"Twarde" propozycje PiS w ustawie o traktacie

Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył , że "twarde" elementy propozycji PiS dotyczące projektu ustawy ratyfikacyjnej muszą znaleźć się w ustawie, a nie w odrębnej uchwale.

Na konferencji prasowej prezes PiS pozytywnie ocenił rezygnację z "pośpiesznego tempa" pracy nad ustawą umożliwiającą ratyfikację Traktatu z Lizbon, z tego - jak się wyraził - "trybu zamachowego" oraz rozpoczęcie negocjacji w tej sprawie. - To jest dużo, choć jeszcze nie wszystko - podkreślił J.Kaczyński.

Reklama

Szef PiS dodał, jego klub godzi się na to, by "miękkie" elementy jego propozycji znalazły się w odrębnej uchwale. "Miękkie" elementy to - jak mówił J. Kaczyński - odwołanie do polskiej konstytucji czy przypomnienie, że Traktat Lizboński nie jest konstytucją dla Europy.

- Tam, gdzie chodzi o elementy +twarde+, o procedury odstępowania od tego, co uzyskaliśmy w rokowaniach (w kwestii Traktatu Lizbońskiego) wchodzi w grę tylko ustawa - zastrzegł jednak J.Kaczyński. Według niego, "tylko ustawa stwarza gwarancję, że odstąpienie od tego będzie rzeczywiście trudne".

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zapowiedział w czwartek, że zaproponuje klubom parlamentarnym przygotowany przez Prezydium Sejmu projekt uchwały w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Według Komorowskiego, projekt uchwały jest w 90 proc. oparty na projekcie poprawki do projektu ustawy ratyfikacyjnej autorstwa PiS.

Szef PiS podkreślił na konferencji, że choć oczywiście widzi możliwość dalszej rozmowy, to PiS nie zrezygnuje z wpisania do ustawy konieczności zgody prezydenta, Sejmu i rządu na odejście od zapisów traktatu dotyczących systemu głosowania oraz Karty Praw Podstawowych.

- Na pewno nie zgodzimy się na to, by został ratyfikowany inny traktat niż ten, który został wynegocjowany - podkreślił szef PiS.

- Nasza decyzja, omówiona już w klubie jest jednoznaczna, (jeśli nie dojdzie do porozumienia z PO) wtedy po prostu nie poprzemy ratyfikacji. Co oznacza, że tej ratyfikacji nie będzie, a co z kolei oznacza (...) że prezydent powiadomi Unię Europejską zgodnie ze swoim obowiązkiem, że proces ratyfikacji w Polsce się załamał, co oznacza, że załamał się w całej UE i potrzebna jest nowa konferencja - mówił J.Kaczyński.

Pytany, czy PiS wzięłoby na siebie taką odpowiedzialność, odparł: - My odpowiadamy za interesy Polski i wzięlibyśmy na siebie straszną odpowiedzialność, gdybyśmy się zgodzili na to, żeby Polska została i to przez własny rząd zdegradowana.

- Do historii bardzo często przechodzą i są tam złotymi zgłoskami wpisywani ci, którzy się nie zgodzili wbrew wszystkim. Przypomnę Rejtana. To jest sytuacja rejtanowska i bardzo prosimy, by nas do tej sytuacji nie doprowadzić - podkreślił.

Jego zdaniem, są jednak szanse na porozumienie. - Skoro PO uczyniła już dwa kroki, zaproponowała jednak uchwałę (...) to trwa tam proces przewartościowywania tej sprawy - mówił.

- Mam nadzieję, że perspektywa odrzucenia przez Sejm ratyfikacji (...) jest z punktu widzenia PO dosyć trudna do przyjęcia - dodał J.Kaczyński.

Dowiedz się więcej na temat: prezes PiS | Prawo i Sprawiedliwość

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje