Reklama

Reklama

Zatrzymano sprawcę kradzieży na Św. Górze Grabarce

Policja z Siemiatycz (Podlaskie) zatrzymała 27-letniego mężczyznę, podejrzanego o włamanie do cerkwi na Św. Górze Grabarce i kradzież wot przynoszonych przez wiernych, głównie złotych i srebrnych łańcuszków. Mężczyzna przyznał się. Wota odzyskano.

Poinformował o tym w piątek zespół prasowy podlaskiej policji. Policja chciała aresztowania zatrzymanego mężczyzny. Szef siemiatyckiej prokuratury rejonowej Mirosław Józef Żoch powiedział jednak PAP, że - w ocenie śledczych - nie było do tego podstaw.

Reklama

Mężczyzna przyznał się bowiem i złożył szczegółowe wyjaśnienia. Dlatego prokuratura uznała, że wystarczy policyjny dozór i zakaz opuszczania kraju. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi, pod nadzorem prokuratury, siemiatycka policja.

Policja podała, że mężczyzna został zatrzymany w środę w jego domu w Siemiatyczach. Udało się odzyskać skradzione przedmioty, które były tam ukryte pod drewnianą podłogą. To głównie złote i srebrne łańcuszki, ale także krzyże i medaliony, przynoszone na Grabarkę przez wiernych jako wota dziękczynne.

Biuro prasowe podlaskiej policji podało, że zatrzymany 27-latek okradł także w październiku 2012 roku inną cerkiew w miejscowości Boratyniec Ruski. Stamtąd zabrał pieniądze - 1,2 tys. zł. Także do tego przestępstwa przyznał się.

- Nie było innej motywacji popełnienia tych przestępstw, niż materialna. Żadnych historii religijnych nie ma. Wiedział co robi, mówił że sytuacja materialna zmusiła go do tego - powiedział prok. Żoch. Podejrzany 27-latek był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu.

Do włamania do cerkwi Przemienienia Pańskiego na Św. Górze Grabarce, w najważniejszym prawosławnym sanktuarium w Polsce, doszło w nocy z 8 ma 9 stycznia. Kradzież zauważyły i zgłosiły policji siostry zakonne z klasztoru na Grabarce. Złodziej dostał się po drabinie na dzwonnicę głównej cerkwi, tam wyłamane zostały drzwi do wnętrza i tą drogą wszedł do środka. Do wejścia na dzwonnicę została wykorzystana drabina, która była używana przy remoncie drugiej cerkwi w sanktuarium na Grabarce.

Skradzione wota były umieszczone przed kopią Iwierskiej Ikony Matki Boskiej. Ikona ta - to dar z okazji jubileuszu dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa od mnichów z greckiej Góry Athos.

Grabarka, z cerkwią Przemienienia Pańskiego i żeńskim klasztorem, ma dla wiernych Cerkwi takie znaczenie, jak Częstochowa dla katolików. Często nazywana jest też "wzgórzem krzyży", z racji krzyży wotywnych, przynoszonych i ustawianych na wzgórzu przez wiernych.

Tradycja pielgrzymowania do tego miejsca sięga 1710 roku. Wówczas jeden z okolicznych mieszkańców doznał objawienia, że wszyscy, którzy tam dotrą i pomodlą się, zostaną uratowani od epidemii cholery. Kiedy cudowne uzdrowienia miały miejsce, zbudowano tam kaplicę, a potem cerkiew.

Najliczniejsze pielgrzymki zaczęły przybywać na Grabarkę po II wojnie światowej, gdy główne sanktuaria prawosławne (Poczajew, Żyrowice) znalazły się w granicach ZSRR. Tysiące wiernych przybywają w to miejsce w sierpniu, w doroczne Święto Przemienienia Pańskiego.

W 2012 roku w tej uroczystości wziął udział patriarcha Moskwy i całej Rosji Cyryl I. Rok wcześniej - prezydent Bronisław Komorowski.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne