Reklama

Reklama

Bogdan Borusewicz o obchodach rocznicy z udziałem prezydenta: Nie pcham się tam, gdzie nie jestem zaproszony

Nie pcham się tam, gdzie nie jestem zaproszony. To jest dość jasne - mówił wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz w programie "Graffiti" w Polsat News w odpowiedzi na pytanie, czy weźmie udział w obchodach rocznicy Porozumień Sierpniowych z udziałem Andrzeja Dudy.

Boruszewicz weźmie udział także w organizowanym przez Europejskie Centrum Solidarności Forum Obywatelskim. Będą w nim uczestniczyć także Lech Wałęsa, Władysław Frasyniuk, Zbigniew Janas, Bogdan Lis i Bożena Grzywaczewska oraz samorządowcy.

Reklama

- Ja się dobrze czuję na tym, co było czterdzieści lat temu. Jestem zawsze na uroczystościach organizowanych przez "Solidarność" - stwierdził Borusewicz, opozycjonista, uczestnik wydarzeń sierpniowych w programie "Graffiti" na antenie Polsat News.

Rola ludzi mlodych

Według Borusewicza, dla wydarzeń grudnia 1970 "kluczowe było to, że prowadzili to ludzie zdeterminowani i tacy, którzy mieli do siebie pełne zaufanie, wiedzieli, co robić". - Oprócz tego grudzień 1970 r., czyli podłoże dla tego strajku, zmienił sposób myślenia i oceny ówczesnej władzy - tłumaczył.

- Grudzień to przede wszystkim młodzież - młodzi uczniowie i młodzi studenci, ale też oczywiście robotnicy - podkreślał Bogdan Borusewicz, opozycjonista, uczestnik wydarzeń sierpniowych w programie "Graffiti" na antenie Polsat News.

- Ale wtedy nie było różnicy między kobietami a mężczyznami, robotnikami a inteligentami, jeśli chodzi o działanie, determinację. To był wspólny strajk i wspólne dzieło.

Borusewicz odniósł się między innymi do słów krytyków, którzy twierdzą, że ludzie "Solidarności" nie zrealizowali postulatów ruchu.

- Jak słyszę, że jakieś postulaty nie zostały zrealizowane, to mówią ludzie, którzy nie mają pojęcia - stwierdził, zwracając uwagę na to, że te postulaty były oparte o ówczesne realia, a teraz żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości. - Jesteśmy w państwie demokratycznym, mimo wszystkich braków i ograniczania praworządności. To państwo suwerenne i niepodległe. Nikt nam nie puka do drzwi i nie straszy, tak jak w tej chwili na Białorusi. To olbrzymia różnica - mówił Borusewicz.

Wspólne dzieło

Tutaj w Gdański udało się stworzyć opozycję, która miała charakter inteligencko-robotniczy - mówił wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Uciął wszelkie pytania o obecną sytuację w Platformie Obywatelskiej, podkreślając, że dziś rozmowa dotyczy wydarzeń sierpniowych. Nie miał jednak oporów przed podzieleniem się przekazem skierowanym do dzisiejszej młodzieży, która tematykę "Solidarności" zna głównie z politycznego sporu i kart podręczników. - Nie powinna koncentrować się na sporach, a zastanowić się w jaki sposób niewielka grupa stworzyła taki wielki związek. Spory są istotne, ale sporu dotyczącego faktów i roli poszczególnych osób w tych wydarzeniach nie powinno być - podkreślił Borusewicz. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje