Reklama

Reklama

Biedroń: Mandat europosła pozwala mi dziś na mówienie o rzeczach ważnych

Chciałbym mieć dziś powód do tego, aby być obecnym w mediach, a w Brukseli mówić o rzeczach ważnych, mandat posła do PE mi na to pozwala - powiedział w piątek lider Wiosny Robert Biedroń, pytany dlaczego teraz - tak jak zapowiadał - nie odda mandatu europosła.

W styczniu lider Wiosny powiedział, że wystartuje w wyborach do PE, ale prawdopodobnie nie przyjmie nawet mandatu i wystartuje do polskiego parlamentu.

Reklama

"Dzisiaj chciałbym mieć powód do tego, żeby chodzić po mediach, a ten mandat mi na to pozwala, żeby być w Brukseli i mówić o rzeczach ważnych, na przykład o tym, że Polska staje dziś przed poważnym problemem niedoboru wody. U nas sytuacja wody jest taka jak w Egipcie" - powiedział Biedroń w piątek w TOK FM.

Pytany, czy za chwilę nie okaże się, że lider Wiosny nie wejdzie do Sejmu, Biedroń odpowiedział: "Wejdę (...) Tylko trzeba mówić o problemach, które są (ważne) dla ludzi".

"Mój odbiór powszechny jest taki, że dzisiaj mamy upały, że staniemy przed poważnym kryzysem energetycznym, że ludzie w szpitalach nie mają klimatyzatorów. A dziennikarze uparli się, że będą się zajmowali układankami partyjnymi, kto z kim i dlaczego, mandatami i tak dalej" - mówił lider Wiosny.

"Ludzie mi mówią: panie Robercie, weźcie się do roboty"

Biedroniowi zwrócono uwagę, że być może powinien się zająć już kampanią wyborczą. Polityk odpowiedział, że obecnie "jeździ po miastach" i rozmawia z ludźmi. "I ludzie mi mówią: panie Robercie, weźcie się do roboty, zajmijcie się realnymi problemami ludzi" - zaznaczył.

Jak ocenił, obecnie jest "katastrofalna sytuacja - jeśli chodzi o klimat, o nierówności społeczne". "I nadzieją na załatwienie tego jest Wiosna. To jest bardzo poważna sprawa, dlatego wracamy do tego o czym opowiedzieliśmy na Torwarze, (mówimy) o wyjściu z wojny polsko-polskiej, wyjściu z jałowych sporów partyjnych, które niczego dobrego Wiośnie nie przyniosły i powrót do naszych korzeni. Powrót do rozmów o realnych problemach realnych ludzi. I o tym będę rozmawiał, nie dam się wciągnąć w żadne dyskusje partyjne, polityczne kto z kim i dlaczego, kto się na kogo obraził" - dodał Biedroń.

Zaproszenie dla Nowackiej


Pytany o ewentualne koalicje, Biedroń powiedział, że są one możliwe "wokół programu, wokół wspólnych wartości". "Jeżeli ta koalicja się nie uda, to Wiosna będzie dalej myślała o programie, o przyszłości być może w innej konfiguracji. Ale dajemy sobie szansę, żeby połączyć tych wszystkich, którzy podzielają podobne wartości, żeby nikt nie został z tyłu" - zaznaczył.

Jak poinformował, wysłał już zaproszenie na spotkanie do szefowej Inicjatywy Polskiej Barbary Nowackiej. "Odpisała, że się spotkamy, więc jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że to jest moment, w którym będziemy mogli usiąść do stołu" - mówił Biedroń.

Na początku czerwca Biedroń powiedział, że Wiosna chce uczestniczyć w budowaniu wspólnej opozycyjnej koalicji do Senatu. Zapowiedział również budowę bloku partii i ruchów postępowych, który miałby się stać trzecią siłą polityczną w Polsce, obok Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje