Reklama

Reklama

Beata ​Kempa: TK dał się wykorzystać do prymitywnej wojny politycznej

Sejm poprzedniej kadencji nie dochował procedury przy wyborze sędziów TK, wobec tego obecny Sejm mógł przyjąć uchwałę ws. ich powołania - uważa szefowa Kancelarii Premiera Beata Kempa. Trybunał dał się wykorzystać do prymitywnej wojny politycznej - oceniła.

Kempa była pytana przez dziennikarzy m.in. o ocenę tego, że prezydent Andrzej Duda odebrał ślubowanie od sędzi TK Julii Przyłębskiej - ostatniej z piątki sędziów wybranych w ub. tygodniu przez sejmową większość. Sejm wybrał sędziów TK na drodze uchwał.

Reklama

Według Kempy stosowanie prawa przez parlament poprzedniej kadencji było wadliwe.

"Niedostosowanie się do regulaminu Sejmu w tak ważnej sprawie, jakim był wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nie tylko świadczy, że w ten proces wkradło się bardzo wiele błędów, a nawet niechlujstwo prawne. Spowodowało to bardzo dużo zawirowań, nad którymi musiał pochylić się również prezydent Rzeczypospolitej" - powiedziała Kempa.

"Niech PO zajrzy w swoje sumienie, przypomni sobie, że przegrała wybory parlamentarne i przestanie dyktować warunki wszystkim organom, w tym również prezydentowi" - dodała.

Podkreśliła, że TK orzeka o zgodności ustaw z konstytucją, a nie uchwał.

"Sam Trybunał w jednym z orzeczeń wypowiedział się co do uchwał. Nie rozpatruje uchwał Sejmu. Mamy rozdzielność władzy, co również powinien uszanować Trybunał Konstytucyjny, zwrócić uwagę na to, że - szczególnie jeśli idzie o kwestie personalne - tutaj władny jest Sejm RP i skoro Sejm poprzedniej kadencji nie dochował procedury, to jest oczywiste, że Sejm mógł w tej kadencji konwalidować taką uchwałę i podjąć uchwałę zgodną z przepisami, które obowiązują również Sejm" - powiedziała Kempa.

Mówiła też o "wojnie, w którą PO próbuje wprzęgnąć TK". "Trybunał w mojej ocenie dał się wykorzystać do dość prymitywnej wojny politycznej. Trochę szkoda" - oceniła.

W środę Trybunał Konstytucyjny bada nowelizację ustawy o TK autorstwa PiS. Jako niekonstytucyjną, zaskarżyli ją posłowie PO, Rzecznik Praw Obywatelskich, Krajowa Rada Sądownictwa i I prezes Sądu Najwyższego. Według Sejmu jest ona zgodna z konstytucją.

Na początku grudnia - jeszcze przed wejściem w życie nowelizacji, co stało się 5 grudnia - Sejm wybrał pięciu nowych sędziów TK, których kandydatury zgłosiło PiS. Przeciw były kluby PO, Nowoczesnej i PSL. Nowych sędziów zaprzysiągł prezydent. Prezes TK Andrzej Rzepliński zapowiedział, że nie będą orzekali "dopóki sprawa się nie wyjaśni". Sejm wybrał nowych sędziów, mimo że TK wystąpił do izby w drodze tzw. zabezpieczenia o powstrzymanie się od wyboru do wyroku z 3 grudnia.

3 grudnia pięcioosobowy skład TK orzekł, że poprzedni Sejm wybrał 8 października dwóch sędziów TK w sposób niezgodny z konstytucją; wybór pozostałej trójki był z nią zgodny.

25 listopada Sejm nowej kadencji, głosami PiS i Kukiz'15, uznał, że październikowy wybór pięciu sędziów TK nie miał mocy prawnej. 



Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje