Mamy szansę wygrać z rakiem

Co roku ok. 7 tys. mieszkańców regionu zapada na nowotwór. Prawie 6 tys. umiera. Według prof. Michela Colemana, kierującego badaniami opublikowanymi przez pismo "Lancet Oncology", Polak ma dwukrotnie mniejszą szansę pokonania raka niż Amerykanin czy Japończyk.

Jesteśmy również w ogonie państw europejskich.

Reklama

- Prawdą jest, że zachorowalność na nowotwory wzrasta, liczba zgonów również, ale w przypadku pacjentów z rakiem piersi wskaźnik tzw. pięcioletniego przeżycia w ostatnich latach wzrósł w Polsce z 62 do 74 proc., a w raku jelita grubego o 10 proc. - mówi doc. dr n. med. Bożenna Karczmarek

- Borowska, pełnomocnik ds. Podkarpackiego Centrum Onkologii w Rzeszowie.

Według doc. Borowskiej, w Polsce z roku na rok jest lepiej.

- W naszym ośrodku pacjenci mają dostęp do wszystkich leków stosowanych w Europie, a więc chemioterapia jest na tym samym poziomie - mówi pani docent.

- Jeszcze w tym roku poprawi się znacznie dostęp do radioterapii. Budowa bunkra jest na ukończeniu, a pieniądze na zakup nowego akceleratora również mamy. Planujemy, że w styczniu 2009 roku będziemy mogli uruchomić nowy przyspieszacz i rozpocząć leczenie chorych.

Skoro jest tak dobrze, dlaczego jest źle?

Zachorowalność na nowotwory złośliwe z roku na rok wzrasta. W 2005 r. zanotowano na Podkarpaciu 6861 zachorowań na nowotwory złośliwe.

Z powodu raka w 2005 r. zmarło 5767 osób. Onkolodzy tłumaczą to starzeniem się społeczeństwa i wpływem zanieczyszczonego środowiska na organizm.

Na skuteczność leczenia fatalnie wpływa to, że w Polsce nowotwory wykrywa się później niż za granicą. - Pacjenci trafiają do nas, gdy rak jest już zaawansowany, z przerzutami. Natomiast wcześnie wykryty nowotwór daje szansę na wyleczenie.

- Niestety, na mammografię zgłasza się co trzecia kobieta w wieku 50 - 69 lat, mimo że takie badanie przysługuje jej bezpłatnie i bez skierowania. Na cytologię, którą raz na trzy lata powinny robić kobiety w wieku od 25 do 59 lat, przychodzi co dziesiąta - mówi doc. Borowska.

Kolejnym powodem małej skuteczności są najniższe w Polsce nakłady na jednego ubezpieczonego (na Podkarpaciu 1007 zł rocznie, gdy średnia krajowa wynosi 1164 zł rocznie na mieszkańca).

W naszym ośrodku na leczenie w oddziale chemioterapii czas oczekiwania wynosi od tygodnia do 10 dni. Codziennie przyjmujemy do oddziału około 10 - 12 pacjentów i tyle samo wypisujemy - zapewnia pani docent.

ANNA MORANIEC

Zgony na raka na Podkarpaciu

2003 r. - 4 tys. 077 2004 r. - 3 tys. 960

2005 r. - 5 tys. 767

Zachorowalność na raka na Podkarpaciu

2003 r. - 6 tys. 305 2004 r. - 6 tys. 401

2005 r. - 6 tys. 861

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy