Dni przyjaźni polsko-węgierskiej

24 marca Krosno będzie gospodarzem Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. To ważne wydarzenie pieczętujące dotychczasową współpracę między naszym miastem, a południowymi bratankami.

Na uroczystościach obecne będą głowy państw: Prezydent RP Lech Kaczyński i Prezydent Węgier László Sólyom.

Reklama

Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej jest organizowany od kilku lat na przemian przez polską i węgierską stronę. Po raz pierwszy odbył się w 2006 roku w Győr na Węgrzech.

Dopiero rok później parlamenty obu państw ustanowiły dzień 23 marca - Dniem Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.

Uroczyste obchody święta odbyły się wówczas w Przemyślu. W 2008 roku narody oficjalnie bratały się ze sobą w węgierskim Debreczynie, a w roku 2009, decyzją Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, gospodarzem obchodów tego święta jest Krosno. - Jestem tym zaszczycony - mówi Piotr Przytocki, prezydent Krosna.

Goście zjadą do naszego miasta 24 marca. Tego dnia w Regionalnym Centrum Kultur Pogranicza przewidziane są m.in.: wystąpienia prezydentów obu krajów, wręczenie nagrody "Dęby Przyjaźni" oraz wykład prof. Andrzeja Borowskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie - "Początki Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w renesansie". Ponadto na krośnieńskiej Starówce przewidziane jest spotkanie z mieszkańcami miasta i przywitanie uczestników "Sztafety Przyjaźni" Sárospatak - Krosno. Na wieczór zaplanowano koncert galowy "Od Czardasza do Mazura".

Również tego dnia przy ul. Sienkiewicza (na budynku sądu) prezydenci Polski i Węgier odsłonią tablicę upamiętniającą istnienie w tym miejscu Bramy Węgierskiej. Jej początki sięgają przełomu XIV i XV wieku, czyli okresu kiedy ostatecznie zakończono prace związane z budową muru obronnego Krosna.

- Nazwa bramy wywodzi się od ulicy Węgierskiej - głównego traktu komunikacyjnego, który z krośnieńskiego Rynku, przez bramę Węgierską i Przedmieście Wyższe prowadził na Duklę i Węgry - mówi historyk sztuki Piotr Łopatkiewicz. - Z lustracji krośnieńskich murów miejskich, przeprowadzonej w 1658 roku wynika, że Brama Węgierska była potężną budowlą z podwójnymi wrotami i wieżą z bali dębowych. Z bramy, na której widniała inskrypcja "Hic pax" (dosłownie: tutaj pokój) wychodziło się przez most zwodzony liczący 6 łokci długości i tyleż szerokości. Przed bramą znajdowało się sklepione umocnienie, czyli przedbramie. W sąsiedztwie stał dom strażnika bramnego, zaś tuż obok (w kierunku zachodnim) znajdowała się zbrojownia miejska - opisuje.

Wydarzeń związanych z obchodami Przyjaźni Polsko-Węgierskiej będzie sporo, ale nie ograniczają się one tylko do jednego dnia. Imprezy towarzyszące rozpoczną się u nas już 20 marca. Wśród nich znajdą się: wystawy, przegląd filmów węgierskich, prezentacja książek, spotkania z podróżnikami i historykami.

"Lengyel Magyar - két jó barát... Polak, Węgier dwa bratanki..." - w tym dobrze znanym powiedzeniu, zawrzeć można dzieje przyjaźni obu narodów. Partnerstwo Krosna z Węgrami również może się chlubić ugruntowaną tradycją, mającą korzenie szczególnie w dawnych stosunkach handlowych. Trakt Węgierski oraz Szlak Wina to drogi handlowe z Tokaju prowadzące przez Sárospatak, Sátoraljaújhely, a także przez Krosno, gdzie mieścił się imponujący skład win węgierskich. Te po raz pierwszy na masową skalę spopularyzował w Polsce krośnianin - Wojciech Robert Portius, z pochodzenia Szkot, który w XVII w. był jedynym importerem i dostawcą win węgierskich na dwór polskiego króla.

Do tradycji partnerstwa nawiązano na nowo w 1999 r. Od tego czasu władze Krosna podpisały umowy o współpracy z kilkoma węgierskimi miastami: Zalaegerszeg, Sátoraljaújhely i Sárospatak. Miastem zaprzyjaźnionym jest również Tokaj. Głównie współpraca koncentruje się płaszczyznach: kulturalnej, turystycznej, sportowej oraz samorządowej wymianie doświadczeń. Najważniejsze przedsięwzięcia to: Karpackie Klimaty, Festiwal Wina Węgierskiego im. Wojciecha Roberta Portiusa, przejazdy pociągów retro Portius Ekspress z Tokaju do Krosna i z Krosna do Sárospatak, wystawy, koncerty.

- Nasze kontakty zataczają coraz szersze kręgi i w naturalny sposób wnikają w społeczności lokalne. Z wielkim zainteresowaniem poznajemy obyczajowość Węgier, odnajdując w niej podobieństwa, szczególnie w sferze mentalnej. Wzrosła silna relacja, której nie przeszkadza - wydawałoby się nieprzekraczalna - bariera językowa - mówi Piotr Przytocki.

an

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje