Becikowa klęska PiS

Pierwsza porażka PiS w Sejmie. Posłowie zdecydowali, że becikowe dostaną wszystkie matki, a te najbiedniejsze nawet 2 tys. zł.

Wyższy zasiłek będzie przysługiwał matkom, w których rodzinie dochód na osobę nie przekracza 504 zł. Pozostałe rodziny dostaną 1 tys. zł.

Reklama

Becikowe dla wszystkich, nie tylko dla najuboższych, zakładał projekt ustawy wniesiony przez LPR. Przeciwko takiemu rozwiązaniu było PiS. Zdominowany przez partię braci Kaczyńskich Senat chciał wykreślenia zapisów przyznających to jednorazowe świadczenie wszystkim matkom i ograniczenia becikowego tylko do najuboższych rodzin, ale posłowie odrzucili tę poprawkę. Ustawę musi jeszcze podpisać prezydent Lech Kaczyński.

Nowela LPR daje ponadto samorządom możliwość przyznawania jednorazowego świadczenia z tytułu urodzenia dziecka według możliwości gminy.

Porażka PiS była możliwa dzięki poparciu PO dla projektu LPR. "Za" becikowym wydaniu Ligi głosowała także Samoobrona, PSL i oczywiście pomysłodawca - LPR. PiS było zaskoczone pierwszą sejmową porażką. - Nie spodziewaliśmy się takiego rozwiązania, wierzyłam w sukces rządu - komentowała na gorąco po głosowaniach wiceminister ds. rodziny w resorcie pracy i polityki społecznej, Joanna Kluzik-Rostkowska. Jak dodała, w tej sytuacji rząd musi znaleźć dodatkowe 360 milionów złotych na realizację ustawy.

Porażka PiS to tak naprawdę zwycięstwo LPR. - Nie mówmy tu o kategoriach politycznych. Ta decyzja ma charakter symboliczny, bo ona oznacza rozpoczęcie polityki prorodzinnej - cieszy się szef partii, Roman Giertych.

Porażkę PiS komentuje tez niedoszły koalicjant PO. - Widać bardzo wyraźnie, że jak się ma koncepcję na rządzenie przy pomocy mniejszości po to żeby zabrać wszystko w państwie, to na końcu czeka porażka - mówi Jan Rokita.

To sprawa bez precedensu - tak konstytucjonaliści skomentowali przyjęcie przez Sejm dwóch nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych dotyczących wypłacania becikowego. - To psucie prawa pod wpływem politycznych przesłanek - ocenił prawnik konstytucjonalista prof. Stanisław Gebethner.

Także konstytucjonalista profesor Piotr Winczorek uważa, że "dwie ustawy na tę samą okoliczność to o jedną za dużo". - Jest to dla mnie niepojęte, jak można było uchwalić dwie ustawy na ten sam temat - Sejm przyjął tu jakąś dziwną procedurę - ocenił Winczorek. Dodał, że nie słyszał wcześniej o takim przypadku, żeby Sejm przyjął dwie ustawy, które dotyczyły tej samej kwestii. - To dziwaczne. Niespotykana technika legislacyjna - wyrażał zdziwienie prawnik.

Dowiedz się więcej na temat: becikowe | Sejm RP | posłowie | LPR | klęska | porażka | Prawo i Sprawiedliwość

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje