Reklama

Reklama

Awaria "Czajki". Wkrótce ścieki popłyną rurociągiem na moście pontonowym

W ciągu dwóch tygodni zaczniemy tłoczenie ścieków przez rurociąg. Budowa mostu pontonowego jest realizowana zgodnie z zapowiedziami - powiedział w środę (9 września) wiceprezydent Warszawy Robert Soszyński. Dziennikarze pytali także, czy to ścieki spowodowały śmierć ryb, które znaleziono niedaleko Łomianek.

Jak wyraził się Soszyński podczas konferencji prasowej, "obecnie prace sprowadzają się głównie do prowadzenia zgrzewów, aby potem wtoczyć przygotowany rurociąg".

Reklama

- Wkrótce przesył zostanie uruchomiony. Poza tym, będzie wykonywany przesył doraźny, by służył jako forma awaryjnego przesyłu - wskazał.

Dodał, że pod Wisłą będą prowadzone przewierty metodą tunelowania. - Zostaną poprowadzone rurociągi pod dnem Wisły, zanurzone w gruncie. Te prace zostały obliczone na kilka miesięcy. Robimy wszystko, żeby nie było przerwy między demontażem mostu pontonowego a momentem uruchomienia rurociągów pod dnem Wisły - powiedział.

Od wtorku żołnierze wojsk inżynieryjnych budują przeprawę przez Wisłę nieopodal mostu Marii Skłodowskiej-Curie. W akcję zaangażowanych jest 200 żołnierzy. Nad utrzymaniem gotowego mostu będzie czuwać 50 saperów. Według harmonogramu robót przygotowanego przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji przeprawa ma być gotowa w czwartek.

Wojsko zakłada, że przeprawa będzie możliwa do wykorzystania do końca listopada. Jeżeli jednak zajdzie taka potrzeba i warunki będą sprzyjające, to saperzy mogą ją utrzymać dłużej.

Martwe ryby w Wiśle. Wiceprezydent komentuje

- Badania wykonane przez upoważnione jednostki nie wskazują, aby przyczyną śnięcia ryb mogła być awaria systemu przesyłowego ścieków do oczyszczalni "Czajka" i ich zrzut do Wisły - poinformował Robert Soszyński.

- Nie chcę wchodzić w detale, które mają charakter bardzo publicystyczny, tym niemniej należy się państwu informacja, że czując się zobowiązani do tego zleciliśmy badania tych śniętych ryb, które zostały znalezione w Wiśle - mówił Soszyński podczas środowej konferencji prasowej. 

Odpowiadając na pytanie, czy ustalono, co było przyczyną śnięcia ryb, zastępca dyrektora Pionu Wody w stołecznym MPWiK Anna Olejnik powiedziała, że "odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta". - Materiał, który my dostarczyliśmy do badań jest materiałem, który daje odpowiedź na pytanie, że przyczyną śmierci ryb nie był ani brak, deficyt tlenu, ani żadne toksyczne czynniki - podkreśliła.

- Nie do nas należy identyfikowanie przyczyn, ponieważ to nie jest taka prosta sprawa. Wykonaliśmy badania laboratoryjne wody w miejscu, gdzie zostały znalezione ryby i to potwierdza również, że ani nie ma deficytu tlenowego, bo jest stuprocentowe nasycenie wody tlenem, a woda nie jest w żaden sposób toksyczna, gdyż wykonaliśmy testy toksyczności i wyszły prawidłowe - dodała Olejnik.

Rzecznik prasowy Wód Polskich Sergiusz Kieruzel mówił w poniedziałek, że znaleziono ok. 10 kg śniętych ryb nad Wisłą w miejscowości Burakowo niedaleko Łomianek. Dodawał wówczas, że sprawą zajmie się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie.

Do awarii układu przesyłowego transportującego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do położonej po prawej stronie Wisły oczyszczalni Czajka doszło w sobotę 29 sierpnia. Według danych z poniedziałku od tego czasu do Wisły zrzucono ponad 2,5 mln metrów sześciennych ścieków.

Poprzednia awaria kolektorów nastąpiła rok temu, również pod koniec sierpnia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy