Andrzej Duda przerwał przemówienie. "Przepraszam, wzruszyłem się"

Około 350 osób wyruszyło w poniedziałek z krakowskich Oleandrów w 53. Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej. W inauguracji wziął udział Andrzej Duda. Prezydent przerwał na chwilę swoje przemówienie. "Przepraszam, wzruszyłem się" - przyznał.

Prezydent rozpoczął swoje przemówienie od przywołania rozkazu Józefa Piłsudskiego, wypowiedzianego 104 lata temu do żołnierzy I Kompanii Kadrowej: 

Reklama

"Żołnierze spotkał was ten zaszczyt niezmierny, że pierwsi pójdziecie do Królestwa (Polskiego) i przekroczycie granice rosyjskiego zaboru jako czołowa kolumna Wojska Polskiego idącego walczyć za oswobodzenie ojczyzny. Nie ma już Strzelców ani Drużyniaków, wszyscy jak tu się zebraliście jesteście żołnierzami polskimi".

Po tych słowach prezydent przerwał przemówienie. "Przepraszam, wzruszyłem się" - przyznał po chwili. 

"Słowa wypowiedziane 104 lata temu przez Józefa Piłsudskiego do żołnierzy I Kompanii Kadrowej były symbolicznym momentem odrodzenia się Wojska Polskiego" - kontynuował prezydent.

"Miałem ten wielki zaszczyt, że trzy lata temu na pl. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie w czasie przejęcia zwierzchnictwa nas Wojskiem Polskim powiedziałem te słowa do polskich żołnierzy. Dla mnie to one właśnie, ich wypowiedzenie tutaj, na Oleandrach, o tamtej 2.42 było tym symbolicznym momentem odrodzenia się Wojska Polskiego po 123 latach zaborów" - powiedział prezydent.

"Oczywiście później jeszcze większym zdarzeniem był 'cud nad Wisłą' i dlatego to on dzisiaj wyznacza święto Wojska Polskiego, ale tamte słowa oznaczały symboliczne odtworzenie polskiej armii. Wiemy wszyscy: ruszyli przekroczyli granice Królestwa, dotarli do Kielc, ale w tamtym momencie nie zrealizowali celu, jaki stawiali sobie - dojść do Warszawy, wyzwalać ojczyznę. Droga była znacznie, znacznie, znacznie dłuższa" - powiedział Duda.

Jak podkreślił prezydent, legioniści zdawali sobie sprawę, że niewielu z nich wróci z tamtej wyprawy wojennej, i rzeczywiście bardzo wielu z nich poległo w 1914 roku i latach następnych. "To właśnie dzięki tamtemu momentowi, dzięki ich uśmiechowi, odwadze, dzięki ich determinacji dzisiaj mamy wolną Polskę" - ocenił.

"Życzyłbym sobie, jako Polak, jako harcerz, jako prezydent Rzeczpospolitej żebyśmy zawsze, w każdym młodym pokoleniu mieli wielką grupę takich młodych ludzi, którzy niezależnie od wszystkiego będą wierzyli w wolną, suwerenną i niepodległą Polskę" - podkreślił Duda.

"Idźcie, obalcie te symboliczne słupy graniczne i idźcie dalej budować coraz mocniejszą, wolną, suwerenną i niepodległą Polskę, o której oni tak marzyli i którą dla nas wszystkich wywalczyli" - zaapelował prezydent do uczestników marszu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje