Beata Mazurek o słowach prof. Strzembosza: Są nie do przyjęcia

- Musimy mieć świadomość tego, że być może zbliżają się dla was czasy niełatwe. Ale nie jest się sędzią tylko w czasie pięknej pogody. Jest się sędzią w czasach trudnych i dali temu dowód sędziowie, którzy potrafili nawet w stanie wojennym oprzeć się nieprawdopodobnie wielkim naciskom - zwrócił się do sędziów w Dniu Wymiaru Sprawiedliwości prof. Adam Strzembosz. Rzecznik klubu parlamentarnego PiS Beata Mazurek uznała słowa byłego I prezesa SN za "skandaliczne" i "nie do przyjęcia".

W poniedziałek prawnicy w Europie obchodzą Dzień Wymiaru Sprawiedliwości. W Polsce jego symbolem jest fioletowa wstążka wpięta do stroju, m.in. przez sędziów i pracowników sądów. 23 maja 1992 r. zginął w zamachu włoski sędzia Giovanni Falcone.   

"Sędziom i wszystkim pracownikom życzę wszelkiej pomyślności (...) odwagi w wymierzaniu sprawiedliwości, ferowaniu swoich orzeczeń. Życzę i mam nadzieję, że wszyscy sędziowie będą przypominali sobie swoje ślubowanie, w którym ślubowali na konstytucję, a niejednokrotnie także powołując przy tym Boga" - mówiła w poniedziałek I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf w życzeniach dla sędziów z okazji Dnia Wymiaru Sprawiedliwości.

Reklama

Jak dodała wizerunek wymiaru sprawiedliwości "nie jest teraz dobry". "To jest troszeczkę zasługa także mediów, które znajdują bardzo niedobre przykłady działań niektórych sędziów. Ja jednak stale uważam, że sędziowie wspaniale wykonują swój bardzo ciężki zawód" - zaznaczyła.   

Prof. Strzembosz: Być może zbliżają się niełatwe czasy

Podczas krótkiego spotkania w Sądzie Najwyższym głos zabrał także były I prezes SN w latach 1990-1998 prof. Adam Strzembosz, który zwrócił się do sędziów z - jak zaznaczył - krótkim apelem.  

"Drodzy koledzy. Musimy mieć świadomość tego, że być może zbliżają się dla was czasy niełatwe. Ale nie jest się sędzią tylko w czasie pięknej pogody. Jest się sędzią w czasach trudnych i dali temu dowód sędziowie, którzy potrafili nawet w stanie wojennym oprzeć się nieprawdopodobnie wielkim naciskom, zachować własną godność i to, co jest najważniejsze: niezależność od wszelkich władz i niezawisłość w orzekaniu" - mówił.   

"Jestem przekonany, że temu wzywaniu, które być może - daj Boże, że tak nie będzie - was czeka, podołacie i będę mógł być z was dumny" - zakończył prof. Strzembosz.   

Mazurek: Słowa prof. Strzembosza skandaliczne

Do wypowiedzi prof. Strzembosza odniosła się w rozmowie z dziennikarzami rzecznik klubu PiS Beata Mazurek. W jej ocenie słowa przywołujące stan wojenny są "skandaliczne" i "nie do przyjęcia". Jak podkreśliła, nie służy to "niczemu dobremu, tylko eskalowaniu dalszego konfliktu - być może teraz - od strony prawników po to, by wymóc na rządzących to, o czym od kilku miesięcy mówi opozycja: chociażby publikację wyroku czy zaprzysiężenie sędziów". 

"To nie jest dobra droga do wyjścia ze sporu politycznego wokół TK" - podkreśliła.   

Jak powiedziała Mazurek, jest zdziwiona, że środowisko prawnicze, na które "powołuje się często opozycja", "nie odnosi się" do art. 197. konstytucji, który - jak podkreśliła - mówi o tym, że TK powinien pracować wedle ustaw przyjętych przez parlament. Jak dodała, "taka ustawa została przyjęta", a "nie jest w ogóle uznawana przez Trybunał".  

Raczkowski: Sądy są bezpiecznikiem

Podczas spotkania w SN wiceprzewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Piotr Raczkowski powiedział z kolei, że trudno jest być bezkompromisowym w wymierzaniu sprawiedliwości. "Dlatego tak ważne jest to, co przewiduje nasza konstytucja: gwarancja niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej. To nie jest przywilej sądów i sędziów, lecz tak społeczeństwo chciało siebie zabezpieczyć przed naruszeniami prawa przez innych. Sądy są swoistym bezpiecznikiem" - zaznaczył.  

Jednocześnie dodał, że celem wymiaru sprawiedliwości jest również bycie zrozumianym przez społeczeństwo. "Orzeczenia sądowe winny być jasne i precyzyjne, takie które potrafią wyjaśnić naszą trudną służbę" - powiedział.   


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy