Bieszczadzkie niedźwiedzie już się przebudziły

Bieszczadzkie niedźwiedzie już się przebudziły. Po zimowej drzemce są głodne i mogą być niebezpieczne dla ludzi, zwłaszcza w razie niespodziewanego spotkania – podkreśla rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych (RDLP) w Krośnie Edward Marszałek.

"Od kilkunastu dni leśnicy w wielu miejscach już obserwowali te drapieżniki albo ich tropy" - powiedział w piątek PAP Edward Marszałek. Przypomniał, że przebudzony niedźwiedź jest głodny i może być niebezpieczny dla ludzi. "Zwłaszcza w razie niespodziewanego spotkania z człowiekiem. W poprzednich latach dochodziło w takich przypadkach do ciężkich obrażeń u ludzi" - dodał.

Reklama

Zwrócił uwagę, że osoby wędrujące po górach nie powinny schodzić ze szlaków turystycznych. "Niedźwiedzie wyczuwając obecność człowieka, zazwyczaj unikają korzystania z wytyczonych tras" - wyjaśnił.

Według rzecznika krośnieńskiej RDLP ofiarami niedźwiedzi niejednokrotnie bywają zbieracze poroży jeleni. "Osoby, które poszukując poroży nieświadomie podeszły w pobliże gawry, nierzadko zostały poturbowane przez niedźwiedzie" - przypomniał Marszałek.

Jak dodał, na Podkarpaciu, w lasach m.in. Bieszczad, Beskidu Niskiego oraz na pogórzach Dynowskim i Przemyskim, bytujące tam jelenie od kilku tygodni zrzucają poroże. "Nie można ich zbierać w parkach narodowych, krajobrazowych i ostojach dzikiej zwierzyny" - przypomniał leśnik.

Lesnicy apelują o niedokarmianie niedźwiedzi

Już od kilku dni w mediach społecznościowych pojawiają się filmy pokazujące przebudzone niedźwiedzie. Nadleśnictwo Cisna Lasy Państwowe, z odrobiną humoru, przestrzega przed dokarmianiem leśnych zwierząt:

"Kolejny film z dzisiejszego poranka. Niedźwiedź nie mogąc sie doczekać na autobus zdemolował kosz na śmieci. To bardzo zły sygnał, który świadczy o tym że wśród odpadków szuka pożywienia. Synantropizacja (trudne słowo) jest bardzo szkodliwym zjawiskiem. Przestrzegamy przed próbami dokarmiania, które tylko mu zaszkodzą !!!" - napisano.

W południowo-wschodniej Polsce od początku lat 70. ubiegłego wieku wielokrotnie wzrosła liczba niedźwiedzi.

Ponad 40 lat temu było ich niespełna 20 i występowały jedynie w Bieszczadach. Ćwierć wieku później było ich już 50, a w pierwszych latach tego stulecia - 100. Natomiast aktualnie na Podkarpaciu bytuje blisko 200 tych drapieżników; 90 proc. polskiej populacji.

Wśród podkarpackich niedźwiedzi, jak dotąd, nie występuje zjawisko synantropizacji, czyli zaniku instynktownego strachu i skłonności do przebywania w pobliżu ludzi, głównie w celu łatwego zdobycia pożywienia. Takie przypadki zdarzają się np. u niektórych niedźwiedzi tatrzańskich.

Niedźwiedzie są wszystkożerne; dorosłe osobniki ważą ok. 300 kg, żyją do 50 lat. Należą do najbardziej niebezpiecznych drapieżników w Europie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje