Reklama

Reklama

Opolskie: Sądowy żartowniś trafił do aresztu

Trzy miesiące aresztu tymczasowego zastosował sąd wobec Przemysława S., który wszedł do budynku sądu rejonowego w Nysie i powiedział jej pracownikom, żeby uciekali, bo zamierza zdetonować w nim bombę.

Do zdarzenia doszło pod koniec kwietnia w budynku sądu rejonowego w Nysie, gdzie tego dnia Przemysław S. miał się stawić na rozprawę karną w charakterze oskarżonego.

Reklama

Jak relacjonuje sędzia Mariusz Ulman z SR w Nysie, mężczyzna wszedł do budynku z pakunkiem w ręku. Przywitał się grzecznie z jedną z pracownic, a następnie kazał jej uciekać, bo za chwilę wysadzi budynek w powietrze.

Ze względu na fakt, że Przemysław S. jest znany wymiarowi sprawiedliwości m.in. ze spraw dotyczących stalkingu, niszczenia mienia, naruszania miru domowego i gróźb karalnych, jego groźbę potraktowano poważnie. Budynek ewakuowano, a w tym czasie policjanci zatrzymali potencjalnego zamachowca. Jak się okazało, w przyniesionym przez niego pakunku nie było żadnych niebezpiecznych przedmiotów.

Decyzją nyskiego sądu wobec Przemysława S. zastosowano trzymiesięczny areszt tymczasowy, który pomimo zażalenia złożonego przez obrońcę podejrzanego, został utrzymany przez sąd apelacyjny. Za wywołanie fałszywego alarmu bombowego mężczyźnie grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje