Reklama

Reklama

Aborcja w szpitalu św. Rodziny. Jest oświadczenie kard. Nycza

Specjalne oświadczenie w związku ze sprawą aborcji dokonanej w Szpitalu św. Rodziny w Warszawie wydał metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz.

Kardynał Nycz odniósł się w swoim komunikacie do oświadczenia wydanego przez Zespół Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski. Zdaniem hierarchy, w sposób "klarowny i stanowczy opisuje ono aspekty medyczne, etyczne i prawne zaistniałej sytuacji, która wstrząsnęła w ostatnich dniach opinią publiczną w Polsce".

Reklama

Metropolita warszawski zaznaczył też, że w pełni podziela stanowisko ekspertów i jednocześnie wyraził swoje ubolewanie. "Szpital św. Rodziny w Warszawie, w którym rocznie przychodzi na świat ponad pięć tysięcy dzieci i są leczone tysiące pacjentek, jest powszechnie znany jako przyjazny dzieciom i rodzicom. Posiada nawet potwierdzający to certyfikat. W roku 1998 przyjął patronat św. Rodziny z Nazaretu. Przez wiele lat dorastał i spełniał standardy medyczne, etyczne i humanistyczne, uzasadniające przyjęcie takiego patronatu. Dlatego z wielkim ubolewaniem przyjąłem informacje, które w sposób istotny podważają sens i prawo utrzymywania takiego patronatu" - napisał kardynał.

Kardynał poprosił również wiernych o modlitwę. "W czasie Wielkiego Tygodnia i Okresu Wielkanocnego, a szczególnie w Dzień Świętości Życia, proszę o gorącą modlitwę w intencji obrony życia nienarodzonych dzieci oraz w intencji matek i ojców, lekarzy, położnych i pielęgniarek, a także polityków odpowiedzialnych za stanowienie prawa, by byli zawsze pierwszymi i skutecznymi obrońcami życia dzieci, które  jest święte" - zaznaczył.

Przypomnijmy, że w sprawie śmierci dziecka w warszawskim szpitalu po przedwcześnie wywołanym porodzie, który miał być spowodowany ciężkim uszkodzeniem płodu, śledztwo wszczęła już prokuratura. Jak podawały media, w początkach marca w szpitalu im. Świętej Rodziny przy ul. Madalińskiego w 24. tygodniu ciąży wywołano przedwczesny poród dziecka, które oprócz zespołu Downa miało mieć nieprawidłowo działające nerki i wadę serca. Dziecko żyło przez 22 minuty.


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje