Reklama

Reklama

Agresorzy i ofiary

Antysemicka kampania, prowadzona w latach 30. ubiegłego wieku przez NSDAP, a po przejęciu przez nią władzy także przez oficjalne instytucje państwowe Rzeszy, uzasadniana była w ówczesnej propagandzie koniecznością obrony narodu niemieckiego przed knowaniami niemieckiego i światowego żydostwa. W wypowiedziach hitlerowskich dygnitarzy oraz przekazie partyjnych i państwowych mediów rodzimi i zagraniczni Żydzi byli przedstawiani jako agresorzy, natomiast Niemcy jako sprzeciwiający się żydowskim zakusom na ich niepodległość, suwerenność i prawo do samodzielnego kształtowania stosunków politycznych i prawnych, zgodnie z wolą narodu.

Żydzi niemieccy reagowali powściągliwie, koncentrując się na protestach i apelach. Większość uważała się za lojalnych obywateli niemieckiego państwa, przeciwko organom którego nie chcieli występować. Wielu nie dopuszczało myśli, że może im się stać coś strasznego. Niektórzy jednak nie wytrzymywali nasilającej się kampanii nienawiści i prześladowań. 4 lutego 1936 roku syn niemieckiego rabina Dawid Frankfurter zastrzelił w szwajcarskim Davos nazistowskiego aktywistę Wilhelma Gustloffa. Hitlerowska propaganda wykorzystała ten zamach do jeszcze silniejszego zaatakowania Żydów, przedstawienia ich jako napastników i agresorów, a Niemcy i Niemców jako ich ofiary. Sam Gustloff został uczczony nadaniem jego imienia wielkiemu statkowi pasażersko-turystycznemu, zbudowanemu dla organizacji "Kraft durch Freude", urzeczywistniającej nazistowską politykę socjalną (wczasy dla pracowników, letnie kolonie dla dzieci, masowy i czynny wypoczynek).

Reklama

Nieco później, 7 listopada 1938 roku, polski Żyd (rodzice pochodzili z Radomska), 17-letni Herszel Grynszpan, postanowił zaprotestować przeciwko szykanom polegającym na pozbawianiu prawa pobytu w Niemczech i deportacji Żydów urodzonych poza Rzeszą (a polskie władze pozbawiły ich obywatelstwa), co skazało jego rodzinę na poniewierkę. W reakcji na te represje zdecydował się dokonać zamachu na ambasadora Rzeszy w Paryżu, gdzie wówczas przebywał, ale niedopuszczony do niego, śmiertelnie ranił sekretarza ambasady. Nazistowska propaganda eksplodowała wówczas nienawiścią do Żydów ("atak międzynarodowego żydostwa na Rzeszę Niemiecką"), prowokując zamieszki i pogromy antyżydowskie, znane jako "Noc kryształowa" (od szkła tłoczonych wystaw sklepowych).

Dobór sposobów i metod reagowania na szykany, prześladowania, represje i kampanie nienawiści organizowane w autorytarnym systemie przez partyjne i państwowe instytucje oraz służące im media, jest poważnym problemem i wyzwaniem dla ich ofiar. Każdy czynny sprzeciw zostanie bowiem wykorzystany jako potwierdzenie ich rzekomej podłości i agresywnych zamiarów. Bunt będzie obwołany aktem nielojalności albo i zdrady. Każdy okrzyk protestu skierowany przeciw któremuś z uczestników zorganizowanego hejtu zostanie przez oficjalną propagandę przedstawiony jako bezprzykładny atak na prawowite organy władzy, mające za sobą naród i w jego imieniu działające. Ba - jako atak na ówże naród. Instytucjonalni organizatorzy kampanii nienawiści przedstawią każdą czynną reakcję na nią jako akt agresji, a siebie jako jej ofiary.

Dzisiaj jednak bodaj nikt nie ma wątpliwości kto był agresorem, a kto ofiarą w III Rzeszy, kto wszczynał zorganizowane kampanie nienawiści, a kto się przed nimi bronił, czy to ustawy norymberskie, czy protesty przeciw nim były słuszne, czyje działania były szykanami i prześladowaniami, a czyje aktami sprzeciwu wobec nich, czy to Żydzi działali przeciw Niemcom i państwu niemieckiemu, czy odwrotnie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje