Reklama

Reklama

Cerkiew ogłosiła nowych męczenników podlaskich

W Zaleszanach na Podlasiu odbyły się w sobotę (25 lipca) cerkiewne uroczystości włączenia do grona męczenników chełmskich i podlaskich ofiar podziemia niepodległościowego z 1946 r. z Zaleszan i kilku innych okolicznych miejscowości. Wcześniej decyzje w tej sprawie podjął Sobór Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.

Uroczystości odbyły się na terenie żeńskiego domu zakonnego Św. Wielkiej Męczennicy Katarzyny w święto ikony Zaleszańskiej Matki Bożej, kiedy to będą czczeni nowi męczennicy. Pod nieobecność chorego zwierzchnika Cerkwi w Polsce, metropolity Sawy, przewodniczył im abp lubelsko-chełmski Abel.

Reklama

Odczytano akt kanonizacji męczenników, imiona i nazwiska 31 firmanów zamordowanych 31 stycznia 1946 r. w lesie koło miejscowości Puchały Stare oraz kilkudziesięciu mieszkańców Zaleszan i okolicznych miejscowości: Zanie, Szpaki, Wólka Wygonowska.

Ofiary żołnierzy "Burego"

Podczas uroczystości nie wskazano wprost z czyich rąk zginęli męczennicy. Wiadomo, że chodzi o ofiary żołnierzy podziemia niepodległościowego z oddziału Romualda Rajsa "Burego". Zimą 1946 roku oddział "Burego" spacyfikował pięć wsi koło Bielska Podlaskiego: Zanie, Zaleszany, Końcowiznę, Szpaki i Wólkę Wygonowską, zamieszkanych przez ludność białoruską wyznającą prawosławie.

Pion śledczy IPN, który prowadził śledztwo dotyczące pacyfikacji, przyjmuje, że ofiar było w sumie 79 (według członków społecznego komitetu rodzin - o trzy więcej), w tym furmani, z których usług oddział korzystał, przemieszczając się po okolicy. Instytut przyjął kwalifikację prawną zbrodni ludobójstwa. W 2005 r. umorzył śledztwo, ponieważ m.in. po wojnie prawomocnie zakończyło się postępowanie wobec części sprawców, inni już nie żyli, a pozostałych nie udało się ustalić. Sam "Bury" został po wojnie skazany na śmierć przez rozstrzelanie. W latach 90. ubiegłego wieku zrehabilitowano go.

Burmistrz Kleszczel: Właściwy krok

Burmistrz Kleszczel Aleksander Sielicki przypomniał, że 74 lata temu "na tej ziemi zostali zamordowani wierni Cerkwi prawosławnej". 

"16 osób - (mieszkańców Zaleszan) - pozbawiono życia. Przez wiele lat społeczność i najbliżsi tych pomordowanych i rodziny czekały na pewne decyzje. Te decyzje Cerkiew prawosławna już podjęła. Włączenie w poczet męczenników chełmskich i podlaskich tych 16 osób jest właściwym krokiem i za to w imieniu całej społeczności serdecznie dziękuję" - powiedział Sielicki podczas uroczystości.

"Historyczny" dzień dla polskiej Cerkwi

Zwierzchnik Cerkwi w Polsce metropolita warszawski i całej Polski Sawa podkreślił w odczytanym liście, że uroczystości w Zaleszanach to "historyczny" dzień dla polskiej Cerkwi, dzień, w którym czczone są osoby: dorośli, młodzież i dzieci, którzy "oddali swe życie tylko dlatego, że byli prawosławi".

"W historii naszej cerkwi i dziejach tej ziemi spotykamy wielu biblijnych Abrahamów, zmieniają się jednak imiona, nie zmienia się natomiast scenariusz. Co niektórzy, karmieni fanatyzmem, będąc kierowani i posłuszni wymyślonym poglądom nacjonalizmu i szowinizmu mordują swoich pobratymców. To się dzieje również w tej maleńkiej wsi Zaleszany. Dlaczego? Bo mieli inne poglądy, inaczej się modlili, mówili innym językiem. Pamiętajmy, że prawda jest jednoznaczna i prosta. Doszło do działań bratobójczych, gdyż zabrakło chrześcijańskiej miłości" - napisał metropolita Sawa.

Odnosząc się do historii podkreślił, że w Zaleszanach "prawosławni święci męczennicy" zostali złożeni w ofierze "za wierność Bogu, prawosławiu i ziemi swoich przodków, mieszkali na tej ziemi od pokoleń.

"Zmieniały się rządy, partie polityczne, życie społeczne, jedynie ziemia pozostawała tą samą od wieków. Dopiero wówczas, gdy ktoś podjął decyzję, że nie ma dla nich miejsca, oni stawali się obcymi na swojej, rodzimej ziemi" - napisał metropolita Sawa. Dodał, że "dolą życia" prawosławnych mieszańców była "ofiara i ołtarz", bo byli "gorliwie wiernymi prawosławiu". Dodał, że ogłoszenie ofiar z 1946. roku męczennikami to największy dar jaki może im obecnie złożyć Cerkiew.

"Jeżeli dzisiaj wspominamy tragiczne karty historii to nie dlatego, by osądzać, ale po to, aby podobna tragedia nigdy nie miała miejsca wśród nas" - podkreślił metropolita Sawa.

Podczas uroczystości poświęcono okolicznościową nową specjalną ikonę, która jest im dedykowana. Uczestnicy uroczystości przeszli też w procesji pod miejsce upamiętniające tragedię z Zaleszan, gdzie stoją krzyże.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje