Truskolaski zdecydowanym faworytem

Kandydat PO, ubiegający się o reelekcję prezydent Tadeusz Truskolaski uchodzi za zdecydowanego faworyta wyborów na prezydenta Białegostoku. Sondaż przeprowadzony dwa tygodnie przed głosowaniem na zlecenie Polskiego Radia, dawał mu zwycięstwo nawet w pierwszej turze.

Według badania przeprowadzonego przez Instytut Homo Homini, głosowanie na Truskolaskiego zadeklarowało 63,3 proc. badanych. Kolejny wynik uzyskał kandydat PiS Dariusz Piontkowski, na którego głosowanie zadeklarowało 16,4 procent respondentów.

Reklama

Sondaż miał charakter telefoniczny i objął reprezentatywną grupę 1079 osób, badanie przeprowadzono 29 października. Błąd opracowania wynosi 3 proc.

Według sondażu przygotowanego dla ośrodka TVP w Białymstoku przez Centrum Badań Społeczno-Marketingowych VIRTU, Tadeusz Truskolaski uzyskał poparcie 46 proc. ankietowanych, Dariusz Piontkowski 21,3 proc. 22 proc. ankietowanych wciąż nie wie jednak, na kogo zagłosuje. Próba telefonicznych badań wynosiła 600 osób.

52-letni Truskolaski cztery lata temu kandydował jako ekonomista, nauczyciel uniwersytecki, znany szerzej jedynie z wypowiedzi w mediach na tematy gospodarcze. Zwyciężył z hasłem o budzeniu Białegostoku i charakterystycznym budzikiem, który miał być symbolem zmian w mieście.

Dziś mówi, że jego największym sukcesem i wizytówką kończącej się kadencji jest zmiana wyglądu i przeznaczenia Rynku Kościuszki. Truskolaski uważa, że to znacząco poprawiło wizerunek miasta.

Z małego, porośniętego drzewami skweru i przylegającej do niego ruchliwej ulicy, udało się zrobić plac miejski otoczony kawiarniami, służący do imprez plenerowych i koncertów. Po problemach ze zmianą przeznaczenia okolicznych lokali, Rynek Kościuszki zaczyna być miejscem spotkań białostoczan.

Połączono to z innymi decyzjami, np. przeniesieniem pomnika marszałka Piłsudskiego na plac przy Archiwum Państwowym i przeznaczeniem tego miejsca na obchody ważnych państwowych i miejskich uroczystości.

Nawet przeciwnicy polityczni przyznają, że zmiany w mieście widać: budowany jest nowy stadion miejski, trwają remonty i przebudowy ulic. Kwestionują nie tyle kierunek zmian, co konkretne decyzje.

W mieście widać wielkie billboardy z hasłem "Nasz prezydent", jest strona internetowa, spot wyborczy i komitet poparcia. Truskolaski nie organizuje jednak konferencji prasowych, by przedstawiać kolejne punkty programu. Raczej korzysta z tego, że jako prezydent i tak bierze udział w ważnych miejskich wydarzeniach, więc siłą rzeczy jest widoczny w mediach.

Sam Truskolaski mówi, że "niezrealizowanych planów nie traktuje jako porażek". W programie na nową kadencję akcentuje potrzebę kontynuacji dotychczasowych działań. Mówi o kolejnych inwestycjach drogowych, inwestycjach w sport (stadion i hala sportowa). W czasie niedawnej debaty prezydenckiej zorganizowanej przez studentów chwalił powstanie białostockiej podstrefy Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, jako dobry pomysł na miejsca pracy dla młodych ludzi.

Drugie miejsce w wyborach sondaże dają 46-letniemu Dariuszowi Piontkowskiemu, kandydatowi PiS, startującemu z hasłem "Przemyślany rozwój miasta". Piontkowski to doświadczony samorządowiec, w przeszłości radny miejski, obecnie lider klubu radnych w sejmiku.

Piontkowski stara się pokazywać, że pieniądze unijne napływające do miasta szerokim strumieniem można wykorzystywać inaczej. Np. akcentuje niedogodności wynikające z prowadzenia wielu inwestycji drogowych naraz i przedstawia alternatywne pomysły.

W kampanii jednak brak jest bezpośrednich polemik między kandydatami. Czasem nawet - niezależnie od siebie - przedstawiają podobne pomysły. Tak jest np. z propozycją budowy nowego przejazdu nad torami w centrum Białegostoku.

Ale już w kwestii strefy ekonomicznej Piontkowski uważa, iż nie spełnia ona swojej funkcji (na razie udało się pozyskać tam jednego inwestora). Nie zgadza się też z planami budowy spalarni odpadów. Na konferencji prasowej w tej sprawie wystąpił razem z przedstawicielami komitetu protestacyjnego.

Obaj kandydaci na prezydenta miasta zmierzą się także w wyborach do sejmiku województwa podlaskiego. Kandydują bowiem w tym samym okręgu wyborczym.

Wśród pięciu kandydatów na urząd prezydenta Białegostoku jest także Janusz Kochan (SLD), Waldemar Krynicki (Komitet Wspólna Inicjatywa Polska Podlasie) i Bogusław Dębski (Prawicowe Porozumienie Samorządowo-Ludowe Wspólnota Samorządowa).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje