Reklama

Reklama

Andrzej Halicki odpowiada na "aferę banerową"

"Z pewnością nikt nie zrywał Twoich banerów" - tłumaczy kandydat Koalicji Europejskiej poseł Andrzej Halicki, odpowiadając swojej koleżance z listy wyborczej, Danucie Huebner. O "aferze banerowej" posłanka poinformowała w piątek na Twitterze.

Kandydatka do PE Danuta Huebner startuje z czwartego miejsca warszawskiej listy Koalicji Europejskiej. Poseł Andrzej Halicki natomiast jest "dwójką" w stolicy.

Reklama

Posłanka zawiadomiła na Twitterze, że w miejscu, gdzie wcześniej wisiał jej baner wyborczy, nieoczekiwanie znalazł się materiał posła Halickiego. 

"Panie @AndrzejHalicki, nie ma Pan decyzji ZDM na ten wiadukt. Sukces w polityce, szczególnie europejskiej, można osiągnąć jedynie uczciwością. Zrywając moje materiały wyborcze i wieszając swoje, postępuje Pan nieuczciwie i bezprawnie" - napisała na Twitterze.

"Proszę ponownie zawiesić mój baner" - zaapelowała posłanka.

Wezwany do działania poseł odpowiedział niespełna dwie godziny później: "Danusiu. Baner został zdjęty. W kampanii pracuje wielu wolontariuszy, niestety entuzjazm pracy był zbyt wielki. Z pewnością nikt nie zrywał Twoich banerów. Osobiście pomogę w wieszaniu Twoich banerów". 

Do tweeta Halicki załączył zdjęcie potwierdzające wiarygodność swoich słów. Obecnie na wiadukcie nad ulicą Rzymowskiego w Warszawie nie wisi żaden baner.

Rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska uważa, że Danuta Huebner w tym sporze nie miała racji, ponieważ prawo do rozwieszania materiałów wyborczych na wiadukcie miał komitet wyborczy Koalicji Europejskiej, a nie sama Huebner:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje