Reklama

Reklama

Borys Budka gościem Porannej rozmowy w RMF FM

Gościem Roberta Mazurka w Porannej rozmowie w RMF FM był b. minister sprawiedliwości Borys Budka. Polityk Platformy Obywatelskiej pytany był między innymi o najnowszy sondaż TNS, z którego wynika, iż Polacy uważają, że PiS daleko do PO w obsadzaniu stanowisk "swoimi".

Robert Mazurek: Moim i państwa gościem jest poseł PO i były minister sprawiedliwości Borysław Budka...

Borys Budka: Borys Budka, bardzo mi miło...

Wie pan do czego piję? Jak to jest być przedstawianym przez panią premier (Ewę Kopacz - przyp. red.) jako wybitny fachowiec, a premier, jak się okazuje, nie zna pana imienia?


- Mam to szczęście, że Borys i Borysław tak pasuje do prezydenta Bronisława Komorowskiego, znakomitego polskiego prezydenta. Traktuję to w kategorii omyłek. 

Myśli pan, że premier Kopacz chciała pana porównać z prezydentem Komorowskim?

- Odsyłała wniosek do prezydenta Komorowskiego, więc traktuję to w kategorii pomyłki językowej, która być może gdzieś tam na stronach internetowych nigdy nie zginie, ale nie traktuję tego osobiście, chociaż mam kolegę Borysława, który mówi, że pani premier być może nie pomyliła wtedy imienia, a nazwisko, i to on powinien być ministrem sprawiedliwości. Jest też prawnikiem bardzo dobrym, więc...

Reklama


Był pan w Borysławiu na Ukrainie?

- Nie, tam nie byłem, nigdy nie miałem okazji być na Ukrainie. Ale nie traktuję tej pomyłki osobiście.

Ja byłem, proszę nie jechać tam samochodem, tam są straszne dziury. Panie pośle, pan bardzo szczycił się Waszą akcją: "PiSiewicze", czyli piętnującą kolesiostwo, nepotyzm w PiS-ie, wiele tweetów na Twitterze... To prawda, że to jest skandal, i wy z tym walczycie...

- Prawda jest taka, jaką pokazują statystyki. To, co dzieje się w spółkach Skarbu Państwa, w agencjach, od pierwszego dnia, kiedy rządzi PiS, to pokazuje, że tam nie ma żadnych hamulców. Oczywiście każda władza ma prawo, by wprowadzać do spółek czy agencji osoby zaufane, ale jednocześnie kompetentne.

No to właśnie mam kilka przykładów takich zaufanych osób: kuzynka ministra została szefową marketingu w Polskim Cukrze, synowa została rzecznikiem PGE Dystrybucja...

- Oczywiście są to pewnie przykłady, które spowodowały, że Platforma Obywatelska straciła takie zaufanie, które mieliśmy wśród wyborców...

Tak, bo to dodajmy: synowa ministra Grada i kuzynka ministra Grada.

- Z tego należy wyciągać wnioski, natomiast nie może być tak, że demoluje się polskie spółki Skarbu Państwa osobami, które nie mają żadnych kompetencji...

Ale na Boga, kuzynka ministra, synowa ministra, przecież to wszyscy wiedzą i czują tutaj, że tak naprawdę chodzi o to, żeby załatwić rodzinie robotę, a nie żeby spółka Skarbu Państwa kwitła.

- Platforma Obywatelska, jeszcze raz powtórzę, wyciąga wnioski z przeszłości, takich błędów nigdy nie powtórzymy, nigdy to się nie stanie, natomiast to nie uprawnia obecnie rządzących, którzy wygrali na kampanii - niestety - obłudy, pogardy i wmówienia Polakom nieprawdy, żeby te błędy multiplikować i robić tak naprawdę z #PiSiewiczów główne hasło tego, co dzieje się...

- Ale to wy teraz, mam wrażenie, chcecie powiedzieć ludziom, że to co się dzieje jest niebywałe i jakoś chyba nieskutecznie rozmawialiśmy przed programem o tym, że 51 proc. Polaków uważa, że PiS nie przebiło PO w obsadzaniu spółek Skarbu Państwa. Innymi słowy: to wy jesteście mistrzami świata w kolesiostwie i nepotyzmie, tak uważa ponad połowa Polaków.

- Dlatego musimy Polakom udowodnić, że Platforma Obywatelska z pewnością popełniła dużo mniej błędów, które popełnia PiS. Proszę zwrócić uwagę na to, że nie było zarzutów, oprócz kilku, co do kompetencji osób. Czym innym jest to, co w tej chwili się...

Maya Rostowska miała 23 lata i żadnego doświadczenia - zostaje doradcą Ministra Spraw Zagranicznych. Bo mówi po angielsku?


- Czym innym jest funkcja doradcy, gdzie jednak jest potrzebna...

A w czym może doradzać 23-letni student?

- Chociażby w kontaktach z osobami, które wyjechały za granicę, dlatego...

Nie wierzy pan w to, co pan mówi.

- Wierzę w to, natomiast czym innym jest funkcja doradcy, który ma określone zadania, czym innym jest funkcja np. osoby, która ma nadzorować spółkę energetyczną, która obsługuje miliony Polaków.

Kpicie z Bartłomieja Misiewicza, że apteka "Aronia" w Łomiankach jest kuźnią kadr, prawda? Że tam pan Bartłomiej Misiewicz został doradcą ministra. Przepraszam bardzo, to właściciel zakładu fryzjerskiego, w którym się strzygła pani minister sportu, pani Mucha, został wiceszefem Centralnego Ośrodka Sportu, bo fryzjer i sport - to wam się jakoś łączy?

- Dlatego raz jeszcze powtarzam, że Platforma Obywatelska została za niektóre takie działania ukarana przez wyborców. Zamykamy pewien etap. Nigdy więcej nie powtórzymy tego typu błędów, natomiast chcę raz jeszcze powtórzyć, że ta lista "PiSiewiczów" jest tak długa i tak rozbudowana, że każdego dnia pojawiają się nowe informacje. Proszę zwrócić uwagę, dzisiaj jedna z codziennych gazet donosi, że córka bardzo prominentnego posła Prawa i Sprawiedliwości...

E tam, zaraz prominentnego.

- ... pana posła Piotrowicza zostaje nagle prokuratorem prokuratury...

Tak, to prawda. Bez konkursu.

... w Rzeszowie bez żadnego konkursu.

No, ale zgodnie z prawem.

- Zgodnie z prawem, bo najpierw to prawo zmieniono. Proszę zwrócić uwagę, że...

Ale panie pośle, pan apelował, żebyśmy zamknęli ten temat, ja się zgadzam.

- ... jedną z pierwszych ustaw, którą zmieniono w Sejmie w tej kadencji była ustawa o służbie cywilnej, ale jednocześnie zmieniono np. wymagania co do wojewodów. Wojewoda w tej chwili nie musi mieć żadnego doświadczenia zawodowego, tylko po to, by móc obsadzać wiernych funkcjonariuszy partyjnych na takich stanowiskach.

Niczym führer. Też wszystko poświęcił dla narodu: "Ein Volk, ein Reich, ein Führer" - to nawet nie jest zabawne, to wpis sędziego o Jarosławie Kaczyńskim.

- Bardzo niefortunne porównanie, nie powinno się czynić porównań tego typu. Natomiast możemy rozmawiać o mentalności, czy też podejściu do państwa ze strony Jarosława Kaczyńskiego...

Ale ma jakieś nazistowskie podejście?

- Nigdy w życiu nie porównałbym Jarosława Kaczyńskiego tak, jak zrobił to pan sędzia.

Dobrze, ale porozmawiajmy przez chwilę o sędziach. Ja wiem, że pan by chętnie porozmawiał o Kaczyńskim, posłowie PiS-u chętnie porozmawialiby o Platformie.


- Nie, no to pan redaktor wybrał temat Kaczyńskiego, nie ja.

Nie, ja wybrałem temat sędziów, pan bronił sędziów. Czy pan nie ma naprawdę poczucia, ja mam wrażenie, że większość Polaków je ma, że coś złego dzieje się z sądami i z sędziami.

- Bronię trójpodziału władzy, bronię Trybunały Konstytucyjnego, bronię tego, by politycy nie ferowali wyroków zamiast sędziów.

A gdy sędziowie bawią się w polityków, to wtedy jest dobrze?

- Absolutnie, takich przypadków nie powinno być.

Sędzia Łączewski, przypomnę, proponował, jak sądził, redaktorowi Lisowi inną strategię w zwalczaniu PiS-u.

- Tego typu przypadki powinny być nagłaśniane i jeżeli sędzia chce się zająć polityką, no to powinien przejść do polityki, ale zwracam raz jeszcze uwagę, że my tak naprawdę mówimy o sytuacjach, gdzie...

A tak a propos. Gdy Andrzej Rzepliński zostanie już byłym sędzią, to znajdzie miejsce w Platformie?

- Z deklaracji, które składa pan prezes Rzepliński jasno wynika, że nie chce zajmować się polityką. Ale wróćmy do tego, o czym mieliśmy rozmawiać, czyli o tym, jak powinien wyglądać wymiar sprawiedliwości. Nie może być tak, że polityk, minister sprawiedliwości będzie w Polsce mówił, co jest wyrokiem, a co nie, albo będzie tylko opierał swoją wiedzę na doniesieniach tabloidów. No nie może być tak, że politycy z obojętnie jakiego ugrupowania będą chcieli zastępować sądy. Jeżeli jakikolwiek sędzia w Polsce naruszy prawo, to powinien być za to ukarany. Ale nie przez polityka, ale w szybkim postępowaniu dyscyplinarnym. I tu jest pełna zgoda.

To jest zupełnie oczywiste i mam wrażenie, że sędziowie tego jednak nie wiedzą. Chcę spytać o coś innego. Ostatnio wiceminister sprawiedliwości, nomen-omen Patryk Jaki, zaatakował Tomasza Lisa  pisząc, że to "hiena dziennikarska". Pani Pawłowicz mówiła o Jarosławie Kuźniarze: "to zero kompetencji, zero uczciwości".

- No, nie powinno być takiego języka. Ja zdaję sobie sprawę, że tamta strona zbudowała taki przemysł pogardy, bo pamiętam kampanię i oszczerstwa wokół prezydenta Bronisława Komorowskiego.

A jak ważny polityk, były minister, pisze do dziennikarza: "Stał się pan twarzą propagandy, kłamstwa i manipulacji obecnej władzy"? Borys Budka pisze do Krzysztofa Ziemca...

- Ja podtrzymuję to, co mówię, to co w tej chwili dzieje się w...

Rolą polityka jest obrażanie dziennikarzy?

- Nie, rolą polityka jest pokazywanie manipulacji, propagandy i tego, co dzieje się w tej chwili na przykład w mediach publicznych. 

Ma pan rzadką okazję przeprosić Krzysztofa Ziemca.

- Znaczy, żałuję, że Krzysztof Ziemiec, którego bardzo cenię jako dziennikarza, jako osobę, z którą można rozmawiać, stał się jedną z twarzy programu, który z informacjami nie ma nic wspólnego.

A ja mam wrażenie, że pan się staje w ten sposób współautorem przemysłu pogardy, tylko z innej strony.

- Nie, trzeba jasno pokazywać Polakom, że wracamy do czasów, kiedy media publiczne były wykorzystywane, jak w okresie PRL-u, do taniej propagandy.

To pańska opinia, ja mam wrażenie, że tak już też było, ale pan wtedy milczał. Za tę rozmowę panu bardzo serdecznie dziękuję.


- Dziękuję bardzo.


Rozmawiał: Robert Mazurek





Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne