Reklama

Reklama

Podkarpackie: Cenne odkrycie... w szambie

Dzięki wykopom powstałym przy okazji budowy biblioteki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Krośnie, na światło dzienne wyszły kolejne archeologiczne "rarytasy" - dwa średniowieczne szamba. Ilość zgromadzonych w nich zabytków sprawia, że znalezisko jest bardzo cenne - nawet w skali południowej Polski. Dalsze prace dadzą odpowiedź na pytanie, czy rzeczywiście na skarpie wybudowany był mur obronny.

Prace przy remoncie rektoratu i budowie biblioteki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej przy Rynku rozpoczęły się w ubiegłym roku. Jak to bywa w przypadku inwestycji prowadzonych na Starówce, te również odbywają się pod nadzorem archeologicznym. Usunięte wierzchnie warstwy ziemi odsłoniły bardzo cenne znaleziska. Tuż nad skarpą, w miejscu gdzie dziś stoją już fundamenty nowego obiektu, odnaleziono dwa średniowieczne szamba.

Reklama

Są drewniane, mają konstrukcję zrębową, obydwa o prawie jednakowych wymiarach - 1,70m na 1,80m. Jedno o głębokości trzech metrów, drugie - dwóch. Szczególnie interesujące i cenne było jedno z nich. Znaleziono w nim bardzo dużą ilość zabytków. - W szambie było około 60 całych naczyń. Jeśli chodzi o Krosno, a nawet całą południową Polskę to pierwszy zbiornik z taką ilością naczyń. To się bardzo rzadko zdarza - mówi Anna Muzyczuk, kierownik działu archeologicznego Muzeum Podkarpackiego w Krośnie.

Skąd naczynia w szambie? - Większość to nocniki. Wyrzucane były do takiego zbiornika z całą zawartością - wyjaśnia archeolog.

Remontowane kamienice należące do PWSZ datuje się na XIX - XX wiek, ich piwnice pochodzą z XVI wieku. Odkryte drewniane szambo z pewnością należało do istniejących w tym miejscu jeszcze drewnianych zabudowań. Prawdopodobnie w jednym z domów mieszkał szewc, bo w szambie znaleziono też szewskie kopyta. - Było ich aż 8, super zachowane, z wyciśniętymi znakami szewskimi. To też jest bardzo rzadkie znalezisko. Sporo jest ich tylko na północy Polski - twierdzi Anna Muzyczuk. Ponadto w szambie znaleziono skóry, fragmenty butów, kości zwierzęce i pozostałości po drewnianych przedmiotach.

Na terenie budowy odkryto też nowożytny austriacki kanał ściekowy, podobny do tych, które latem ubiegłego roku odnaleziono na remontowanych przyrynkowych uliczkach oraz charakterystyczne, czarne, smoliste, średniowieczne nawarstwienia.

Materiały datuje się na XIV wiek lub pierwszą połowę XV wieku, czyli na początki miasta.

Wykop będzie poszerzany, więc nie wykluczone, że pojawią się nowe cenne znaleziska. Być może archeologowie pojawią się też na sąsiedniej działce, by dogłębnie zbadać istnienie muru obronnego. Podczas przeprowadzonych już prac odkryto prawdopodobnie jego ślady (tzw. negatyw), jednak nie ma ostatecznego potwierdzenia, czy rzeczywiście w tym miejscu mur przebiegał.

- Znaleźliśmy duży wkop wypełniony luźną gliną, gruzem kamiennym. Znajdował się na linii, gdzie mógł przebiegać mur. Wiadomo, że w XIX w. był on rozbierany i wykorzystywany do innych celów. Ale być może był to tylko nasp ziemny lub drewniana palisada. Jest tu przecież wysoka skarpa, która i tak zabezpieczała przed wrogiem - zastanawia się archeolog.

Znaleziska zgromadzone zostały w Muzeum Podkarpackim. Zostaną zakonserwowane. Część z nich - jeśli się uda - będzie zrekonstruowana. Są na tyle interesujące, że na pewno trafią na wystawę. - Takich rzeczy dotychczas nie mieliśmy - mówi Anna Muzyczuk. Być może uda się też ustalić daty dendrochronologiczne drewna, z którego wykonane zostało szambo. - Mielibyśmy datę ścięcia drzewa. To jest ważne dla ceramiki średniowiecznej, bo ona nie ma dobrej klasyfikacji - mówi pracownik Muzeum. Analiza zawartości naczynek powiedziałaby natomiast więcej o średniowiecznym menu.

Odkryte znaleziska utwierdzają archeologów w przekonaniu, że powstałe w XIV wieku miasto szybko się rozwijało. - Wcześnie pojawiła się miejska infrastruktura, a ludzie byli w miarę zasobni.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy