Niedźwiedzica z Podkarpacia może zamieszkać w Gołuchowie

W opinii specjalistów z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Wrocławskiego cierpiąca na bezsenność młoda niedźwiedzica z Podkarpacia może zamieszkać w XIX-wiecznej niedźwiedziarni na terenie Ośrodka Kultury Leśnej (OKL) w Gołuchowie (Wielkopolska).

Zgodę na takie rozwiązanie musi jednak wyrazić Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych, której podlega OKL. Niedźwiedziarnia została wyremontowana w 2009 roku. Ostatnie niedźwiadki mieszkały tutaj w latach 1902-1939 ubiegłego wieku. Sprowadził je ówczesny właściciel gołuchowskich dóbr, książę Witold Czartoryski

Reklama

Specjaliści z Wrocławia, którzy oglądali niedźwiedziarnię, uważają jednak, że mający 100 m kw powierzchni obiekt w Gołuchowie nadaje się w obecnym stanie jedynie jako pomieszczenie wewnętrzne. - Niedźwiedzica na pewno nie będzie już spała, musi więc zostać zbudowany wybieg - powiedziała pracownik naukowy Uniwersytetu, Agnieszka Sergiel.

Według niej, niedźwiedzica nie wróci już do natury. Lokum jakie jest poszukiwane, musi być docelowe, a nie czasowe. - Niedźwiedzie transportuje się na środkach uspokajających, są bardzo wrażliwe na przegrzanie i nie można ich przewozić z miejsca na miejsce. Jeśli będzie decyzja o przywiezieniu jej do Gołuchowa, to musiałaby zostać tutaj na stałe - wyjaśniła Sergiel.

Dyrektor OKL Benedykt Roźmiarek popiera propozycję umieszczenia niedźwiedzicy w Gołuchowie, ale zaznacza, że najpierw muszą się na to zgodzić Lasy Państwowe. - Ewentualna decyzja spowoduje dość znaczne nakłady finansowe - trzeba będzie zbudować kilkusetmetrowy wybieg, teren ogrodzić i zatrudnić obsługę oraz zapewnić misiowi wyżywienie - powiedział.

Gołuchowski obiekt ma ciemną gawrę i dwa inne pomieszczenia. Według Roźmiarka, wystarczą dwa tygodnie, aby stworzyć tutaj odpowiednie warunki dla niedźwiedzicy. Wiosną OKL musiałby rozpocząć budowę ogrodzenia i wybiegu oraz kanalizacji i wodociągu. - To wszystko wymaga też zgody konserwatora zabytków i opracowania odpowiedniej dokumentacji - zaznaczył dyrektor.

W Gołuchowie mieszkały trzy czarne niedźwiedzie. Według Roźmiarka odnotowano wtedy 2-3 przypadki poranienia przez nie ludzi. Ostatni niedźwiadek został zastrzelony przed wybuchem wojny po tym, jak zabił obsługującego go pracownika.

Młodą niedźwiedzicę, która przez dwa dni pojawiała się w okolicach Jarosławia i pobliskich wsiach, schwytano pod koniec stycznia. Zwierzę trafiło do lecznicy dla zwierząt w Przemyślu. Według dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Rzeszowie Magdaleny Grabowskiej, jest to ta sama niedźwiedzica, która na początku stycznia pojawiła się w Przemyślu. RDOŚ poszukuje miejsca, gdzie zwierzę mogłoby przebywać po opuszczeniu lecznicy.

Władze Przemyśla rozważają możliwość pozostawienia niedźwiedzicy u siebie. Uważają, że w mieście są miejsca, gdzie mogłaby zamieszkać. Mieszkańcy Przemyśla nazywają ją od pewnego czasu Przemisią.

Zwierzę waży około 100 kg. Dorosłe osobniki osiągają wagę trzykrotnie wyższą. Żyją do 50 lat. Należą do najgroźniejszych drapieżników w Europie. W Polsce żyje ponad 100 niedźwiedzi, około 90 proc. na Podkarpaciu.

stukilogramowej

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje