Beata Szydło: Na jego miejscu bym odeszła

Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło skomentowała zarzuty przeciwko prezesowi Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofowi Kwiatkowskiemu i posłowi PSL-u Janowi Buremu. Szydło powiedziała, że na miejscu Kwiatkowskiego odeszłaby ze stanowiska. ​

Beata Szydło zapowiedziała także, że weźmie udział niedzielnym referendum. Kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na premiera powiedziała, że jest za utrzymaniem finansowania partii politycznych z budżetu, gdyż umożliwia to obywatelom kontrolę nad wydawaniem partyjnych pieniędzy. Dodała, że jest sceptyczna wobec jednomandatowych okręgów wyborczych.

Reklama

Komentując zarzuty przeciwko prezesowi Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofowi Kwiatkowskiemu i posłowi PSL-u Janowi Buremu, Beata Szydło powiedziała, że na miejscu Kwiatkowskiego odeszłaby ze stanowiska. Dodała, że jeśli wobec polityka wysuwane są zarzuty, to powinien zrezygnować z pełnionej funkcji do czasu ich wyjaśnienia. Wiceprezes PiS zarzuciła Platformie Obywatelskiej i Polskiemu Stronnictwu Ludowemu, że zajmując się swoimi sprawami, oderwały się od problemów społeczeństwa.

Beata Szydło wyraziła nadzieję, że Senat zgodzi się na referendum, zaproponowane przez prezydenta Andrzeja Dudę. Powiedziała, że Platforma Obywatelska powinna stanąć po stronie obywateli, aby umożliwić im wypowiedzenie się w ważnych dla nich sprawach. 

Wiceprezes PiS podkreśliła, że trzeba rozwiązać sprawę zasiłków dla matek prowadzących działalność gospodarczą. Dodała, że problem ten został uwzględniony w pakiecie ustaw rodzinnych, przygotowywanych przez PiS. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy