Czy właściciel kantoru strzelał do napastnika?

Czy właściciel kantoru strzelał do uciekającego napastnika, co może być przekroczeniem granic obrony koniecznej? Ten wątek bada opolska prokuratura, która chce też przejąć całość śledztwa w sprawie śmierci mężczyzny zastrzelonego podczas napadu na kantor - powiedział w środę na konferencji prasowej prokurator okręgowy, Józef Niekrawiec.

Do napadu na właściciela kantoru, podczas którego zginął jeden z napastników, doszło w początkach stycznia w centrum Opola. Mężczyzna został postrzelony z broni legalnie posiadanej przez napadniętego. Mimo reanimacji zmarł. Pozostali trzej uczestnicy napadu zostali zatrzymani, postawiono im zarzuty rozboju.

Reklama

- Tak naprawdę jesteśmy na etapie gromadzenia dowodów. Załóżmy sytuację, o czym państwo (dziennikarze) wiecie, że padł drugi strzał. Załóżmy, że został on oddany do osoby, która już ucieka. Czy w momencie, gdy sprawca uciekał i do niego został oddany strzał naprawdę mamy do czynienia z obroną konieczną - zastanawił się Niekrawiec.

Zapowiedział też, że prokuratura planuje przejąć całość śledztwa w sprawie śmierci napastnika. - Zasugerowałem to prokuratorowi rejonowemu. Była to akcja w pewien sposób monitorowana przez policję, więc niezręcznie jest, by policja prowadziła tę sprawę. Świadkowie nie powinni prowadzić postępowania w swojej sprawie - ocenił prokurator.

Dodał, że sprawa jest trudna, a prokuratura planuje zorganizowanie wizji lokalnej na miejscu zdarzenia. Do wyjaśnienia jest m.in. kwestia, czy właściciel kantoru strzelił drugi raz do napastnika, który uciekał po pierwszym strzale. - Badamy, czy doszło do takiej sytuacji, proszę mnie nie ciągnąć za język - powiedział Niekrawiec.

Prokurator zaznaczył, że decyzja w sprawie właściciela kantoru, który śmiertelnie postrzelił jednego z napastników, będzie trudna, a być może nawet kontrowersyjna i na pewno wzbudzi zainteresowanie mediów. - Już widzimy, że ta ocena będzie kontrowersyjna, bo jeśli dojdziemy do wniosku, że jednak przekroczył granice obrony koniecznej, a być może stwierdzimy nawet, że to jest usiłowanie zabójstwa, to już wyobrażam sobie jak wzburzymy opinię publiczną - podkreślił.

Prokuratura w Opolu bada dwa z trzech wątków związanych z napadem - śmierć napastnika i ewentualne przekroczenie granic obrony koniecznej przez napadniętego oraz sprawę samego bandyckiego napadu. Wątek ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez policję zbada prokuratura w Świdnicy.

- Zdecydowaliśmy się przekazać tam sprawę, bo niezręcznie byłoby badać postępowanie funkcjonariuszy, z którymi na co dzień współpracujemy. Tę akcję powinien ocenić organ z zewnątrz, żeby uniknąć ewentualnych podejrzeń o brak obiektywizmu - wyjaśnił prokurator.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Strzelanina w Opolu. Zatrzymano 3 osoby

Policja wiedziała, że będzie napad na kantor

Strzelanina w supermarkecie. Jedna osoba nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL