Akt oskarżenia ws. napadu na kantor w Dobrodzieniu

Prokuratura Okręgowa w Opolu skierowała do opolskiego sądu akt oskarżenia ws. napadu na kantor w Dobrodzieniu, w którym ciężko pobita została pracownica placówki. Do zdarzenia doszło w sierpniu ub. roku. Wśród napastników był policjant z Kalet na Śląsku.

Jak podała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Opolu Lidia Sieradzka, o dokonanie napadu oskarżono trzech mężczyzn, mieszkańców woj. śląskiego: 22-letniego Macieja T. z gminy Popów, 42-letniego mieszkańca gminy Herby Piotra S., wtedy funkcjonariusza posterunku policji w Kaletach, który krótko po napadzie - we wrześniu 2012 r. - przeszedł na emeryturę oraz 27 letniego mieszkańca Miedźna Kamila P.

Reklama

Śledczy ustalili, że napadu dokonali policjant Piotr S. i Maciej T. Trzeci z oskarżonych miał natomiast obserwować kantor, dać sygnał do rozpoczęcia akcji rabunkowej oraz przechować dokumenty, telefony i ubrania, w które uczestnicy napadu mieli się przebrać po rozboju.

W trakcie napadu Piotr S. posługiwał się bronią służbową - pistoletem P-64. Mężczyźni pobili 47-letnią pracownicę kantoru, gdy ta zaczęła stawiać opór i głośno wołać pomocy. Urazy okazały się poważne - miała m.in. złamaną kość jarzmową z przemieszczeniem odłamów i stłuczenia głowy.

Z kantoru napastnicy zabrali ponad 44 tys. zł, 300 euro oraz portfel pobitej, w którym była drobna kwota pieniędzy i dokumenty.

Z miejsca przestępstwa próbowali uciekać motocyklem. Piotr S. miał przez cały ten czas wymachiwać bronią. Nim jednak napastnicy odjechali z kantoru, zdążył tam dotrzeć policjant z Dobrodzienia. Ponieważ nie zatrzymali się oni na jego wezwanie, policjant oddał kilka strzałów, w tym w kierunku motocykla. Jeden z nich trafił Piotra S.

W trakcie ucieczki Maciej T. i Piotr S. stracili panowanie nad motorem, wpadli do rowu i zostali zatrzymani przez policję. Na początek trafili jednak do szpitali w Częstochowie i w Sosnowcu. Pobita pracownica kantoru była hospitalizowana w Oleśnie i Opolu.

Wkrótce potem ujęto też Kamila P. Ukrywał on przedmioty związane z napadem i zacierał ślady, w czym pomagał mu czwarty mężczyzna - Artur W. "Jego czyn również objęto aktem oskarżenia" - podała Sieradzka.

Rzeczniczka opolskiej prokuratury poinformowała, że akt oskarż enia trafił do Sądu Okręgowego w Opolu. Wyjaśniła, że objęto nim również inne przestępstwa i inne osoby.

Byłego policjanta Piotra S. oskarżono o przywłaszczenie służbowej radiostacji i telefonu zmarłej osoby. Kamilowi P. zarzucono natomiast, że wcześniej wraz z dwoma innymi mężczyznami, niebiorącymi udziału w napadzie na kantor w Dobrodzieniu, włamał się i ukradł innemu pokrzywdzonemu sprzęt do polowania i broń myśliwską o łącznej wartości ponad 42 tys. zł.

Sieradzka wyjaśniła, że za zbrodnię jaką jest rozbój z użyciem broni, oskarżonym grozi kara od 3 do 15 lat więzienia. Wobec sprawców napadu na kantor zastosowano najpierw areszt tymczasowy, a obecnie poręczenia majątkowe w wysokości od 15 do 40 tys. zł, dozór policji i zakaz opuszczania kraju.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje