Tajne informacje źle chronione? Poseł interweniuje

Ujawniane ostatnio przez media informacje niejawne wskazują, że system ich ochrony nie działa prawidłowo - ocenił poseł Nowoczesnej Adam Szłapka, który wystosował list otwarty do premiera. W jednej ze spraw złożył zawiadomienie do prokuratury.

"Od marca do opinii publicznej docierały informacje o zdarzeniach, które wskazują na to, że system ochrony informacji niejawnych w Polsce działa przynajmniej nieskutecznie" - powiedział we wtorek na konferencji prasowej Szłapka, członek sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Reklama

Przywołał ujawnienie przez media notatki MSZ o możliwości objęcia Polski sankcjami przez USA, notatki MON z negocjacji w sprawie ulokowania w Polsce amerykańskiej bazy wojskowej oraz informacji o przekazywaniu przez pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego wrażliwych informacji dotyczących gazociągów Piotrowi Niewiechowiczowi - fikcyjnemu ekspertowi, stworzonemu w ramach dziennikarskiej prowokacji.

"Te wszystkie informacje świadczą o tym, że w Polsce jest problem z ochroną informacji niejawnych" - podsumował Szłapka. "Wskazywałem na to wielokrotnie w interpelacjach i do MON i do ministra koordynatora służb specjalnych. W zasadzie nie dostałem żadnej merytorycznej odpowiedzi, byłem zbywany" - mówił Szłapka. 

Dodał, że w jednej z odpowiedzi koordynator służb stwierdził, że interpelacje "zawierają insynuacje i oszczerstwa".

Z tego powodu - dodał poseł - napisał list otwarty do premiera Mateusza Morawieckiego. Szłapka pyta w nim, czy do szefa rządu doszły informacje o problemie z wyciekiem informacji, czy premier zna liczbę wydanych poświadczeń bezpieczeństwa, czy wiadomo mu o jakichś działaniach prokuratury, czy wprowadzona przez ustawę o prokuraturze możliwość ujawniania informacji ze śledztwa osobom trzecim nie naraża na ujawnienie informacji, które powinny być chronione na mocy innych przepisów; pyta także, jakie działania zamierza podjąć.

Zawiadomienie do prokuratury

"Jedna z informacji, która pojawiła się niedawno, jest szczególnie bulwersująca, i w tej sprawie składam zawiadomienie o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa" - powiedział Szłapka.

Chodzi - wyjaśniał - o ujawnienie notatki z maja 1990 r. z zarządu wywiadu UOP przygotowanej przez byłego oficera wywiadu Włodzimierza Sokołowskiego, który obecnie pod pseudonimem Vincent Severski jest autorem powieści szpiegowskich.

Szłapka zaznaczył, że chodzi o tajną notatkę - niepodlegająca przekazaniu do zbioru zastrzeżonego IPN - ujawnioną na Twitterze na koncie "Piotr Woyciechowski". Poseł wyraził przypuszczenie, że właścicielem konta jest były szef PWPW, który w posiadanie notatki wszedł we współpracy z którymś w funkcjonariuszy wywiadu. 

"O tym, że to była zorganizowana operacja świadczy to, że notatka została także udostępniona przez konto o nazwie Sławomir Cenckiewicz, przypuszczalnie prowadzone przez szefa kolegium IPN, też polityka związanego z PiS" - powiedział Szłapka.

"Nikt klauzuli tajności z tej notatki nie zdjął. To jest ujawnienie informacji wrażliwych i dokumentów tajnych i to pokazuje, że dla jakichś wewnętrznych rozgrywek politycy związani z PiS albo celowo ujawniają dokumenty, które są niejawne, albo premier i koordynatorzy służb specjalnych nie są w stanie zapanować nad trybem dostępu do informacji niejawnych. Dlatego składamy zawiadomienie do Zbigniewa Ziobry, prokuratora generalnego" - powiedział Szłapka.

"System przestał funkcjonować"

Obecny na wtorkowej konferencji były wiceszef zarządu wywiadu UOP Piotr Niemczyk ocenił, że informacje przedstawione przez Szłapkę, przypadki przecieków informacji, które powinny być chronione ze względów bezpieczeństwa politycznego lub gospodarczego państwa, "świadczą o tym, że system przestał funkcjonować".

Niemczyk zastrzegł, że nie ma pretensji do mediów, które publikują udostępnione materiały, bo "ustawa o ochronie informacji niejawnych nie jest po to, żeby chronić nieudolność np. polskiej dyplomacji, ale jeśli już się jakieś informacje kwalifikuje jako niejawne, to powinny być chronione".

"Osoby, które odpowiadają za ochronę informacji niejawnych, są albo źle przeszkolone, albo nie przeszły właściwej procedury albo w ogóle do tej procedury nie podeszły" - dodał były wiceszef wywiadu UOP.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje