Reklama

Reklama

Usuwanie skutków żywiołu, apele o pomoc

To była nieprzespana noc dla wielu mieszkańców województwa śląskiego, poszkodowanych w wyniku trąby powietrznej, oraz niosących im pomoc strażaków.

Trwa usuwanie skutków żywiołu, który zabił dwie osoby, wiele ranił, zniszczył setki domów mieszkalnych i budynków gospodarczych.

Reklama

Plandeki, które pomogą zabezpieczyć zniszczone domy, pomoc psychologiczna, żywność, a od poniedziałku - zasiłki z pomocy społecznej - to doraźna pomoc dla mieszkańców województwa śląskiego, poszkodowanych w wyniku trąby powietrznej, jaka przeszła w piątek nad regionem.

Rano w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach zebrał się sztab kryzysowy pod przewodnictwem wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka. W organizowanie pomocy ofiarom żywiołu zaangażowały się wszystkie służby - wojewody, straży pożarnej, policji, wojska, pomoc społeczna, a także miejscowe samorządy i samorząd wojewódzki.

- Najpilniejsze działania doraźne to zabezpieczenie budynków. Folie nie do końca zdają egzamin, ściągamy więc plandeki z wojska, zamówiłem też w trybie awaryjnym plandeki o niestandardowych rozmiarach. Zajęliśmy się też sprawą zapewnienia posiłków, zarówno dla mieszkańców, jak i pomagających im służb - powiedział po posiedzeniu sztabu wojewoda Łukaszczyk.

Uruchomiono już procedurę wypłacania zasiłków z pomocy społecznej - wypłaty ruszą w poniedziałek i będą uzależnione od sytuacji danej rodziny. Od poniedziałku wojewoda uruchomi też specjalne konto, gdzie będzie można wpłacać pomoc dla poszkodowanych.

Według danych sztabu, wszyscy pozbawieni schronienia we własnych domach, mają zabezpieczone lokum - albo u rodziny lub znajomych, albo w szkołach czy innych instytucjach publicznych.

Jak podkreślali przedstawiciele lokalnych samorządów, mieszkańcy terenów dotkniętych przez żywioł są w szoku. Dlatego poszkodowanym będą też pomagać psychologowie z policji, straży pożarnej i gminnych ośrodków pomocy społecznej.

Jak poinformował wojewoda, systemowe działania idą w kilku kierunkach rozpoczęto już szacowanie stanu uszkodzonych budynków oraz szacowanie szkód, policja pilnuje zniszczonego dobytku, by nie doszło do kradzieży i dewastacji, nawiązano też kontakt z firmami ubezpieczeniowymi, by jak najszybciej ruszyły wypłaty odszkodowań.

Szacowane są też straty w infrastrukturze publicznej - chodzi o drogi, mosty, budynki użyteczności publicznej, w tym szkoły i przedszkola. Wojewoda Łukaszczyk zapewnił, że Ministerstwo Edukacji dysponuje rezerwą finansową na wypadek zniszczeń tych placówek i te środki na pewno zostaną w razie potrzeby uruchomione, by dzieci mogły bez przeszkód rozpocząć rok szkolny.

W ocenie sztabu największe straty poniósł region częstochowski, w tym powiat lubliniecki. Bezpośrednio po zakończeniu posiedzenia sztabu kryzysowego wojewoda i marszałek województwa śląskiego Bogusław Śmigielski wyruszyli na tereny dotknięte przez żywioł.

Trąba powietrzna spowodowała w powiecie lublinieckim śmierć dwóch osób. Jedną z nich jest mężczyzna, który poniósł śmierć w miejscowości Kalina. Zginął, gdy na jego domek letniskowy przewróciło się zwalone przez wichurę drzewo. Pięć innych osób w tej miejscowości zostało rannych, zniszczonych może być nawet 50 budynków.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy