Węglowa przetrwała długą zimę. Dziś rusza z wiosenną energią jako nowy projekt. Na razie incydentalnie, czekając na zapowiedziany poprzedniego lata remont. Wolontariusze przeprowadzają wstępne roboty instalacyjne i porządkowe pomiędzy pierwszymi premierami teatralnymi, koncertami, pokazami. Pojawiają się pierwsze tuzy sceny niezależnej, jak choćby zespół Apatia. Na ścianach zawisają pierwsze wystawy, miłośnicy kolei czyszczą kolejne odcinki torów, Muzeum Motoryzacji buduje drugą drezynę, pomiędzy halami rozgrywane są partie kokosowego golfa, toczone aż do rozbicia wszystkich orzechów. Węglowa ożywa wraz ze słońcem, zielenią, wakacjami. Znów oferuje twórczą przestrzeń kreatywnym mieszkańcom miasta i gościom z całego świata. Projekt Wyspa Węglowa budzi się do życia koncertowo, wystawowo, warsztatowo. Powstaje Galeria Otwarta Węglowa, tu przenoszą się niektóre wydarzenia Dni Sztuki Współczesnej, studenckich Juwenaliów, tu świętować się będzie Międzynarodowy Dzień Tańca. Warsztaty fotograficzne poprowadzi gość z Nowego Jorku. Przez kilkadziesiąt dni pracować będą artyści z kilku krajów Europy w ramach projektu Axis Mundi. Obejmujący całe miasto muzyczny projekt Białystok Up To Date Festival tu właśnie znajdzie koncertowy finał. Podczas warsztatów spotkają się trzy pokolenia literatów. Pojawią się zdumiewające sporty egzotyczne, jak choćby japoński rzut wachlarzem, hinduskie rugby bez piłki czy odkrywana na nowo polska pierścieniówka. Węglowa uruchomi własne radio i gazetę, które staną się twórczym warsztatem dla młodych ludzi. Takie są plany. Miejmy nadzieję że rzeczywistość okaże się jeszcze lepsza, bogatsza, bardziej twórcza.

Nowa energia

Takie miejsca jak Węglowa potrzebne są każdemu miastu jak woda. Przestrzeń samoorganizującej się kreacji, warsztatu sztuki niezależnej, sceny której największą wartością jest to że została samemu zbudowana. To co udało się w Białymstoku jest niepowtarzalne, ale potrzebuje ugruntowania, pewności trwania która zapewni możliwość realizowania trwałych projektów. Przekazywanie przestrzeni miejskiej na potrzeby sztuki niezależnej to dzieło odważne i trudne w obliczu ustawodawstwa niekoniecznie sprzyjającemu nieinstytucjonalnej kulturze i nie dowierzającemu gwarancjom jakie daje twórczy zapał. Żadna rzecz wielka nie ma samych zwolenników - jednak determinacja pozwala przełamać przeszkody jeśli widzi się jasno cel. Projekt Wyspa Węglowa to dopiero początek działania zmierzającego do stworzenia w Białymstoku nowej sytuacji kulturotwórczej przy zachowaniu wartości zastanej przestrzeni. Węglowa ma wszelkie możliwości stać się kulturalną wizytówką Białegostoku - miejscem które pomieści zarówno sztukę niezależną, jak i ekspozycje historyczne, związane z dziejami tego miejsca, a nawet nowoczesne inkubatory kreacji. Artyści niezależni i zwykli ludzie pasji inspirują miejskie instytucje kulturalne, które na Węglowej też zaczynają poszukiwać swego miejsca. Twórcza energia jest jedna, a ludzkie pasje nie uznają granic.

Zapowiada się gorące lato na Wyspie Węglowej w Białymstoku...

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje