Finezyjna kradzież zegarków - pierwszy oszust zatrzymany

Dwaj oszuści zaaranżowali w Białymstoku kradzież cennych złotych zegarków, wynajmując do tego celu lokal na rzekomy kantor wymiany walut, gdzie udało im się zwabić sprzedającego. Wyszli z towarem na zaplecze i uciekli przez okno. Pierwszego zatrzymała policja.

Jak powiedział rzecznik podlaskiej policji Andrzej Baranowski, oszuści wynajęli w centrum Białegostoku lokal, który przygotowali tak, by wyglądał na typowy kantor wymiany walut.

Reklama

To tam umówili się z 43-letnim mieszkańcem Dęblina, który na internetowym portalu aukcyjnym sprzedawał złote zegarki. Jeden z nich przestawił się jako właściciel kilku kantorów na terenie kraju i zaproponował spotkanie w kantorze w Białymstoku.

Potem okazało się, że dwa dni wcześniej lokal został wynajęty i przygotowany na potrzeby tego oszustwa. Dwaj, udający pracowników kantoru sprawcy, pod pozorem dokonania formalności związanych z kupnem, wyszli na zaplecze pomieszczenia z siedmioma, wartymi blisko 200 tys. zł, zegarkami. Stamtąd uciekli przez okno. Wcześniej wycięli w nim kratę, a do ściany budynku przystawili drabinę.

Sprzedający zorientował się, że coś jest nie tak, gdy do "kantoru" weszła właścicielka lokalu i powiedziała mu o wynajmie sprzed dwóch dni. Dopiero wtedy zajrzał na zaplecze.

Białostocka policja wpadła na trop 27-letniego mieszkańca Gdyni, typując go jako uczestnika oszustwa. Okazało się, że listami gończymi poszukiwany jest też w innych miastach. Udało się go zatrzymać w jednym z warsztatów samochodowych w Olsztynie.

Poszukiwany jest jego wspólnik, policja zapewnia że jego zatrzymanie "to tylko kwestia czasu". Zegarków na razie nie udało się policji odzyskać.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje